Opozycja straszy przedsiębiorców. Premier uspokaja: "Zaproponowaliśmy sprawiedliwy system"

Mateusz Morawiecki / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Opozycja przestrzega przedsiębiorców przed reformami Prawa i Sprawiedliwości, dotyczącymi podniesienia płacy minimalnej. Politycy twierdzą, że biznesmeni sporo na tym stracą. Premier Mateusz Morawiecki uspokaja przedsiębiorców. "Wprowadziliśmy kilkadziesiąt nowych rozwiązań, które sumują się na korzyść dla mniejszych i średnich firm na ponad 4 mld zł rocznie" – mówi.

Kilkadziesiąt rozwiązań dla przedsiębiorców

Szef rządu podczas wizyty w Spółdzielczym Związku Grup Producentów Rolnych "Lazur" w Nowych Skalmierzycach w Wielkopolsce został zapytany, czy podniesienie płacy minimalnej nie spowoduje pogorszenia kondycji przedsiębiorstw. Od momentu ogłoszenia tej propozycji przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, larum podnosi bowiem opozycja.

Zdaniem Morawieckiego problem pogorszenia kondycji przedsiębiorstw po podniesieniu płacy minimalnej "nie jest tak powszechny, jakby się z dyskusji mogło wydawać".

"Ja tłumaczę, na czym polega nasza idea, tego, żeby w jak najlepszy sposób zintegrować ze sobą interes pracownika i pracodawcy, to spotyka się to z dużym zrozumieniem"

– zapewnił premier.

"Dla przedsiębiorców wprowadziliśmy kilkadziesiąt nowych rozwiązań, które łącznie sumują się na korzyść dla firm na ponad 4 mld zł rocznie. To jest korzyść dla mniejszych i średnich firm"

– zaznaczył Morawiecki.

Zwrócił też uwagę, że obowiązuje dziś "rynek pracownika".

"A więc wszyscy i tak dbają coraz lepiej o pracownika, co bardzo mnie cieszy. W związku z tym tych płac minimalnych jest już stosunkowo niewiele"

– dodał.

Premier przypomniał też, że rząd "obniża stawki PIT dla 16 mln pracowników w Polsce z 18 na 17 proc".

"Konkurenci polityczni uczą się od nas"

Podczas sobotniej konwencji Koalicji Obywatelskiej w Poznaniu Małgorzata Kidawa-Błońska mówiła, że musi zmienić się filozofia państwa wobec pracy i ludzi pracujących, a koalicja ma propozycje zarówno dla pracowników, jak i dla pracodawców.

"Obniżymy składki na ZUS małym firmom, będą liczone od pensji minimalnej, zyskacie prawie 2,5 tys. zł. Jeżeli płacicie CIT, a wasze firmy rosną szybciej niż gospodarka, będziecie płacić niższy podatek, będziecie mieli pieniądze na inwestycje"

– mówiła Kidawa-Błońska.

Premier skomentował jej deklarację, pytany przez dziennikarzy podczas wizyty w Spółdzielczym Związku Grup Producentów Rolnych "Lazur" w Nowych Skalmierzycach w Wielkopolsce.

"Czyli chodzi po prostu o obniżenie składki ZUS, czyli o to, co właśnie teraz powiedziałem. Nasi konkurenci polityczni różne rzeczy oczywiście obiecują, ale też pragnę zwrócić uwagę, że oni wskazywali na to, że nie znajdą się środki w budżecie na 500 plus, na nasze wielkie programy społeczne. A te środki nie tylko się znalazły, bo odzyskaliśmy je od przestępców podatkowych, ale również znalazły się środki na zrealizowanie obniżki ZUS-u, którą już wprowadziliśmy"

– mówił.

Zaznaczył, że cieszy się bardzo, że "konkurenci polityczni uczą się od nas i proponują wdrażać rozwiązania, które my już wdrożyliśmy".

"Bardzo zachęcam, żeby zapoznali się z naszym bardzo rozbudowanym programem, programem gospodarczym, programem społecznym. A również z tym, o czym mówiliśmy już kilka tygodni temu, a więc ZUS-em od dochodu. I najważniejsza rzecz, nasi konkurenci polityczni nie zauważyli chyba najważniejszego naszego projektu. Otóż dla przedsiębiorców, którzy zaczynają swoją działalność gospodarczą, mamy rozbiegówkę, czyli nie płacą w ogóle ZUS przez pół roku od wystawienia pierwszej faktury"

– podkreślił Morawiecki.

"Czyli wyobraźmy sobie sytuację małego przedsiębiorcy, który zaczyna działalność gospodarczą, to można powiedzieć, że przez pierwszych sześć, siedem, osiem, dziewięć miesięcy w ogóle nie płaci ZUS-u. Ale uwaga, potem przez dwa lata ZUS naliczany jest w taki sposób, że de facto jest jedna trzecia dzisiejszej wartości zryczałtowanego ZUS. A więc duże ulgi, które już są wdrożone, oprócz tego, co już powiedziałem. Bo po tych 2,5 roku ten przedsiębiorca, który też nie osiągnie dużej skali, będzie mógł płacić ZUS od przychodu i od dochodu, korzystając już na tym. Będzie to oszczędność kilku tysięcy złotych rocznie, sięgająca nawet do 9 tys. zł rocznie"

– powiedział.

Jak wyjaśnił, to jest dla tych, którzy osiągają już dzisiaj "przychód niski, bardzo niski".

"A dla tych, którzy są blisko 2,5-krotności minimalnego wynagrodzenia, ta korzyść się zmniejsza, ponieważ ich przychody i ich dochody się również zwiększają. Czyli sprawiedliwy system, który zaproponowaliśmy przedsiębiorcom. On już jest wdrożony"

– dodał premier

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Starcia separatystów z policją

/ sxc.hu

  

Tysiące zwolenników niepodległości Katalonii wyszły na ulice Barcelony, by protestować przeciw wyrokom więzienia, jakie dzień wcześniej otrzymali przywódcy separatystów. Doszło do starć z policją, która użyła pałek, gdy demonstranci obrzucali ją świecami dymnymi i podpalali kosze na śmieci.


Trzy osoby zostały zatrzymane, gdy protestujący usiłowali sforsować barierki ustawione przed budynkami rządowymi w centrum miasta. Policja zdołała po południu odblokować kilkadziesiąt dróg oraz kilka linii kolejowych, które od rana okupowali demonstranci.

We wtorek nadal nie udało się jednak przywrócić prawidłowego funkcjonowania lotniska El Prat w Barcelonie po poniedziałkowych zamieszkach, w których ponad 40 osób zostało rannych, w tym dwie ciężko, w starciach z policją, która użyła gumowych pocisków.

Przywódcy separatystów ogłosili we wtorek, że wyroki więzienia wzmocnią tylko determinację Katalończyków, by doprowadzić do referendum w sprawie secesji regionu. Były wicepremier Katalonii i lider jednego z dwóch największych ugrupowań separatystycznych - Republikańskiej Lewicy Katalonii (ERC) - Oriol Junqueras powiedział w wywiadzie dla agencji Reutera, że wyrok, jaki otrzymał przyczyni się do umocnienia ruchu na rzecz oderwania regionu od Hiszpanii.

Szef regionalnego rządu Quim Torra bronił masowych protestów przeciw wyrokom Sądu Najwyższego Hiszpanii, który skazał dziewięcioro katalońskich separatystów na kary więzienia wynoszące od dziewięciu do 13 lat. Uznał, że decyzja SN jest „nie do zaakceptowania”, a Katalończycy „rozpoczynają nowy etap (...) walki o samostanowienie”.

Pierwsze manifestacje Katalończyków niezadowolonych z wyroków skazujących separatystów rozpoczęły się spontanicznie w poniedziałek po południu na ulicach największych miast regionu.

W poniedziałek rano hiszpański Sąd Najwyższy skazał dziewięcioro katalońskich separatystów za podburzanie w związku z nielegalnym referendum niepodległościowym w tym regionie Hiszpanii, przeprowadzonym 1 października 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl