Kontynuacja "Opowieści podręcznej" Atwood nominowana do Bookera! To wielki zaszczyt

/ materiał prasowy

  

"The Testaments" Margaret Atwood, "Quichotte" Salmana Rushdiego, "10 Minutes 38 Seconds in This Strange World" Elif Shafak znalazły się wśród sześciu książek - finalistek Nagrody Bookera 2019. Laureata poznamy 14 października.

Lista sześciu książek finalistek została wybrana spośród 13 nominowanych pozycji, których tytuły poznaliśmy pod koniec lipca. Pod uwagę brano powieści opublikowane w Wielkiej Brytanii i Irlandii między 1 października 2018 a 30 września 2019 r.

Wśród finalistów są: "The Testaments" Margaret Atwood (Kanada), ciąg dalszy słynnej powieści "Opowieść podręcznej". Brytyjska premiera odbędzie się 10 września, polskie wydanie jest zaplanowane przez wydawnictwo Wielka Litera na luty przyszłego roku.

Na liście nominowanych jest też Salman Rushdie (Wielka Brytania /Indie) za powieść "Quichotte", która ukaże się w Polsce w przyszłym roku nakładem wydawnictwa Rebis, a także książka znanej w Polsce tureckiej pisarki Elif Shafak "10 Minutes 38 Seconds in This Strange World". Pozostałe nominowane książki to "Ducks, Newburyport" Lucy Ellmann (USA/Wielka Brytania), "Girl, Woman, Other" Bernardine Evaristo (Wielka Brytania) oraz "An Orchestra of Minorities" Chigozie Obioma (Nigeria).Laureata bądź laureatkę nagrody poznamy 14 października.

Przyznawana od 1969 r. Nagroda Bookera jest jednym z najważniejszych laurów literackich w anglojęzycznym świecie. Można do niej zgłaszać książki napisane po angielsku, autorstwa pisarza dowolnej narodowości (wcześniej brano pod uwagę książki z Wielkiej Brytanii i Wspólnoty Brytyjskiej, Irlandii oraz Zimbabwe). W ubiegłym roku nagrodę otrzymała Anna Burns za powieść "Milkman".

Osobną nagrodą jest międzynarodowy Booker przyznawany książkom tłumaczonym na angielski – tym roku w maju wyróżniono nim Jokhę al-Harthi za książkę "Celestial Bodies", a w finale była też powieść ubiegłorocznej laureatki Olgi Tokarczuk - "Prowadź swój pług przez kości umarłych". 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Co dalej z zabójcą Adamowicza?

zdjęcie ilustracyjne, / Fotomag/Gazeta Polska

  

Opinia sądowo-psychiatryczna dotycząca stanu zdrowia psychicznego Stefana W., podejrzanego o zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, wymaga uzupełnienia - poinformowała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk.

Wawryniuk wyjaśniła, że do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku wpłynęła opinia sądowo-psychiatryczna dotycząca Stefana W., poprzedzona obserwacją mężczyzny.

"Aktualnie zgodnie z przepisami prokurator analizuje treść opinii pod kątem jej kompletności oraz jasności. Już wstępna analiza opinii wskazuje, że będzie zachodziła potrzeba jej uzupełnienia. Według prokuratora, biegli bowiem nie odnieśli się do wszystkich kwestii, mających znaczenie dla oceny poczytalności podejrzanego w chwili popełnienia zarzuconego mu czynu"

- dodała rzeczniczka prokuratury.

Stefan W. przebywa w areszcie w Gdańsku.

Wstępnie termin sporządzenia opinii sądowo-psychiatrycznej dotyczącej zabójcy Adamowicza zakreślono na przełom czerwca i lipca br. W czerwcu biegli zwrócili się jednak do prokuratury z prośbą o wydłużenie tego terminu. Argumentowali, że zanim sporządzą opinię, chcą się zapoznać z pełną dokumentację medyczną dotyczącą Stefana W.

Z informacji zebranych przez prokuraturę wynika, że w czasie pobytu w więzieniu w 2016 r. u Stefana W. wystąpiło "zaburzenie psychiczne" (media informowały, że chodzi o schizofrenię). Służba Więzienna podawała, że "podczas odbywania kary Stefan W. był konsultowany przez lekarzy psychiatrów ponad 20 razy oraz leczony w Oddziale Psychiatrii Sądowej w Szczecinie". "Do chwili zakończenia wykonywania kary nie było sygnałów z ich strony co do skierowania skazanego do odbywania kary w systemie terapeutycznym, tzn. nie rozpoznali u niego zaburzeń kwalifikujących się do zastosowania tego nadzwyczajnego trybu" - wyjaśniała SW, dodając, że "mężczyzna nie był uzależniony od alkoholu, środków odurzających czy psychotropowych".

Czterotygodniowa obserwacja psychiatryczna Stefana W. odbyła się na przełomie maja i czerwca w krakowskim areszcie, w którym jest specjalistyczny oddział psychiatryczny przystosowany do przyjmowania osób, które dopuściły się poważnych przestępstw. W trakcie obserwacji badano stan zdrowia psychicznego podejrzanego, a także jego poczytalność, czyli zdolność rozpoznania znaczenia czynu, którego dokonał 13 stycznia, i możliwość pokierowania przez mężczyznę swoim postępowaniem.

30 stycznia Stefan W. został poddany jednorazowemu badaniu sądowo-psychiatrycznemu. Po jego przeprowadzeniu biegli nie byli jednak w stanie ocenić stanu jego poczytalności i zawnioskowali o przeprowadzenie obserwacji. W marcu – na wniosek prokuratury, gdański sąd zdecydował o skierowaniu na nią mężczyzny.

13 stycznia wieczorem 27-letni Stefan W. podczas gdańskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wtargnął na scenę i zaatakował nożem prezydenta Adamowicza. Na nagraniach pokazujących zdarzenie widać, jak napastnik przebiega przez scenę, podbiega do prezydenta Gdańska i uderza go nożem. Później, chodząc po scenie, podnosi w górę ręce w geście zwycięstwa. "Halo, halo. Nazywam się Stefan W., siedziałem niewinnie w więzieniu, Platforma Obywatelska mnie torturowała, dlatego właśnie zginął Adamowicz" – krzyczał ze sceny, zanim został obezwładniony – wynika z filmów, na których zarejestrowano zdarzenie.

Jeszcze w nocy ugodzony kilkukrotnie nożem Adamowicz przeszedł w szpitalu pięciogodzinną operację. Następnego dnia zmarł. Sekcja zwłok wykazała na jego ciele m.in. trzy głębokie rany – jedną zadaną w okolicy serca i dwie w brzuch.

Stefan W. został zatrzymany tuż po ataku na samorządowca. Postawiono mu zarzut zabójstwa z motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Czyn ten jest zagrożony karą co najmniej 12 lat więzienia, 25 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocia. Stefan W. nie przyznał się do jego popełnienia. W chwili zdarzenia był trzeźwy, nie był także pod wpływem środków odurzających ani leków.

Wcześniej Stefan W. był karany za napady z bronią w ręku na placówki bankowe. W tej sprawie zatrzymano go w czerwcu 2013 r., a rok później sąd skazał go na 5,5 roku więzienia. Odbywanie kary skazany skończył 8 grudnia ub.r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl