Osłabiona Wisła nie dała się Koronie. Niezawodny Brożek

/ korona-kielce.pl

  

Wisła Kraków przez godzinę musiała grać w dziesiątkę, ale nie dała się pokonać w Kielcach Koronie. Spotkanie zakończył się podziałem punktów, a na listę strzelców ponownie wpisał się niezawodny Paweł Brożek.

Faworytem sobotniego spotkania była Wisła, która z dorobkiem 10 punktów plasowała się na 8. pozycji. Kielczanie natomiast zgromadzili o sześć mniej, przez co zamykali tabelę ekstraklasy. Ponadto, po ostatniej ligowej porażce 0:2 z Jagiellonią Białystok zarząd klubu podjął decyzję o odsunięciu od pierwszej drużyny trenera Gino Lettieriego, a do czasu znalezienia jego zastępcy obowiązki Włocha przejął szkoleniowiec rezerw Sławomir Grzesik.

W porównaniu do ostatnich spotkań, w wyjściowej jedenastce Grzesik zdecydował się na kilka zmian – m.in. od pierwszych minut zagrał serbski pomocnik Milan Radin oraz debiutujący w Koronie bramkarz Marek Kozioł. Z kolei w drużynie z Krakowa zabrakło kapitana Jakuba Błaszczykowskiego, który naderwał mięsień przywodziciela, podczas swojego krótkiego występu przeciwko Austrii w eliminacjach mistrzostw Europy.

Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy chcąc zrehabilitować się za poprzednie słabsze wyniki, natychmiast ruszyli do ataku. Bardzo aktywny był Erik Pacinda, który w 4. minucie zdecydował się na strzał z dystansu, ale jego uderzenie zostało zablokowane przez Kamila Wojtkowskiego.

Dziesięć minut później Słowak mógł wpisać się na listę strzelców po strzale z rzutu wolnego, ale tym razem świetną interwencją popisał się Michał Buchalik, który chwilę później pewnie zatrzymał uderzenie Mateusza Spychały.

Korona częściej utrzymywała się przy piłce, jednocześnie próbując przeprowadzić szybki kontratak. W 31. minucie obrońcom Wisły zdołał urwać się Marcin Cebula, jednak pomocnika Korony tuż przed polem karnym nieprzepisowo zatrzymał Rafał Boguski, za co sędzia Paweł Gil pokazał pomocnikowi "Białej Gwiazdy" czerwoną kartkę.

Pomimo gry w osłabieniu piłkarze Wisły ruszyli do ataku, co przyniosło efekt w 38. minucie. Wówczas biegnącego wzdłuż linii bramkowej Michała Maka sfaulował w polu karnym Spychała, a rzut karny na bramkę pewnie zamienił Paweł Brożek.

Korona doprowadza do remisu

Po zmianie stron kielczanie mocno zaatakowali, co szybko poskutkowało bramką. Z lewej strony boiska piłkę w pole karne dośrodkował Michael Gardawski, a tam po uderzeniu głową futbolówkę w siatce umieścił Pacinda.

W kolejnych minutach stroną dominującą byli kielczanie, jednak podopieczni trenera Grzesika mieli spory problem z wykończeniem akcji. Najbliżej podwyższenia wyniku był w 83. minucie Matej Pucko, ale piłka po strzale Słoweńca odbiła się od słupka, a po dobitce Urosa Djuranovica poszybowała w boczną siatkę. Ostatecznie, pomimo gry w przewadze, Korona nie potrafiła po raz kolejny pokonać Buchalika i mecz zakończył się podziałem punktów.

                         

Korona Kielce – Wisła Kraków 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Paweł Brożek (38-karny), 1:1 Erik Pacinda (47-głową)

Czerwona kartka – Wisła Kraków: Rafał Boguski (31-faul)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 7 073.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Wróblewski o rezultacie PO-KO. "Czerwona kartka dla Schetyny"

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki - mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości Bartłomiej Wróblewski. I skomentował też wynik Koalicji Obywatelskiej.

PiS z poparciem 43,6 proc. (239 mandatów) zwyciężył w niedzielnych wyborach parlamentarnych. Kolejne miejsca zajęły KO - 27,4 proc. (130 mandatów); SLD - 11,9 proc.(43 mandaty); PSL - 9,6 proc.(34 mandaty); Konfederacja - 6,4 proc. (13 mandatów).

To wynik znacznie lepszy niż cztery lata temu. Według wstępnych wyników badania IPSOS, notujemy sześcioprocentowy wzrost. Jednocześnie trzeba dodać, że zwiększyła się frekwencja. To oznacza, że kolejne setki tysięcy Polaków zaufało Prawu i Sprawiedliwości. Wyraźnie potwierdzono, że oczekuje się naszej dalszej polityki

- mówił w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

Po ogłoszeniu wyników, Grzegorz Schetyna natychmiast wyszedł z apelem do ugrupowań opozycyjnych ws. współpracy w przyszłym Senacie. „Będziemy pracować nad współpracą. Senat… Senat jeszcze. Te wyniki ciągle przed nami. Wierzymy w zwycięstwo” – mówił.

Poseł Wróblewski wskazuje, że obecnie „Grzegorz Schetyna robi dobrą minę do złej gry, w której znalazła się Platforma Obywatelska, a wcześniej już Koalicja Europejska”.

[polecam:https://niezalezna.pl/292548-schetyna-juz-szuka-wymowki-po-przegranych-wyborach-to-nie-byla-rowna-walka]

Cztery lata temu PO i Nowoczesna mieli łącznie ponad 30 proc. poparcia. Dziś otrzymali o wiele gorszy wynik. Oznacza to drugą żółtą, lub czerwoną kartkę dla kierownictwa partii. To sytuacja trudna dla Grzegorza Schetyny

- odniósł się polityk.

Pytany o wysoką, ponad 60-procentową frekwencję odparł, że „poziom mobilizacji rodaków jest bardzo duży”.

Nie chcą pozostać z boku, chcą się wypowiedzieć. Mają do tego prawo. Tym, co mnie cieszy, to to, że oddanych głosów sumarycznie na prawicę jest bardzo dużo

- podsumował poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl