Węgry: kolejny rekord wymiany handlowej z RP

/ Imaresz cc0

  

Kolejny rekord wolumenu wymiany handlowej między Polską i Węgrami został pobity w zeszłym roku. Dwustronne obroty wyniosły 9,66 mld euro, co oznacza wzrost o 6,9 proc. rok do roku – wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego.

"Cieszy nas kolejny wzrost w obrotach handlowych między Polską a Węgrami. Utrzymaliśmy status trzeciego dostawcy na Węgry po Niemcach i Austrii. To jest kolejny rok z rzędu, kiedy takie miejsce zajmujemy" - powiedziała PAP Dominika Hasińska-Gerencser z ambasady RP w Budapeszcie. Jak podkreśliła, z punktu widzenia Polski bardzo cieszy dodatnie dla naszego kraju saldo handlowe, które wyniosło 2,26 mld euro.

Podobnie jak w latach poprzednich w wymianie dwustronnej dominowały wyroby przemysłu elektromaszynowego (38 proc. polskiego eksportu i 34 proc. węgierskiego eksportu), wyroby metalurgiczne (odpowiednio 15 i 12 proc.) i wyroby przemysłu chemicznego (15 i 31 proc.). Polska jest też drugim co do wielkości dostawcą na Węgry artykułów rolno-spożywczych.

Jako branże dobrze rokujące na przyszłość Hasińska-Gerencser oraz szef Zagranicznego Biura Handlowego (ZBH) Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu w Budapeszcie Marcin Karaskiewicz wymieniają m.in. sprzęt medyczny, przemysł kosmetyczny i produkcję mebli.

"Widzimy nie tylko duże zainteresowanie polskim sprzętem medycznym ze strony węgierskiej administracji czy węgierskich firm, ale też spore inwestycje i nakłady finansowe rządu na modernizację szpitali. Jest też zapotrzebowanie na artykuły medyczne jednorazowego użytku wykorzystywane na salach operacyjnych" – powiedział Karaskiewicz. Zwrócił uwagę, że np. firma Ana-med przy wsparciu ZBH w Budapeszcie otrzymała bardzo duże zamówienie na elektryczne łóżka szpitalne i właśnie dostarczyła pierwszą partię ponad 350 sztuk do kilkudziesięciu szpitali w całych Węgrzech.

Polskie meble w wielu segmentach są liderem na rynku węgierskim. Doszło ostatnio na Węgrzech np. do inwestycji firmy Meblik, produkującej wysokiej jakości meble dziecięce. Przedsiębiorstwo to otworzyło w tym roku swój pierwszy sklep firmowy w Toeroekbalint pod Budapesztem. Spółka Tartak Meble zrealizowała zaś w tym roku spore zamówienie na ok. 240 łóżek piętrowych.

Jeśli zaś chodzi o kosmetyki, to "linia polskich kosmetyków jest coraz bardziej pożądana i coraz bardziej widoczna na rynku węgierskim" – oceniła Hasińska-Gerencser, wskazując, że jest to trend panujący już od jakiegoś czasu. W węgierskich sklepach można kupić produkty m.in. firm Ziaja, Eveline czy Oceanic. "Coraz więcej osób rozpoznaje też te produkty jako polskie kosmetyki, które się wiążą z dobrą jakością" - zaznaczyła.

"Warto też zauważyć, że coraz więcej tych produktów jest oznaczonych jako wyprodukowane w Polce. To widać i na kosmetykach, i na odzieży. Bardzo wiele sklepów w odróżnieniu od lat ubiegłych pokazuje, że coś jest Made in Poland, co oznaczałoby, że marka polska coraz bardziej oznacza dobrą jakość. (...) To jest ciekawy trend, niezauważalny wcześniej" – powiedziała Hasińska-Gerencser.

Polskie inwestycje na Węgrzech wyniosły według danych NBP za 2017 r. 130,9 mln euro, a skumulowana wartość polskich bezpośrednich inwestycji na koniec 2017 r. wyniosła w tym kraju 1,37 mld euro, dzięki czemu Węgry plasują się są siódmym miejscu wśród odbiorców polskich inwestycji. Dominuje przy tym sektor spożywczy, IT oraz produkcja przemysłowa. Najpoważniejszym polskim inwestorem pozostaje Grupa Maspex Wadowice, do której należy kilka marek węgierskich (np. produkujących soki owocowe czy wodę mineralną).

Węgierskie inwestycje bezpośrednie w Polsce wyniosły natomiast 894 mln euro netto, a skumulowane węgierskie inwestycje w naszym kraju wyniosły 1,32 mld euro. Firmy z Węgier działają w Polsce głównie w sektorze chemicznym, farmaceutycznym i spożywczym. Największym węgierskim inwestorem w Polsce jest Richter Gedeon, który od 2008 r. posiada 98 proc. Polfy Grodzisk.

Karaskiewicz powiedział, że przy pomocy ZBH w Budapeszcie w 2018 r. weszło na rynek węgierski 11 podmiotów z najrozmaitszych branż, np. Lemar (pokrycia dachowe), Madex (okna pcv), Magic Brands (soki dla dzieci) czy Oceanic (kosmetyki).

W bieżącym roku jak dotąd tych firm było już 10, w tym Ekoplon (nawozy dolistne), Vangusto (słodycze), Orbitvu (światowy lider innowacji technologicznych w obszarze zautomatyzowanej fotografii produktowej 2D, 3D i 360 stopni) czy Skalmar Kraków (aluminiowe pergole i systemy zasłonowe).

Hasińska-Gerencser i Karaskiewicz zgodnie twierdzą, że zainteresowanie współpracą handlową z Polską jest bardzo duże. "Mamy kilka zapytań w ciągu tygodnia o kondycję finansową firm węgierskich. Otrzymujemy około tysiąca zapytań rocznie ze strony zarówno polskich, jak i węgierskich firm. 80 proc. to zapytania firm polskich, które poszukują odbiorców swoich produktów" – poinformował Karaskiewicz.

Dane za pierwsze półrocze br. pokazują, że utrzymuje się tendencja silnego wzrostu wymiany handlowej. Polsko-węgierskie obroty handlowe w tym okresie wyniosły 5,2 mld euro, co oznacza wzrost o 9 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku poprzedniego. Zapowiada się więc, że rok 2019 także będzie rekordowy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Karnowskiemu puściły nerwy. Prezydent Sopotu nie wytrzymał po niewygodnym pytaniu od mieszkańca!

Zdjęcie ilustracyjne / screen z materiału wideo

  

Spotkanie prezydenta Jacka Karnowskiego z mieszkańcami Sopotu przerodziło się w słowną awanturę. Kiedy Karnowski usłyszał niewygodne pytanie o sprzedaż atrakcyjnych działek, ruszył do ataku na swojego rozmówcę. Padło nawet powiązanie... z zabójstwem Pawła Adamowicza.

W Ergo Arenie odbyło się spotkanie dotyczące tworzonych planów zagospodarowania terenów wokół hali widowiskowo-sportowej, która stoi na granicy dwóch miast. Kiedy do głosu dopuszczono przybyłych na nie mieszkańców, głos zabrał Jakub Świderski, współpracownik Telewizji Polskiej. Zaczął pytać o szczegóły sprzedaży niezwykle atrakcyjnej działki. To rozjuszyło włodarza Sopotu.

- Ja się do telewizji Kurskiego nie będę wypowiadał, jak pan wyłączy kamerę, do mieszkańców się wypowiem. Pan kłamie na co dzień w telewizji, oszukuje pan mieszkańców

- grzmiał prezydent Jacek Karnowski.

- Wie pan, że to kwalifikuje się do pozwu? Nie odpowie pan na pytanie, boi się pan?

- dopytywał Świderski.

- Bardzo państwa przepraszam za moją reakcję, ale dzięki telewizji publicznej i kłamstwom oraz napadom na Pawła Adamowicza stało się to, co się stało w Gdańsku. To we mnie ciągle siedzi…

- wypalił Karnowski.

- Znaczy, zabiłem Pawła Adamowicza, to pan sugeruje? To już jest bełkot

- skwitował Świderski.

Całe zajście zostało nagrane i upublicznione w sieci. Samorządowcy z Sopotu nie kryją oburzenia.

- Był to pokaz wybitnej arogancji, buty pana prezydenta. Na pytanie, które zadał mieszkaniec, nie padła jakakolwiek odpowiedź. Usłyszał natomiast inwektywy i insynuacje mające go wiązać z tragedią, do której doszło w Gdańsku (...) Pan prezydent niejednokrotnie mówił o mowie nienawiści, o tym, że powinniśmy w Sopocie znaleźć nowy język debaty publicznej. Takim stosunkiem do mieszkańca Sopotu dał wyraz temu, że idzie kompletnie w drugą stronę. Poziom, który zaprezentował jest absolutnie niedopuszczalny wobec stanowiska, które piastuje

- skomentował w Radiu Gdańsk Paweł Petkowski, sopocki radny Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Radio Gdańsk, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl