Włodzimierz Czarzasty w Polsat News powiedział, że marzy o zjednoczonej lewicy.

"Mogę powiedzieć jako szef SLD - ponieważ nie mam takiego upoważnienia od kolegów z Razem i Wiosny - że będę marzył o konsolidacji Lewicy. Będę do tego pomysłu namawiał Zandberga i Biedronia, ponieważ to do nich będzie należała decyzja w tej sprawie. W tym momencie nasze zdania w tej sprawie różnią się i myślimy przede wszystkim o tym, żeby wejść do Sejmu. Zaczyna jednak przeważać myśl, że razem jest nam dobrze"

- mówił.

Czarzasty został zapytany o oświadczenie Aleksandra Kwaśniewskiego, że będzie głosował na Adriana Zandberga. Odparł, że popiera ten pomysł.

"Uważam, że Adrian Zandberg sprawdzi się dobrze w Warszawie. Wszystkich tzw. szorstkich przyjaciół proszę o to, by głosowali na lewicę. Pan Kwaśniewski rozpoczyna bardzo mocne wsparcie list Lewicy podczas kampanii. Pomoc jego, Leszka Millera i Marka Belki jest bardzo mile widziana"

- oświadczył Czarzasty.

Podczas rozmowy była też poruszona sprawa wypowiedzi Moniki Jaruzelskiej na łamach "Dziennika Gazety Prawnej". Jaruzelska, córka Wojciecha Jaruzelskiego, która z list SLD dostała się do Rady Warszawy, nie znalazła się na listach Komitetu Wyborczego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, skupiającego kandydatów trzech ugrupowań lewicowych i ostatecznie została zarejestrowana jako kandydatka komitetu Polska Lewica w wyborach do Senatu z Warszawy. W piątek w "DGP" Jaruzelska była pytana o powody niewpisania jej na listy SLD. "Wszyscy twierdzą, że to osobista decyzja Włodzimierza Czarzastego, bo bliższa jego sercu jest (rzeczniczka SLD, "dwójka" na warszawskiej liście lewicy Anna Maria Żukowska" - odpowiedziała.

"Mężczyźni w kryzysie wieku średniego robią różne rzeczy. Jak widać, każdy Kazimierz ma swoją Izabel"

- dodała.

"Są ludzie, którzy jeśli nie zostaną wybrani na listę, reagują na ten fakt bardzo emocjonalnie. Pani Monika Jaruzelska startuje z listy Polskiej Lewicy. To, że nie ma jej na naszych listach, było wspólną decyzją naszej trójki. Zabierając głos, trzeba naprawdę uważać, żeby nikogo nie urazić, i użyć takich słów, żeby nie narazić adresatów na przykrości emocjonalne. Trzeba brać odpowiedzialność za swoje słowa"

- skomentował słowa Jaruzelskiej Czarzasty