Wielkie firmy grają w Lidze Europy, polskich klubów znowu brak

/ premierleague.com

  

Arsenal Londyn, Manchester United, Sevilla, FC Porto, Eintracht Frankfurt, Lazio Rzym i AS Roma to tylko niektóre z klubów, które wystąpią w piłkarskiej Lidze Europy w sezonie 2019/2020. W stawce 48 zespołów, trzeci raz z rzędu zabraknie polskiej drużyny. Finał 27 maja w Gdańsku.

W poprzednich rozgrywkach LE triumfowała Chelsea Londyn, która w finale w Baku pokonała Arsenal 4:1. Do półfinałów dotarły Eintracht i Valencia. Aż dwa z tych czterech klubów - Arsenal i Eintracht (w poprzedniej edycji Niemcy odpadli z Chelsea) - będą rywalizować w tej samej grupie F. Ich rywale to Standard Liege i Vitoria Guimaraes.

Innym z faworytów rozgrywek jest Manchester United, triumfator z 2017 roku. W gr. L spotka się z FK Astana, Partizanem Belgrad i AZ Alkmaar.

Obecnie w lidze angielskiej z kompletem punktów po pięciu kolejkach prowadzi Liverpool. O pięć "oczek" wyprzedza broniący tytułu Manchester City i o siedem grupę ekip, m.in. Manchester United, Arsenal i Chelsea.

W Lidze Europy gra 48 zespołów

Świetną passę w Lidze Europy miała Sevilla, która zwyciężyła w latach 2014-2016; w dwóch ostatnich edycjach w hiszpańskim zespole występował Grzegorz Krychowiak i strzelił bramkę w finale 2015 z Dnipro Dniepropietrowsk 3:2 na PGE Narodowym w Warszawie.

Teraz w gr. A Sevilla zmierzy się z rywalami, którzy na papierze są o klasę gorsi: APOEL Nikozja, Karabach Agdam i F91 Dudelange.

Szkocki klub Rangers FC, który wyeliminował Legię Warszawa w decydującej rundzie (we wcześniejszych odpadły Cracovia, Lechia Gdańsk i Piast Gliwice) kwalifikacji, trafił do dość silnie obsadzonej grupy G. Zagra w niej z FC Porto, Young Boys Berno i Feyenoordem Rotterdam.

Pierwsze mecze fazy grupowej zostaną rozegrane 19 września, ostatnie - 12 grudnia. Runda pucharowa rozpocznie się w lutym 2020 roku. Finał LE odbędzie się 27 maja na stadionie Energa w Gdańsku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Katastrofa ukraińskiego autokaru. Co dalej ze sprawą?

/ Image by TPHeinz from

  

Przed Sądem Apelacyjnym w Rzeszowie odbył się proces odwoławczy kierowcy ukraińskiego autokaru. Mężczyzna odpowiada za umyślne spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, w wyniku której śmierć poniosły trzy osoby, a 50 odniosło obrażenia.

Do katastrofy doszło w sierpniu 2018 r. w Leszczawie Dolnej (Podkarpackie).

Sąd Okręgowy w Przemyślu w czerwcu br. skazał za ten czyn 43-letniego Mykołę Ł. na karę sześciu i pół roku pozbawienia wolności. Przemyski sąd postanowił także zakazać kierowcy prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na terenie RP przez 15 lat oraz zapłacić po 10 tys. zł nawiązki dla oskarżycielki posiłkowej Tamary P. (żony mężczyzny, który zginął i będącej także pokrzywdzoną w katastrofie) oraz trzech innych pokrzywdzonych.

Mykoła Ł. miał również zapłacić za adwokata Tamary P. Sąd zwolnił oskarżonego z opłat sądowych ze względu na jego sytuację materialną i zaliczył mu dotychczasowy areszt na poczet kary pozbawienia wolności.

Od tego orzeczenia apelację złożył obrońca oskarżonego oraz pełnomocnik jednego z oskarżycieli posiłkowych. Prokuratura nie wnosiła apelacji. Kara, na jaką skazał kierowcę sąd, jest bowiem zasadniczo taka, jakiej w mowie końcowej domagała się prokurator Beata Starzecka.

Obrońca oskarżonego mec. Marianna Horowska-Worytko w mowie końcowej wniosła o uniewinnienie jej klienta lub o uznanie go winnego nieumyślnego spowodowania katastrofy w ruchu lądowym i wymierzenie kary w dolnych granicach przewidzianych kodeksem karnym, albo też o obniżenie kary do 5,5 roku pozbawienia wolności. Wskazywała na uchybienia i nieścisłości w opiniach biegłych z zakresu mechaniki samochodowej oraz z rekonstrukcji wypadków drogowych, które są - jak podkreślała - sprzeczne z zeznaniami świadków, czyli innych uczestników wypadku.

Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej (żony jednej z ofiar śmiertelnych) mec. Tomasz Zawada wniósł o zaostrzenie kary do 10 lat pozbawienia wolności, podkreślając, że zdaniem jego klientki kara 6,5 roku pozbawienia wolności jest zbyt łagodna. Z kolei prokurator wniósł o utrzymanie wyroku w mocy.

Sąd ze względu na skomplikowany i zawiły charakter sprawy odroczył ogłoszenie wyroku do dnia 28 listopada.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl