Polsko-rumuńskie konsultacje międzyrządowe. Premier przybył do Bukaresztu

Zdjęcie ilustracyjne / By Silar - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=81361561

  

Premier Mateusz Morawiecki dzisiaj rano przybył do Bukaresztu na polsko-rumuńskie konsultacje międzyrządowe. Szef polskiego rządu spotka się też z premier Rumunii Vioricą Dancilą i prezydentem tego kraju Klausem Iohannisem.

Wśród tematów konsultacji mają znaleźć się polityka unijna, w tym negocjacje budżetowe, rola Rumunii w Inicjatywie Trójmorza oraz Bukareszteńska Dziewiątka.

Premier wraz z członkami rządu spotka się z przedstawicielami rządu Rumunii w środę przed południem. Konsultacje rozpoczną się od spotkania w "cztery oczy" szefa polskiego rządu z premier Rumunii Vioricą Dancilą. Następnie odbędzie się sesja plenarna z udziałem przedstawicieli poszczególnych resortów. Po konsultacjach zaplanowana jest konferencja prasowa premierów: Polski i Rumunii, po której szef polskiego rządu spotka się z prezydentem Rumunii Klausem Iohannisem.

Jak powiedział PAP doradca premiera ds. międzynarodowych Paweł Jabłoński, środowe konsultacje to kontynuacja formatu, który funkcjonuje między Polską a coraz większą liczbą państw. Przypomniał, że ostatnie takie konsultacje ze stroną rumuńską odbyły się latem ubiegłego roku w Warszawie.

"Tematem rozmów będzie m.in. polityka unijna i współdziałanie w Radzie Europejskiej w kontekście negocjacji budżetowych. To jest absolutny priorytet dla wszystkich, bo mamy za moment start poważnych negocjacji budżetowych, po tym, jak nowa KE zacznie działać i będziemy mieli do czynienia z bardzo intensywnym sporem między państwami bogatej północy, które nie chcą zwiększenia czy utrzymania dużych środków na politykę spójności, a państwami, które wskazują - tak, jak my i 15 innych państw z klubu przyjaciół spójności - że to są najbardziej skuteczne polityki unijne do tej pory, który niwelują różnice między krajami UE"

- powiedział Jabłoński.

"Tutaj Rumunia jest po naszej stronie, ale będziemy w środę zastanawiać się, jak skutecznie te negocjacje prowadzić, po to, żeby ten nasz obóz zachował spoistość, bo nie ukrywamy też, że spodziewamy się prób wyciągania pojedynczych państw z tego grona przez duże państwa - jak Francja czy Niemcy"

- dodał.

Doradca premiera poinformował, że omówiona zostanie także rola Rumunii w Inicjatywie Trójmorza oraz wizja tego państwa dotycząca przyszłości i rozwoju Inicjatywy.

"Wśród tematów rozmów znajdzie się także Bukareszteńska Dziewiątka w kontekście NATO i bezpieczeństwa. Chcemy omówić to, w jaki sposób nasze kraje, które są stosunkowo bardziej niż Zachód Europy narażone na trudne sąsiedztwo, m.in. z Rosją, mogą zacieśniać współpracę w ramach NATO"

- przekazał Jabłoński.

"Omówione zostanie także wsparcie dla krajów, które nie są członkami UE, w tym Partnerstwo Wschodnie. Dyskusje będą dotyczyły wsparcia dla państw, które są dla nas przyjaznym pograniczem, ale same są znacznie bardziej zagrożone przez czynniki zewnętrzne"

- dodał doradca premiera.

Ostatnie polsko-rumuńskie konsultacje międzyrządowe odbyły się w maju ubiegłego roku w Warszawie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zagadkowy napis na murze posesji należącej do Mariusza Ś. Nowe zeznania w procesie dot. śmierci Ziętary

Jarosław Ziętara / arch.

  

Dziś Sąd Okręgowy w Poznaniu kontynuował proces Mirosława R. ps. "Ryba" oraz Dariusza L., ps. "Lala", oskarżonych o uprowadzenie, pozbawienie wolności i pomocnictwo w zabójstwie poznańskiego dziennikarza Jarosława Ziętary. Świadkowie w procesie zeznawali dzisiaj o napisie zawierającym m.in. cyfry i nazwisko redaktora Jarosława Ziętary, który pojawił się w 2016 r. na murze jednej z posesji w Puszczykowie, należącej do twórcy Elektromisu Mariusza Ś.

Według ustaleń prokuratury, oskarżeni Mirosław R. i Dariusz L., podając się za funkcjonariuszy policji, podstępnie doprowadzili do wejścia Ziętary do samochodu przypominającego radiowóz policyjny. Następnie przekazali go osobom, które dokonały jego zabójstwa, zniszczenia zwłok i ukrycia szczątków. Oskarżeni nie przyznają się do winy.

W toku postępowania śledczy ustalili, że oskarżeni działali wspólnie z inną, nieżyjącą już osobą. 60-letni obecnie Mirosław R. i 50-letni Dariusz L., byli w pierwszej połowie lat 90. pracownikami poznańskiego holdingu Elektromis, którego działalnością interesował się Ziętara.

Dzisiaj sąd przesłuchał m.in. Leszka J. Mężczyzna przeprowadzał remont na jednej z posesji należącej do twórcy Elektromisu Mariusza Ś. w Puszczykowie. Jak mówił, jesienią 2016 roku w trakcie remontu nieruchomości, pracownicy znaleźli na murze napis. Miał on zawierać nazwisko "Ziętara", "Kapela", a także cyfry.

- Byłem odpowiedzialny za przeprowadzenie remontu, układaliśmy kostkę i utwardzaliśmy powierzchnię. O ile dobrze pamiętam na napisie było tam nazwisko "Kapela" i podane jakieś cyfry. Było to dziwne, bo napis był po wewnętrznej stronie muru, zatem nie był to zwykły akt wandalizmu, bo ktoś musiał wejść na posesję. Przebywałem na tej nieruchomości kilka miesięcy, zanim ten napis został znaleziony. Napis był za altaną kamienną, dlatego nie było go widać. Dopiero kiedy pracownicy zaczęli sprzątać, to ujawnili ten napis. Wyglądał na świeży, nawet ktoś jakby próbował zatrzeć go ziemią, żeby go postarzyć. To był czarny napis, wykonany jakby pędzlem. Był dość duży, miał ok. metra długości

 – mówił Leszek J. [polecam:https://niezalezna.pl/299501-prokuratura-umorzyla-postepowanie-ws-zabojstwa-jaroslawa-zietary-deklaruje-dalsze-zainteresowanie]

Jak dodał, słowo "Kapela" skojarzył z nazwiskiem Romana K., który pracował w ochronie w Elektromisie. Świadek dodał, że o znalezieniu napisu poinformował telefonicznie swojego przełożonego.

- Trudno mi powiedzieć, jaka była reakcja Krystiana Cz., bo rozmawialiśmy przez telefon. Kazał mi zrobić zdjęcie tego napisu. Potem przyjechało trzech albo czterech policjantów z Krakowa to oglądać

 – podkreślił.

Zeznania składał dzisiaj także Mikołaj Ś., syn twórcy Elektromisu Mariusza Ś. Mężczyzna mówił, że po ujawnieniu napisu na murze pomagał oskarżonemu Mirosławowi R. w ustaleniu, co mogą oznaczać napisy znalezione w Puszczykowie.

- Widziałem tylko zdjęcie tego napisu. To był mój dom, tam się wychowywałem do 8 roku życia. Dom został sprzedany, a następnie ok. 3-4 lat temu odkupiony. Z tego co mi wiadomo, tego napisu już tam nie ma. Mój ojciec Mariusz Ś. prosił mnie, bo widział ten napis, żebym zobaczył w internecie, co to może oznaczać. Mój ojciec zawsze powtarzał, że "dzieci lepiej ogarniają internet". Z tego co pamiętam tam było 6 nic nie znaczących znaków, podzielonych przerwą na murzę. I następnie sprawdzałem co oznacza pierwszy "zestaw" cyfr, a następnie drugi. Szukałem w wyszukiwarkach internetowych i sprawdzałem w grafice Google co to może oznaczać

- powiedział.

Dodał, że jego zdaniem "pierwsze wyniki nie miały znaczenia. Pojawiały się cement, cegły, materiały do komputera".

- Po przeszukaniu na drugiej, lub trzeciej stronie zobaczyłem zdjęcie. Pan R., który siedział przy mnie zwrócił uwagę na to zdjęcie, ja też, bo było jedyne tego typu zdjęciu. Po wejściu na tę stronę okazało się, że jest to tzw. stary agregator zdjęć, mam na myśli stary system w tworzeniu stron internetowych - dodał.

- Osoba na tym zdjęciu była koło motocykla, trzymała kask w ręce. Po powiększeniu tego zdjęcia pan R. stwierdził, że jest to osoba podobna do Jarosława Ziętary. Zdjęcie nie było w super jakości, widać było, że było starsze, wyglądało na zeskanowane

– podkreślił.

- Następnie pan R. poprosił mnie, żebym sprawdził czy jest więcej takich podobnych zdjęć. Ale takich już nie było. Zaważyłem jednak, że była tam osoba starsza, w wieku ok. 40-50 lat i pokazałem tę osobę R., kto to może być. Była to osoba podobna do pana Ziętary. I następnie pan R. poprosił mnie żebym zrobił album zdjęć z tą osobą i wysłałem mu to w folderze – zaznaczył świadek.

Dodał, że kiedy próbował ustalić gdzie mogło zostać to zdjęcie zrobione, okazało, że zdjęcie było robione w Australii. [polecam:https://niezalezna.pl/274837-to-rosjanie-zabili-jaroslawa-zietare-szokujace-zeznania-bylego-gangstera]

Sąd przesłuchał w piątek także Hannę K., wdowę po zmarłym w 1993 roku Romanie K. ps. "Kapela". Były mistrz Polski w judo, policjant i ochroniarz Elektromisu, według prokuratury był zamieszany w porwanie Ziętary. Mężczyzna miał popełnić samobójstwo w mieszkaniu kochanki. W mediach pojawiały się jednak informacje, że samobójstwo Romana K. zostało upozorowane. Prokuratura nie znalazła dowodów na potwierdzenie tych hipotez.

W poprzednich zeznaniach, odczytanych dziś przez sąd, kobieta podkreśliła, że jej zdaniem śmierć jej męża nie była przypadkowa.

- Nie wiem kto zabił mojego męża, ale jestem przekonana, że zginął w sposób zbrodniczy. On nie popełniłby samobójstwa

 – zaznaczyła.

Dodała, że w jej opinii "Mirosław R. może stać za pozbawieniem życia mojego męża".

- Pamiętam, że jak jeszcze byłam w szpitalu przy Romku, to Mirosław R. cały czas chodził nerwowo, patrzył przez szybę. Nikt nigdy nie powiedział mi nic więcej o śmierci Romka

 – mówiła. Dodała, że szwagier zabiegał o wznowienie śledztwa, ale miał usłyszeć, że "lepiej się tą sprawą nie zajmować, jeśli jemu i jego rodzinie nie ma się stać nic złego".

Zeznania składała także m.in. Anna W., żona Wojciecha W. ochroniarza w Elektromisie, który kilka lat po zniknięciu dziennikarza zginął w wypadku samochodowym. Sąd przesłuchał także matkę Dariusza L., Janinę. Mężczyzna pracował w Elektromisie, później zginął w wypadku samochodowym. Według śledczych, Dariusz L. ps. "Lewy" wiedział, co się stało z Ziętarą.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts