72 lata temu urodził się ks. Jerzy Popiełuszko. "Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno"

Ks. Jerzy Popiełuszko / By Photo not attributed - Photo reproduction sold as a keepsake before 1990, Public Domain, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=1386697

  

Dzisiaj, 14 września, przypada 72. rocznica urodzin bł. ks. Jerzego Popiełuszki, duchowego przywódczy "Solidarności" i męczennika za wiarę i ojczyznę. Został zamordowany 19 października 1984 roku przez SB. Beatyfikowany w Warszawie 6 czerwca 2010 roku.

Ks. Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 r. we wsi Okopy koło Suchowoli na Białostocczyźnie w ubogiej rodzinie. Jak wielokrotnie podkreślał, to m.in. dzięki religijnemu wychowaniu, które otrzymał od rodziców, zdecydował się zostać księdzem.

- U nas kłamstwa nie było! Kiedyś nauczycielka wezwała mnie do szkoły, żeby mi zwrócić uwagę, że Alek często w kościele na różańcu przesiaduje. Zagroziła, że może być z tego obniżony stopień ze sprawowania. Duch Święty mnie natchnął i odpowiedziałam, że jest przecież wolność wyznania

 - wspominała matka ks. Jerzego Marianna Popiełuszko.

W 1965 r. po maturze wstąpił do Metropolitalnego Seminarium Duchownego pw. św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Na początku drugiego roku studiów został wcielony do wojska, do jednej z istniejących wówczas specjalnych jednostek dla kleryków w Bartoszycach na Mazurach. Tam też 7 grudnia 1966 r. złożył przysięgę wojskową. Po powrocie z wojska ks. Jerzy ciężko zachorował.

Święcenia kapłańskie otrzymał 29 maja 1972 r. z rąk kard. Stefana Wyszyńskiego, prymasa Polski. Po święceniach został skierowany jako wikariusz na placówkę duszpasterską w Ząbkach koło Warszawy. Potem pracował w kościele św. Anny w Warszawie (1975-78). Przez krótki czas był wikariuszem w parafii Dzieciątka Jezus na Żoliborzu. W maju 1980 r. został przeniesiony do parafii św. Stanisława Kostki na Żoliborzu. Jak wspominał ks. Czesław Banaszkiewicz, ks. Jerzy mógł tam prowadzić swoją działalność dzięki ówczesnemu proboszczowi Teofilowi Boguckiemu.

Po powstaniu "Solidarności" ks. Popiełuszko stał się jej duchowym przywódcą, warszawscy hutnicy określili go swoim kapelanem, był duszpasterzem krajowym ludzi pracy, a także służby zdrowia.

Po wprowadzeniu stanu wojennego organizował wiele przedsięwzięć charytatywnych, do których włączał młodych ludzi. Wspomagał prześladowanych i internowanych oraz ich rodziny. W podziemiach kościoła św. Stanisława Kostki gromadzona była m.in. żywność i leki.

Główny wysiłek włożył ks. Popiełuszko w przygotowanie i prowadzenie w kościele św. Stanisława Kostki mszy w intencji ojczyzny i tych, którzy za nią cierpią. Pierwsze takie nabożeństwo odprawił w lutym 1982 roku. Jego msze gromadziły nie tylko mieszkańców Warszawy. Przybywały na nie delegacje Solidarności z całego kraju, uczestniczyli w nich m.in. intelektualiści, aktorzy i młodzież. Przez przyjaciół ks. Popiełuszko był określany "małym papieżem".

W kazaniach nawoływał, by "zło dobrem zwyciężać" (wezwanie św. Pawła z Listu do Rzymian: "Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj" - PAP).

"Trzeba zdawać sobie sprawę z sytuacji geopolitycznej w jakiej się znajdujemy, ale jednocześnie ta sytuacja nie może być wygodną zasłoną do tego, by rezygnować z należnych narodowi praw"

- mówił ks. Jerzy w jednej z homilii. W innej podkreślał, że "zło, które znosiło się jako coś nieuniknionego, staje się nieznośne na myśl, że można się od niego uwolnić".

"Życie trzeba godnie przeżyć, bo jest tylko jedno. Zachować godność człowieka, to pozostać wolnym nawet przy zewnętrznym zniewoleniu"

- mówił także.

Komunistyczne władze drażniła rosnąca popularność mszy za ojczyznę. Pod koniec 1982 r. Wydział ds. Wyznań miasta stołecznego Warszawy dał temu wyraz w piśmie do Kurii Metropolitalnej Warszawskiej. Msze ks. Popiełuszki jego przeciwnicy nazywali "mitingami antykomunistycznymi".

W grudniu 1983 r. został aresztowany. Prokuratura Wojewódzka w Warszawie zarzuciła mu "nadużywanie w okresie od 1982 r. wolności sumienia i wyznania na szkodę PRL przy sprawowaniu obrzędów religijnych". W lipcu 1984 r., po interwencji sekretarza generalnego Episkopatu Polski abp. Bronisława Dąbrowskiego, postępowanie zostało umorzone i ks. Jerzy został zwolniony.

Gdy zawiodły próby nacisków, zdecydowano się na "bardziej radykalne" działania.

Porwania ks. Popiełuszki dokonali trzej oficerowie SB z IV Departamentu MSW zwalczającego Kościół katolicki: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. 19 października 1984 r. na trasie Toruń - Bydgoszcz zatrzymali samochód, którym jechali ks. Popiełuszko i jego kierowca Waldemar Chrostowski. Kierowcy funkcjonariusze założyli na ręce kajdanki i knebel na usta. Księdza, który nie chciał wejść do samochodu, bijąc, pozbawili przytomności i wrzucili do bagażnika. Chrostowskiemu w czasie jazdy udało się wyskoczyć z samochodu.

Kiedy oprawcy zatrzymali się w okolicy hotelu "Kosmos" w Toruniu i otworzyli bagażnik, ksiądz zaczął uciekać. Po kilku uderzeniach pałką stracił jednak przytomność i znów został umieszczony w bagażniku. Podczas dalszej jazdy porywacze, obawiając się blokady dróg, zdecydowali się zabić księdza. Przywiązali do jego nóg worek kamieni, usta zakleili plastrem, a następnie wrzucili ks. Jerzego do zalewu wiślanego w pobliżu Włocławka.

W procesie morderców (tzw. procesie toruńskim) Grzegorz Piotrowski został skazany na 25 lat więzienia, jego przełożony, wiceszef IV departamentu MSW Adam Pietruszka - także na 25 lat, Leszek Pękala na 15 lat i Waldemar Chmielewski na 14 lat. Wszyscy wyszli z więzienia przed upływem całej kary. Piotrowski opuścił więzienie po 16 latach (2001 r.), Pietruszka po dziesięciu (1995 r.) Pękala po pięciu (1990 r.), Chmielewski po ośmiu (1993 r.).

Do dziś nie wiadomo, czy za mordercami i ich bezpośrednim przełożonym stali wyżej usytuowani mocodawcy.

Ks. Jerzego Popiełuszkę pochowano przy kościele św. Stanisława Kostki, a nie na Powązkach czy w rodzinnej Suchowoli – jak chciały ówczesne władze. W pogrzebie 3 listopada 1984 r. wzięło udział około 800 tys. wiernych i niemal tysiąc księży. Mszy żałobnej przewodniczył prymas Józef Glemp.

Od pogrzebu grób ks. Jerzego stał się miejscem masowych pielgrzymek i modlitw. Odwiedziło go niemal 20 mln osób. Sława świętości i męczeństwa rozszerzała się nie tylko na Polskę, ale na cały świat i trwa. Przy grobie ks. Popiełuszki modlił się w 1987 r. papież Jan Paweł II, a w 2005 r. kard. Ratzinger – późniejszy papież Benedykt XVI.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

MSZ uspokaja ws. turystów

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

- Stan zdrowia osób rannych w wypadku autokaru w Egipcie w okolicach Marsa Alam jest niezagrażający życiu - poinformowała dziś rzeczniczka MSZ Ewa Suwara. Jak dodała, jedna z czterech poszkodowanych osób została już wypisana ze szpitala.

Suwara przekazała, że z czterech poszkodowanych osób jedna została już wypisana ze szpitala, a pozostałe trzy pozostają w szpitalach.

"Podkreślam słowa szpitalach, ponieważ wczoraj wieczorem jedna z tych trzech osób została przewieziona do szpitala w Hurghadzie, gdzie przeszła jeszcze wczoraj wieczorem operację. Natomiast dwie pozostałe osoby pozostały w szpitalu w Marsa Alam i z tych dwóch osób jedna ma przechodzić dzisiaj operację"

- poinformowała Suwara.

Dodała, że jeśli chodzi o stan zdrowia wszystkich poszkodowanych osób, "to można określić (go) jako niezagrażający życiu". Poinformowała, że wśród tych czterech osób jest jedna kobieta i trzech mężczyzn.

Rzeczniczka MSZ podkreśliła, że służba konsularna jest na miejscu w kontakcie z rezydentem biura, z policją i osobami pracującymi w szpitalu.

"Oczywiście okoliczności wypadku są ustalane przez miejscowe władze" - zaznaczyła Suwara.

[polecam:https://niezalezna.pl/293671-powazny-wypadek-autobusu-z-polskimi-turystami-w-egipcie-swiadkowie-mowia-o-rannych]

O wypadku jako pierwszy poinformował portal TVP Info. Do zdarzenia miało dojść w sobotę ok. godz. 18. Jak podał portal, w autokar wiozący 16 polskich turystów uderzyła jadąca z dużą prędkością ciężarówka.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl