Premier Morawiecki nie ukrywa zadowolenia. Wspomniał o roli V4 przy podziale tek w Komisji Europejskiej

/ Twitter.com/@PremierRP

  

- Widać wyraźnie, jak kluczową rolę będzie odgrywała Grupa Wyszehradzka przy podziale tek w nowej Komisji Europejskiej; Polsce przypadła teka, którą od samego początku chcieliśmy objąć - powiedział dzisiaj premier Mateusz Morawiecki po spotkaniu szefów rządów państw V4 w Pradze.

Morawiecki, nawiązując do ogłoszenia przez nową szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen proponowanego składu KE ocenił, że w podziale tek widać wyraźnie rolę Grupy Wyszehradzkiej.

- Widać wyraźnie, jak kluczową rolę w tym podziale tek będzie odgrywać Grupa Wyszehradzka i zamilkły te głosy, które wskazywały, że V4 nie ma żadnego wiceprzewodniczącego KE

 - powiedział szef polskiego rządu.

- Mamy nie jednego wiceprzewodniczącego, a dwóch (Czeszkę Vierę Jourovą i Słowaka Marosza Szefczovicza - PAP) wiceprzewodniczących i to jest ogromny sukces - dodał Morawiecki.

Premier zaznaczył, że Polsce przypadła teka, którą "od samego początku chcieliśmy objąć" - ds. rolnictwa. Morawiecki podkreślał również, że V4 "mówi jednym głosem" w sprawie przyszłych Wieloletnich Ram Finansowych UE, finansowania polityki strukturalnej, polityki rolnej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

19 razy podrywali myśliwce. Prowokacyjna taktyka ze strony Rosji

Zdjęcie ilustracyjne / By Krasimir Grozev - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16252743

  

Od początku roku myśliwce sił powietrznych Bułgarii były podrywane 19 razy po przybliżeniu się do przestrzeni powietrznej kraju samolotów z wyłączonymi transponderami. Przypuszcza się, że chodzi o rosyjskie maszyny - podał dzisiaj portal Mediapool.

Portal powołuje się na źródła w bułgarskim lotnictwie wojskowym. Według nich przestrzeń powietrzna kraju została naruszona tylko raz przez mały rumuński samolot szkoleniowy.

Źródła wskazały, że w przypadkach przybliżania się obcych maszyn do bułgarskiej granicy powietrznej chodzi o prowokacyjną taktykę ze strony Rosji, stosowaną przez nią od lat w regionie Morza Czarnego.

Według źródeł w ministerstwie obrony Bułgarii celem Rosji jest wyczerpanie i tak słabych zdolności bułgarskiego lotnictwa wojskowego, pełniącego bojowe dyżury nad Morzem Czarnym w ramach misji natowskiej Air Policing.

Podczas tych dyżurów Bułgaria dysponuje kilkoma myśliwcami produkcji rosyjskiej MiG-29. W lipcu Bułgaria zawarła ze Stanami Zjednoczonymi umowę na zakup sześciu bojowych i dwóch ćwiczeniowych samolotów F-16 Block 70 o wartości 1,2 mld dolarów, lecz pierwsze maszyny zostaną dostarczone dopiero w 2023 roku.

Do tego czasu na remont i serwisowanie 15 posiadanych przez bułgarskie lotnictwo wojskowe MIG-ów resort obrony przeznaczył 80 mln euro. Remonty ma przeprowadzić Białoruś.

W tym roku do bułgarskiej przestrzeni powietrznej obce samoloty z wyłączonymi transponderami przybliżały się więcej razy w porównaniu z 2018 rokiem, kiedy odnotowano ich 17.

Źródła z resortu obrony, cytowane przez Mediapool, odnotowują, że taką samą taktykę Rosja stosuje nad Morzem Bałtyckim. Na razie wicepremier i minister obrony Krasimir Karakaczanow unika komentarzy na ten temat. Nie odnotowano reakcji również ze strony MSZ Bułgarii - pisze Mediapool.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl