Prof. Nalaskowski i syndrom postkolonialny

  

Uniwersytety zachodnie, szczególnie amerykańskie, są dumne, gdy ich wykładowcy prowadzą aktywną działalność publiczną czy medialną. To dla nich dowód na to, że ich myśl żyje, że rozwija się i że ma realny wpływ na rzeczywistość.

I dotyczy to nie tylko naukowców o poglądach lewicowych (choć to oni, tak jak wszędzie, są większością), lecz także tych o bardziej prawicowych czy konserwatywnych poglądach. W Polsce, co niestety pokazuje stan naszych elit intelektualnych, jest inaczej. Tu za napisanie felietonu nie po myśli liberalno-lewicowej można zostać zawieszonym. O czym to świadczy? O braku samodzielności intelektualnej niemałej części elit uniwersyteckich, które są zdolne głównie do kopiowania tego, co płynie z Zachodu, i to kopiowania bez cienia subtelności czy zrozumienia własnej sytuacji, o braku osobistej odwagi (poszedł donos, i to od lewicy, to lepiej zawiesić, żeby się nie czepiali), o hołdowaniu zasadzie „nie wychylaj się” jako naczelnemu przykazaniu administracji uczelnianej. Smutne to, ale dowodzi, że polskie uniwersytety potrzebują prawdziwej reformy, a nie jedynie lekkiego odświeżenia.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl