Kaczyński: Polska ma długą tradycję, jest mocno związana z katolicyzmem. To jest fundament

Jarosław Kaczyński / facebook.com/pisorgpl

  

"Demokracja o nie jest tylko coś, co odnosi się do systemu władzy, choć jest to niezwykle ważne i bez tego demokracji nie ma. Jeśli społeczeństwo jest bardzo podzielone jeśli chodzi np. o zamożność poszczególnych regionów, to nie jest to społeczeństwo demokratyczne" - powiedział Jarosław Kaczyński na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Bydgoszczy.

Zmieniamy politykę społeczną i chcemy dalej ją zmieniać. Musimy pamiętać, że u jej fundamentów leży system wartości. System wartości kieruje zachowaniem ludzi, czasem świadomie, a czasami nawet odruchowo, wpajany w dzieciństwie przez rodziców, kościół. Polska ma swoją długą tradycję, specyficzną, bo jest mocno związana z katolicyzmem.

- mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W ostatnich 30 latach była ta tradycja niszczona, przez liberalizm, i inne ideologie. Te idee były głoszone czasem wprost, np. przez Donalda Tuska (...), czasem nie. Nie przynosiło to nic dobrego dla rodziny, bo to jest podstawa. Jeśli spojrzeć na naszą propozycję, to można powiedzieć jedno - my te tradycje historii odbudowujemy. To jest ten fundament, na którym budujemy całą naszą politykę. To jest fundament, którym idziemy do innego fundamentu, a jest nim rodzina

- kontynuował Kaczyński.

System wartości to nie jest tylko deklaracja, ale powinien przenosić się na konkretną politykę, na wszystkich. Najgłębszym sensem ostatnich lat była odbudowa tego systemu wartości. Opieraliśmy się na przeświadczeniu, że trzeba go odbudować czynnie, poprzez realne przypomnienie, że on obowiązuje i jest podstawa naszej przyszłości. Robiliśmy to w każdej kadencji i przy każdych wyborach, czy to do sejmu czy europarlamentu. Uzyskaliśmy coś, co jest niezwykle ważne w demokracji, co jest jej fundamentem, to znaczy wiarygodność. W tym sensie odbudowaliśmy polska demokrację!

- powiedział także lider PiS.

Demokracja, to nie jest tylko coś, co odnosi się do systemu władzy, choć jest to niezwykle ważne i bez tego demokracji nie ma. Jest to też coś, co odnosi się do relacji społecznej, do relacji miedzy regionami i grupami społecznymi. Jeśli społeczeństwo jest bardzo podzielone, jeśli chodzi np. o zamożność poszczególnych regionów, to nie jest to społeczeństwo demokratyczne. Stworzono nawet całą teorię - polaryzacyjno-dyfuzyjną, która zakładała, że rozwój ma się odbywać w 10 ośrodkach na terenie kraju, a następnie może się on w jakimś czasie przenosić dalej. Myśmy tę teorię odrzucili, poprzez teorię zrównoważonego rozwoju

- zakończył wątek Jarosław Kaczyński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Putin o zamordowanym Gruzinie: był "bandytą". Niemiecki polityk przerażony

/ lickr.com/Silber_Mel/CC BY-SA 2.0/ Witwicki/Gazeta Polska

  

Podczas szczytu grupy normandzkiej w Paryżu poświęconego wschodniej Ukrainie, prezydent Rosji Władimir Putin nazwał obywatela Gruzji zastrzelonego w sierpniu w Berlinie "bandytą". Jak mówił, ten "rebeliant, był poszukiwanym w Rosji krwiożerczym i brutalnym człowiekiem". Putin zarzucił władzom niemieckim, że mimo starań o ekstradycję nie wydały "przestępcy i mordercy". Nils Schmid, poseł SPD wyznał, że jest "przerażony jego słowami". "Nawet gdyby (zamordowany) był terrorystą, jest to niedopuszczalne, by obce służby dokonywały zabójstw w Niemczech" - stwierdził.

Schmid, przewodniczący grupy SPD w komisji spraw zagranicznych Bundestagu, ostro skrytykował prezydenta Rosji.

"Jestem przerażony takim doborem słów"

- oznajmił w rozmowie z publiczną telewizją ARD.

"Nawet gdyby (zamordowany) był terrorystą, jest to niedopuszczalne, by obce służby dokonywały zabójstw w Niemczech"

- dodał.

Putin powiedział w nocy z poniedziałku na wtorek w Paryżu podczas konferencji prasowej po szczycie w formacie normandzkim, że zamordowany w sierpniu w Berlinie "rebeliant, był poszukiwanym w Rosji krwiożerczym i brutalnym człowiekiem". W spotkaniu z prasą brała też udział kanclerz Niemiec Angela Merkel.

[polecam:https://niezalezna.pl/300445-rosyjscy-dyplomaci-wydaleni-z-niemiec-merkel-bede-rozmawiac-z-putinem]

Putin oznajmił, że mężczyzna walczył po stronie separatystów na Kaukazie i był odpowiedzialny za śmierć 98 osób w jednym z zamachów. Miał on również brać udział w dwóch atakach bombowych na moskiewskie metro w 2010 roku. Putin zarzucił władzom niemieckim, że mimo starań o ekstradycję nie wydały "przestępcy i mordercy".

23 sierpnia w berlińskiej dzielnicy Moabit został zamordowany urodzony w Gruzji Czeczen Zelimchan Changoszwili. Brał on czynny udział w drugiej wojnie czeczeńskiej w oddziale dowódcy polowego Szamila Basajewa. Podczas rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku zorganizował oddział 200 ochotników do walki z siłami Kremla. Dwukrotnie uchodził z życiem przed zamachowcami - w 2009 i 2015 roku. Od 2017 roku starał się o azyl w Niemczech, ale jego wniosek został odrzucony. Changoszwili był uważany przez Urząd Ochrony Konstytucji za niebezpiecznego islamistę.

[polecam:https://niezalezna.pl/285945-za-morderstwem-w-berlinie-staly-rosyjskie-sluzby-paszport-zabojcy-wskazuje-na-specjalna-komorke]

Wkrótce po dokonaniu morderstwa berlińska policja zatrzymała obywatela Rosji Wadima Krasikowa, który posługiwał się fałszywym paszportem wystawionym na "Wadima Sokołowa". Rosyjska "Nowaja Gazieta" ustaliła, że mężczyzna brał udział w morderstwie dwóch rosyjskich biznesmenów w Karelii i Moskwie w 2007 roku i 2013 roku.

W 2015 roku krajowe i międzynarodowe listy gończe za nim zostały jednak wycofane. W tym samym roku dostał on paszport na nazwisko "Sokołow". "Nowaja Gazieta" informuje, że kiler utrzymywał kontakty z funkcjonariuszami jednostki antyterrorystycznej FSB - Wympieł.

W środę w ubiegłym tygodniu niemiecka Federalna Prokuratora Generalna (GBA) przejęła śledztwo w sprawie zabójstwa Changoszwilego, podejrzewając, że mogło ono zostać dokonane na zlecenie organów państwowych Federacji Rosyjskiej lub wchodzącej w jej skład Republiki Czeczeńskiej. Również w środę niemieckie MSZ poinformowało, że uznało ze skutkiem natychmiastowym za osoby niepożądane dwóch rosyjskich dyplomatów. Tego samego dnia Merkel potwierdziła, że powodem wydalenia dyplomatów był brak współpracy Rosji w wyjaśnianiu morderstwa.

[polecam:https://niezalezna.pl/300399-dwaj-rosyjscy-dyplomaci-z-ambasady-w-berlinie-uznani-za-niepozadanych-chodzi-o-zabojstwo-gruzina]

Merkel poruszyła tę sprawę również podczas rozmowy w cztery oczy z Putinem w Paryżu. "W tej chwili mamy podejrzenia prokuratora generalnego. Ni mniej, ni więcej" - oznajmiła szefowa niemieckiego rządu w czasie nocnej konferencji prasowej. Zapytana, czy spodziewa się teraz rosyjskiej współpracy w dochodzeniu, kanclerz odparła: "Zakładam, że strona rosyjska udostępni nam swoje informacje. W każdym razie byłoby to właściwe".

Putin zasygnalizował gotowość, by wesprzeć niemieckich śledczych. Pytany o możliwe motywy morderstwa stwierdził: "Nie wiem, co się z nim stało. To środowisko przestępcze. Wszystko tam może się zdarzyć".

Rosyjski przywódca bagatelizował też znaczenie sprawy dla relacji Moskwy z Berlinem, choć zapowiedział symetryczną reakcję swojego kraju na wydalenie z RFN dyplomatów rosyjskich.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl