Najlepszy czas dnia uzyskał Max Fricke (61,54) w biegu piątym. Sędzia: Krzysztof Meyze (Wtelno). Widzów ok. 12 tys.Kilka tygodni temu na zakończenie sezonu zasadniczego obie ekipy zmierzyły się także na Stadionie Olimpijskim i wówczas zespół z Leszna wygrał gładko 55:35. Wrocławianie zapowiadali, że w finale będzie na pewno lepiej i było, bo spotkanie było bardziej wyrównane. Unia jednak ponownie była lepsza, wygrała 47:43 i jest krok od obrony mistrzostwa Polski.Po pierwszym łuku pierwszego biegu głośny Stadion Olimpijski zamilkł, kiedy para gości Emil Sajfutdinow i Brady Kurtz wyszła na podwójne prowadzenie. Jakub Jamróg i Tai Woffinden rzucili się w pościg i po walce przez trzy okrążenia udało im się uratować remis.

Dwa biegi później goście wyszli na prowadzenie 10:8, ale chwilę później Maksym Drabik i Maciej Janowski wygrali podwójnie i to Sparta prowadziła dwoma punktami 13:11. Przy stanie 20:16 wydawało się, że gospodarze mają duże szanasę na powiększenie prowadzenia, bo w biegu siódmym jechał Woffinden z Jamrogiem. Już spod taśmy lepiej wyszła jednak para gości Piotr Pawlicki i Dominik Kubera, a później jeszcze na drugim okrążeniu Brytyjczyk ścigający rywali popełnił błąd i prawie stanął na wyjściu z łuku. Leszczynianie zwyciężyli podwójne i doprowadzili do remisu 21:21.

Woffinden w piątek był cieniem samego siebie. W niedzielę w półfinale play off ekstraligi z Falubazem Zielona Góra zdobył 14 punktów, a w piątek po trzech startch miał zaledwie jedno oczko. W biegu dziewiątym Brytyjczyk ponownie był ostatni, a Unia w tym momencie prowadziła 29:25.

Przed biegami nominowanymi Unia nadal prowadziła czterema punktami (41:37). Świetnie prezentował się w zespole z Leszna Janusz Kołodziej, który wygrywał jak chciał i z kim chciał. Zaledwie punkt mniej miał Sajfutdinow, którego pokonał jedynie Max Fricke.

I to właśnie ci dwaj żużlowcy byli bohaterami gości. Po pierwszym biegu nominowanym był remis, bo Gleb Czugunow i Woffinden wygrali podwójnie z parą Pawlicki, Jarosław Hampel (42:42). W ostatniej gonitwie ze strony Leszna pojechali liderzy i nie zawiedli. Kołodziej ponownie wygrał z dużą przewagą, a Sajfutdinow po walce okazał się lepszy od Fricka i Janowskiego.