W ostatnim czasie Polska podpisała umowy na zakup samolotów F-16, 20 wyrzutni rakietowych M124 systemu HIMARS i zestawów obrony powietrznej Patriot. Dzięki zaangażowaniu byłego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza utworzono nowy rodzaj sił zbrojnych - Wojska Obrony Terytorialnej. 

Według Bronisława Komorowskiego wszystkie te działania nie są wiele warte, choć sam przed laty zachwycał się kunsztem polskich pilotów, którzy - jak twierdził - mogą latać "na drzwiach od stodoły".

Dzisiaj w centrum Prasowym Polskiej Agencji Prasowej eksperci Instytutu Bronisława Komorowskiego zaprezentowali raport "Obronność Rzeczypospolitej Polskiej po trzech dekadach suwerenności".

Były prezydent, a wcześniej szef MON mówił, że zjawiska, które zaszły za rządów PiS, nie są głównym przedmiotem opracowania, "ale trudno abstrahować od oceny zjawisk, które budzą niepokój".

- Generalnie smutne refleksje wywołuje ten raport i dzisiejsza dyskusja. Myślę sobie, Boże, jesteśmy znowu w jakimś fatalnym okresie, kiedy ogrom zadań jest porównywalny z tym, co czekało na początku transformacji. Zasadnicza różnica polega na tym, że będziemy musieli się borykać z przezwyciężeniem skutków decyzji podejmowanych już w ramach niepodległego, demokratycznego państwa

– zauważył były prezydent.

Według niego "trzeba będzie wiele rzeczy odkręcić, szukając sposobu działania, który by pozwolił przywrócić racjonalność, zarówno w funkcjonowaniu struktur systemu bezpieczeństwa państwa, jak i podejmowanych decyzji". Komorowski postawił pytanie, czy jesteśmy w stanie naprawić "skutki ewidentnie złego rządzenia".

- Pod niektórymi względami decyzje b. szefa MON Antoniego Macierewicz będą brzemienne w skutki i trudne do odkręcenia. Mam tu na myśli nie tylko kwestie postrzegania Polski i polskiej armii za granicą, w NATO i gwałtowny spadek wiarygodności, ale także kwestie mentalne w wojsku

– straszył.