Jej uczestnicy poruszali m.in. temat postulowanych zmian w zakresie zwiększania bezpieczeństwa energetycznego, w szczególności w odniesieniu do infrastruktury krytycznej, tj. służącej do produkcji, przesyłania, zarządzania i dystrybuowania energii przez OSD (operatorów systemu dystrybucyjnego). Paneliści omówili także prawdopodobieństwo uzależnienia od jednego dostawcy systemów zabezpieczających infrastrukturę krytyczną oraz możliwe rozwiązania, będące pochodną najlepszych zagranicznych praktyk. 

Stoimy na progu rewolucji technologicznej w zakresie IT

Prof. Wojciech Drożdż, wiceprezes Enei Operator ds. innowacji i logistyki zwracał uwagę na fakt, że „samolecząca się” sieć energetyczna takich OSD jak jego firma w istotnym stopniu niweluje problemy bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej. 

– Stoimy na progu rewolucji technologicznej w zakresie IT – mówił Drożdż. – W obecnych czasach najważniejsza staje się przewaga w dostępie do wiedzy. Ci, którzy ją osiągną, będą mogli spać spokojnie. Dążymy do tego, by w naszych sieciach funkcjonowało jak najwięcej automatyki. Przełożenie infrastruktury pod ziemię pozwoliłoby uniezależnić się od kaprysów pogody i poprawić wskaźniki ciągłości dostaw. Dlatego w strategii do 2025 r. nasza spółka założyła wymianę ponad 3 tys. km linii średniego napięcia (SN) na linie kablowe, a w perspektywie kilkunastu lat skablowanie ok. 30 proc. linii. Objęłoby ono zarówno linie na terenach leśnych i zadrzewionych, jak również część innych linii SN i niskich napięć – podkreślił prezes Wojciech Drożdż.

Przed atakami hakerów potrzebne zabezpieczenia

Inny uczestnik debaty w Krynicy, Jarosław Broda, wiceprezes Tauron Polska Energia podkreślał znaczenie niebezpieczeństw związanych z rosnącym cyfrowym kontaktem dużych producentów energii elektrycznej z klientami. – Każdy z zainstalowanych u nich liczników może zostać użyty do hakerskiego ataku cyfrowego – stwierdził wiceprezes. – A jednocześnie pojawia się coraz więcej potrzeb do cyfrowej obróbki danych, co wymaga stosowania odpowiednich zabezpieczeń przed atakami hakerów. Jednak z drugiej strony pozwala ograniczać straty przy przesyle energii o 1–2 punkty proc.

Broda zwracał także uwagę na fakt, że w obszarze działania jego firmy funkcjonuje 25 tys. prosumentów, będących równolegle konsumentami i dostawcami energii elektrycznej. – Tauron dołącza kwartalnie po kilka tysięcy kolejnych tego rodzaju rozproszonych źródeł energii – dodał. 

Marcin Łągiewka, dyrektor w KPMG Polska zaznaczył, że dla zwiększenia bezpieczeństwa sektora energetycznego należy zwiększać wolumen inwestycji w bezpieczeństwo informatyczne przesyłu energii i jej magazynowania. – Przy czym z zasady: im większy podmiot, tym łatwiej dokonywać mu takich inwestycji. O ile sektor naftowy jest w Polsce skonsolidowany, sektor elektroenergetyczny – jeszcze nie. Choć można obserwować postęp w tym zakresie. 

Potrzebna konsolidacja

– Jeszcze kilkanaście lat temu mieliśmy bowiem kilkanaście niezależnych elektrowni – mówił dalej Łągiewka. – Od momentu przystąpienia Polski do Unii Europejskiej następowała zaś konsolidacja w tym sektorze. Powstały cztery duże koncerny energetyczne wskutek zarówno konsolidacji pionowej, jak i poziomej. Gdy dwa lata temu wycofały się z naszego kraju zachodnie koncerny energetyczne, ich aktywa, w tym elektrownie i elektrociepłownie, przejęły nasze koncerny. O tym, czy obecny model funkcjonowania czterech grup energetycznych przynosi korzyści polskiemu sektorowi, przekonuje ich efektywność – dodał Łągiewka. Zwrócił przy tym uwagę na fakt, że w takich krajach jak Hiszpania, Włochy czy Francja dominuje jedna firma w sektorze energetycznym. – W Niemczech co prawda funkcjonują cztery koncerny energetyczne, ale nasza największa firma w tym sektorze jest i tak mniejsza od najmniejszej niemieckiej. Przy tym dwa z czterech koncernów za Odrą rozpoczynają procesy konsolidacyjne. U nas zapewne temat konsolidacji w tym sektorze jeszcze powróci – uważa przedstawiciel KPMG Polska.

– W Polsce działa nawet pięć koncernów energetycznych, wliczając w to PGNiG, który funkcjonuje zarówno w sektorze paliwowym, jak i energetycznym – uważa wiceprezes Tauronu. Powinniśmy w nim dokonywać procesów konsolidacyjnych – kwestią otwartą jest, czy w ich rezultacie na rynku pozostałby jeden koncern, czy może dwa–trzy – dodał.

W opinii Wojciecha Drożdża, wiceprezesa Enei Operator, to, co było optymalne kilka lat temu, teraz – już takie nie jest. – A zatem powinniśmy dalej konsolidować sektor i podążać w tym zakresie za krajami najbardziej rozwiniętymi gospodarczo oraz wypracować przy tym swój własny wzór funkcjonowania – dodał.