- W Strasburgu mam spotkania z wieloma posłami, także z szefami grup politycznych, z niektórymi delegacjami, to będzie bardzo intensywny czas - powiedział dziś Wojciechowski.

Zdobycie poparcia PE jest niezbędne, by nowa Komisja Europejska mogła objąć urząd. Kandydaci na komisarzy będą przesłuchiwani od końca września przez odpowiednie komisje parlamentarne. Wysłuchanie na posiedzeniu komisji rolnej Wojciechowskiego planowane jest wstępnie na 8 października.

Polski kandydat zaczął rozmowy z przedstawicielami PE, jeszcze zanim przyszła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oficjalne ogłosiła w tym tygodniu skład proponowanego przez siebie kolegium.

- Bardzo dużo takich rozmów prowadzę (...). Dla mnie ważne też jest, żeby usłyszeć bezpośrednio od posłów, jakie sprawy uważają oni za szczególnie ważne. Oczywiście większość tych spraw znam, bo klimat polityczny komisji rolnictwa jest mi bardzo dobrze znany

- zaznaczył Wojciechowski.

Kandydat na komisarza przez wiele lat zasiadał w komisji rolnictwa PE, a nawet był jej wiceprzewodniczącym, zanim w 2016 r. trafił do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

Spotkania w PE nie mają ograniczać się jednak do członków komisji rolnictwa. Choć teoretycznie to koordynatorzy grup politycznych z tej komisji będą podejmować decyzję o pozytywnej bądź negatywnej opinii wobec kandydata, to w praktyce może się okazać, że kluczowe będzie nastawienie całej grupy politycznej.

- Rolnictwo nie jest samo dla siebie, ono się wiąże z innymi sferami życia i innymi sferami polityki

- oświadczył Wojciechowski.

Podobnie jak pozostali kandydaci do objęcia urzędów komisarzy, również Polak mógł już na tym etapie stworzyć swój przejściowy gabinet, który składa się z dwóch osób. Merytorycznym wsparciem Wojciechowskiego zajmuje się jego była asystentka z czasów, gdy był eurodeputowanym, a potem doradczyni w grupie Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Magdalena Majerczyk. Za wsparcie techniczne odpowiada Monika Kordula. - Obie panie są po egzaminach europejskich, egzaminach urzędniczych - zaznaczył Wojciechowski.

Docelowy gabinet komisarza będzie liczył kilkanaście osób. Choć w Brukseli nie brak spekulacji na ten temat, na razie jest za wcześnie, by mówić o jego składzie. Sprawa ta ma znaczenie o tyle, że gabinety mają duży wpływ na politykę danego komisarza, a kraje członkowskie wymieniają się członkami gabinetów.

Każdej stolicy zależy na tym, żeby mieć swoich przedstawicieli u kluczowych z krajowego punktu widzenia komisarzy. W przypadku Polski chodzi np. o komisarzy ds. energii, klimatu, gospodarki czy wspólnego rynku. - Sprawy kadrowe to przyszłość, jeśli ta funkcja zostanie mi powierzona - ucina Wojciechowski.

Poza spotkaniami z eurodeputowanymi polski kandydat przygotowuje się merytorycznie do wysłuchania, współpracując przy tym z urzędnikami Komisji. - Muszę znać dużo liczb, faktów, zdarzeń, procedur legislacyjnych, które są w toku, a także kwestii związanych z porozumieniami handlowymi. Komisja na pewno będzie wymagająca. Pytania mogą być szczegółowe i moim obowiązkiem i wyzwaniem jest, żeby dobrze się do tego przygotować. Na tym się skupiam - zaznaczył były europoseł PiS.

W czwartek komisja prawna PE rozpocznie na tajnym posiedzeniu weryfikację oświadczeń majątkowych kandydatów na komisarzy. Niewykluczone jest też zajęcie się przez eurodeputowanych kwestią postępowań, jakie Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) prowadzi wobec Wojciechowskiego i francuskiej kandydatki Sylvie Goulard.

- Chciałbym, żeby wszystkie ustalenia w tej sprawie były dostępne dla opinii publicznej. Nie mam nic do ukrycia i czekam na odpowiedź [z OLAF-u] na moją prośbę o zgodę na to, żebym mógł przedstawić opinii publicznej to, co zostało ustalone wobec mnie

- zaznaczył polski kandydat.

Warunkiem niezbędnym przystąpienia do wysłuchania na komisji merytorycznej jest pozytywna opinia komisji na temat braku konfliktu interesów danego kandydata. Na wydanie takiej opinii ma ona czas do 27 września.