"Polacy zawsze szukali solidarności, poszukiwali ideałów. One oświetlały nam drogę naszych wysiłków, najpierw ku wielkiej Rzeczpospolitej Obojga Narodów, potem wysiłków zmierzających do odzyskania niepodległości, a dziś znowu w nowym świecie w nowych okolicznościach, nowych wyzwaniach, wysiłków, które mają obudzić naród do wielkości"

- mówił premier.

Jak dodał te wysiłki muszą zostać uwieńczone powodzeniem, ale - jak zaznaczył - stanie się tak tylko wtedy, kiedy "ludzie pracy, ludzie Solidarności ręka w rękę, ze wszystkimi ludźmi dobrej woli, wszystkimi ludźmi ze wszystkich zawodów starali się rozpoznać ścieżki ku przyszłości".

"Wiara, wolność, solidarność są ze sobą nierozłącznie w polskich dziejach i w polskiej duszy splecione. Wydaje mi się, że w rzeczy samej Polska jest takim nierozerwalnym splotem wiary, wolności i solidarności"

- ocenił Morawiecki.

Szef rządu stwierdził podczas wystąpienia, że rządzący i ludzie pracy mają wielki chrześcijański obowiązek, by łączyć ze sobą "trudne wymiary naszego życia". "Łączyć ze sobą konieczność zapewnienia stabilności pracy, jak najlepszych warunków pracy, jak najbardziej godnej płacy, kontynuowania naszej rewolucji godności" - mówił Morawiecki.

"Łączyć tę rewolucję godności z rozpoznawaniem wyzwań przyszłości"

- dodał.

Jak mówił rządzący mają być w forpoczcie "rozpoznawania tego współczesnego pola gry, pola walki, pola konkurencji międzynarodowej, wewnętrznej, ale i pola współpracy, solidarności".

"Bo te pola zmieniają się na naszych oczach wraz z galopującym postępem technologicznym. Polska nie może i nie chce być na marginesie wielkich przemian gospodarczych. Polska jest powołana wielkością naszej historii, ale też naszymi dzisiejszymi ambicjami do tego aby inspirować świat do odważnych rozwiązań"

- podkreślił Morawiecki. 

"Naszym obowiązkiem jest dbać o każdego człowieka naszej wspólnoty. Staraliśmy się zrobić co w naszej mocy przez te lata, żeby tak się działo. Jednocześnie też Prymas (Wyszyński) mówił nam, jaką sztuką jest żyć dobrem wspólnym. Polityka i wiara nie zawsze w oczach wszystkich stanowią idealne połączenie. Jest jednak taki punkt styczny, powinien być przynajmniej, również dla wszystkich polityków, to jest właśnie dobro wspólne"

- mówił.

Życzył też wszystkim Polakom, by mieli takie "pragnienie dobra wspólnego" niezależnie od poglądów i miejsca, w którym żyją, "bo wtedy Polska będzie lepsza i będzie bardziej zjednoczonym narodem".