Wieniawa wyznaje: już nie oceniam ludzi i świata po okładce. "Nauczyłam się pokory"

/ https://www.facebook.com/juliawieniawieniawa/photos/a.215627401930532/1227215644105031/?type=3&theater

  

Aktorka przyznaje, że nowa produkcja, w której bierze udział, poprzez ukazanie skomplikowanych losów głównych bohaterek i ich walki o lepsze jutro może być cenną wskazówką dla wielu kobiet. Na przykładzie trzech postaci, scenarzyści chcieli bowiem udowodnić, że w każdej z nas drzemie ogromny potencjał, ale zanim osiągniemy cel, często musimy sporo wycierpieć. Gwiazda serialu zdradza też, że i ona na planie przeszła sporą przemianę. Zaczęła dostrzegać to, na co kiedyś zupełnie nie zwracała uwagi i przez to bardziej istotne jest dla niej także drugie dno, nie tylko pozory.

Ada – postać grana w serialu „Zawsze warto” przez Julię Wieniawę to najmłodsza z bohaterek. Ma 22 lata, jako nastolatka wzięła ślub, urodziła dziecko i z trudem dobrnęła do matury. Jej mąż jednak szybko zniknął, zostawiając ją z małym dzieckiem i kredytami opiewającymi na setki tysięcy złotych. W konsekwencji ich synek trafia do rodziny zastępczej, a ona na skutek życia bez stałych dochodów i z długami męża zostaje call girl i wpada w niebezpieczne towarzystwo. W końcu nadchodzi moment, w którym chce zmienić swoje życie i uciec od przeszłości.

– Myślę, że warto obejrzeć ten serial, ponieważ porusza wiele tematów tabu. W filmach czasami już się o tym mówi, ale w serialach jednak jest to nowość. Jest to serial o kobietach, ale nie tylko dla kobiet, mężczyźni również znajdą w tym serialu coś dla siebie. Myślę, że też ten serial edukuje, mam nadzieję

– mówi agencji Newseria Lifestyle Julia Wieniawa.

Zdaniem Wieniawy serial ten pokazuje ogromną siłę kobiet, ich czasem uśpioną wewnętrzną siłę walki i odwagę do obrony swojej godności. W pozostałe główne role wcielają się Katarzyna Zielińska i Weronika Rosati.

– To – moim zdaniem – bardzo silne kobiety. Weronika to bardzo niezależna, wspaniała, twarda babka, Kasia to samo, ja też czuję się dosyć silną dziewczyną i mam silny charakter, więc to też można później zobaczyć na ekranie. I jest ta siła kobiet, jest solidarność i wsparcie

– mówi Julia Wieniawa.

Wieniawa tłumaczy, że kobiety powinny sobie wzajemnie dodawać siły i otuchy. Czasem bowiem niewielka iskra, jakieś zdarzenie, słowo czy gest mogą stać się motorem napędowym do zmian. Ona sama nie ukrywa, że serial „Zawsze warto” zmusił ją do wielu przemyśleń, pozwolił w pewien sposób przewartościować życie i zupełnie inaczej spojrzeć na wiele spraw.

– Na pewno przeszłam pewną przemianę osobowościową, nauczyłam się dużo pokory i takiej odpowiedzialności za siebie. Sama praca na planie jest dosyć trudna i wymagająca ode mnie profesjonalizmu. I też wydaje mi się, że zaczęłam inaczej patrzeć na świat, ludzi, już nie poprzez okładkę i pozory, tylko patrzę głębiej, na drugie dno. Bo czasami, tak jak w tym serialu, widzimy postaci, które na pierwszy rzut oka są po prostu złe, głupie, popełniają dziwne, radykalnie złe błędy i możemy je nazwać negatywnymi postaciami, a tak naprawdę jak się zagłębimy w ich historię, to jesteśmy w stanie usprawiedliwić ich zachowanie

– mówi Julia Wieniawa.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, newseria.pl


Wczytuję komentarze...

Poseł Wróblewski o rezultacie PO-KO. "Czerwona kartka dla Schetyny"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki - mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. I skomentował też wynik Koalicji Obywatelskiej.

PiS z poparciem 43,6 proc. (239 mandatów) zwyciężył w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Kolejne miejsca zajęły KO - 27,4 proc. (130 mandatów); SLD - 11,9 proc.(43 mandaty); PSL - 9,6 proc.(34 mandaty); Konfederacja - 6,4 proc. (13 mandatów).

To wynik znacznie lepszy niż cztery lata temu. Według wstępnych wyników badania IPSOS, notujemy sześcioprocentowy wzrost. Jednocześnie trzeba dodać, że zwiększyła się frekwencja. To oznacza, że kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki

- mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Po ogłoszeniu wyników, Grzegorz Schetyna natychmiast wyszedł z apelem do ugrupowań opozycyjnych ws. współpracy w przyszłym Senacie. „Będziemy pracować nad współpracą. Senat… Senat jeszcze. Te wyniki ciągle przed nami. Wierzymy w zwycięstwo” – mówił.

Poseł Wróblewski wskazuje, że obecnie „Grzegorz Schetyna robi dobrą minę do złej gry, w której znalazła się Platforma Obywatelska, a wcześniej już Koalicja Europejska”.

[polecam:https://niezalezna.pl/292548-schetyna-juz-szuka-wymowki-po-przegranych-wyborach-to-nie-byla-rowna-walka]

Cztery lata temu PO i Nowoczesna mieli łącznie ponad 30 proc. poparcia. Dziś otrzymali o wiele gorszy wynik. Oznacza to drugą żółtą, lub czerwoną kartkę dla kierownictwa partii. To sytuacja trudna dla Grzegorza Schetyny

- odniósł się polityk.

Pytany o wysoką, ponad 60-procentową frekwencję odparł, że „poziom mobilizacji rodaków jest bardzo duży”.

Nie chcą pozostać z boku, chcą się wypowiedzieć. Mają do tego prawo. Tym, co mnie cieszy, to to, że oddanych głosów sumarycznie na prawicę jest bardzo dużo

- podsumował poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl