- Profilaktyka jest szersza niż medycyna. Wiemy, że profilaktyka pierwotna czy profilaktyka wtórna mają większy wpływ na długość życia niż medycyna naprawcza. Wiemy też, że obecnie choroby sercowo-naczyniowe są na pierwszym miejscu przyczyn umieralności w krajach rozwiniętych, potem są choroby nowotworowe, ale trend w ciągu najbliższych lat prawdopodobnie się odwróci

 – wskazał minister.

Szumowski podnosił, że w przypadku chorób nowotworowych liczba czynników, która wpływa na wystąpienie raka jest "prawdopodobnie daleko większa" niż w chorobach sercowo-naczyniowych.

- Trudniej jest więc uchwycić proste mechanizmy w prewencji pierwotnej, opracować proste zalecenia, proste wskazówki. Tam, gdzie jest to możliwe, tam mamy szansę w bardzo realny sposób ograniczyć zachorowalność. Takie czynniki są (…), np. ograniczenie korzystania z solariów, (…) zmiana trybu życia

 – stwierdził.

- Coraz więcej wiemy. Coraz więcej mówimy np., że otyłość nie jest tylko czynnikiem ryzyka chorób naczyniowo-sercowych, ale również chorób nowotworowych, że produkty, które spożywamy, że tryb życia, który prowadzimy, że alkohol, który pijemy, że palenie papierosów w sposób prosty prowadzą do zachorowalności. (…) Należy wyłapać czynniki, które mają największy wpływ na obniżenie zachorowalności. Niewątpliwie, jeśli chodzi o profilaktykę wtórną, ogromną rolę odgrywa medycyna, gdzie badanie i monitorowanie stanu pacjenta jest niezwykle istotne – wyliczał minister.

- Wiemy, że rak to nie wyrok dzisiaj. Wcześnie wykryty nowotwór jest tak naprawdę chorobą przewlekłą, a tak naprawdę wyleczalną. Wiemy, że dotarcie do grup, które powinny się badać, często jest trudne

– wskazał.

Szumowski ocenił, że profilaktyka jest obszarem, który jest jednym z najtrudniejszych do poprawienia. Eksperci podnoszą, że problem zachorowań na nowotwory złośliwe jest jednym z najważniejszych wyzwań zdrowotnych, przed którym stoi system ochrony zdrowia w Polsce. Liczba osób chorujących na nowotwory złośliwe w Polsce w ciągu ostatnich trzech dekad wzrosła ponad dwukrotnie. Szacuje się, że w okresie najbliższych 5 lat liczba pacjentów onkologicznych może wzrosnąć o 15 procent.