Spacer śladami warszawskiej reprywatyzacji

Sebastian Kaleta / twitter.com/sjkaleta

  

Ul. Twarda 8/12, gdzie mieściło się gimnazjum, dawna ul. Chmielna 70 przy Pałacu Kultury czy kamienica przy ul. Noakowskiego 16, do której część praw uzyska rodzina Waltzów - spacer szlakiem tych nieruchomości zorganizował dziś rano szef komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta.

"Dzisiaj podczas spaceru po Warszawie co kilkaset metrów będzie można zobaczyć skalę tego, co spotkało Warszawę w związku z dziką, w wielu przypadkach złodziejską reprywatyzacją (...) przechadzając się Śródmieściem w zasadzie ciężko jest znaleźć okolice, które nie były w zainteresowaniu komisji weryfikacyjnej"

- powiedział Kaleta podczas porannej konferencji prasowej.

Pierwszym punktem spaceru było spotkanie przy ul. Twardej, gdzie kiedyś mieściło się renomowane gimnazjum. Dzisiaj - jak mówił Kaleta - budynek stoi pusty. "Gdyby nie reprywatyzacja (w 2014 roku) dzisiaj chodziliby tu na lekcje uczniowie, nie chodzą, jest to teren od dłuższego czasu już zaniedbany" - powiedział przewodniczący komisji weryfikacyjnej.

W związku z roszczeniami Macieja M., Rada Miasta przeniosła z Twardej gimnazjum - jeszcze przed przyznaniem mu w lipcu 2014 r. prawa użytkowania wieczystego do działek. Już po decyzji z 2014 r. odnalazła się pominięta spadkobierczyni, dlatego ratusz nie podpisał z M. umowy notarialnej w całej sprawie. W lipcu 2017 komisja weryfikacyjna uchyliła decyzje prezydent m.st. Warszawy o przyznaniu Maciejowi M. prawa użytkowania wieczystego nieruchomości przy ul. Twardej, stwierdziła rażące naruszenie interesu społecznego przez prezydent stolicy Hannę Gronkiewicz-Waltz i jej bierność.

Z ul. Twardej Kaleta przeszedł ul. Emilii Plater w okolice PKiN do słynnej działką pod dawnym adresem Chmielna 70. To właśnie od ujawnienia przez "Gazetę Wyborczą" kulisów zwrotu tej nieruchomości rozpoczęła się w 2016 roku afera reprywatyzacyjna.

"Znajdujemy się można powiedzieć w miejscu, które można nazwać creme de la creme warszawskiej reprywatyzacji. Chmielna 70 - działka, która według mediów i wielu ekspertów uznawana jest za najdroższą działkę inwestycyjną w Polsce"

- powiedział Kaleta. Mówił, że wartość tego gruntu wzrosła po uchwaleniu planu miejscowego dopuszczającego budowę ponad 200-metrowego wieżowca.

"Taka działka nie można uciec zainteresowaniu handlarzy roszczeń, po ustaleniach prokuratury i komisji weryfikacyjnej okazuje się, że nie tylko handlarze roszczeń mieli ochotę na tę działkę, bo sami urzędnicy - Jakub R. (b. wiceszef BGN) połasił się na to, by ją przejąć. Według ustaleń prokuratury, sprawa ta jest wskazana w akcie oskarżenia złożonym przez prokuraturę do sądu, działka ta była łapówką samą w sobie dla Jakuba R. Decyzja w tej sprawie miała zostać wydana pod warunkiem, że on będzie partycypował w tej reprywatyzacji" - mówił Kaleta.

W 2012 r. niezabudowaną działkę Chmielna 70 - o wartości ok. 160 mln zł - miasto przyznało trzem osobom, które nabyły roszczenia od spadkobierców. W lipcu 2017 roku komisja uchyliła decyzję z 2012 r., uznając że miasto nie mogło przekazać praw do Chmielnej 70, bo ostatni właściciel 2/3 działki Jan Henryk Holger Martin, jako obywatel Danii, został spłacony przez polski rząd. Uchylając w całości decyzję, komisja odmówiła przyznania praw do działki trzem osobom, które uzyskały je w 2012 r.

Jednym z kolejnych adresów podczas spaceru trasą warszawskiej reprywatyzacji była kamienica przy ul. Noakowskiego 16, do której część praw nabył w 2003 r. m.in. mąż ówczesnej prezydent stolicy Hanny Gronkiewicz-Waltz, Andrzej.

"Jesteśmy chyba przed najsłynniejszą kamienicą w Warszawie"

- powiedział Kaleta.

22 grudnia ub.r. komisja weryfikacyjna uznała, że decyzja reprywatyzacyjna z 2003 r. ws. nieruchomości przy Noakowskiego 16 została podjęta z naruszeniem prawa. Komisja zobowiązała też beneficjentów reprywatyzacji do zwrotu równowartości nienależnego świadczenia w wysokości ponad 15 mln zł.

Komisja wskazała w uzasadnieniu swojej decyzji, że umowa sprzedaży z grudnia 1945 r., na podstawie której nabyto prawo własności nieruchomości, została oparta o sfałszowane dokumenty i nie doszło do skutecznego nabycia tych praw.

Przedwojennymi właścicielami kamienicy były osoby pochodzenia żydowskiego, które zginęły w czasie II wojny światowej. W 1945 r. Leon Kalinowski, wraz z Leszkiem Wiśniewskim i Janem Wierzbickim, zaczął posługiwać się w warszawskich urzędach antydatowanym na czas sprzed wojny pełnomocnictwem właścicieli do dysponowania przez niego ich nieruchomością; miał on sfałszować akt notarialny i wypisy z niego.

Dzięki temu Kalinowski sprzedał kamienicę Romanowi Kępskiemu (wujowi Andrzeja Waltza) i Zygmuntowi Szczechowiczowi. Potem okazało się, że wojnę przeżyła Maria Oppenheim, żona jednego z dawnych właścicieli, która wykazała oszustwo. Pod koniec lat 40. Kalinowski został skazany na więzienie. Sąd unieważnił też wtedy pełnomocnictwa, którymi się posługiwał.

Po wydaniu "dekretu Bieruta", Kępski i Szczechowicz wszczęli - jako pokrzywdzeni przez dekret - postępowanie o ustanowienie prawa własności czasowej gruntu pod kamienicą, czego odmówiono im w 1952 r. W 2001 r. Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło orzeczenie z 1952 r. W 2003 r. prezydent m.st. Warszawy ustanowił prawo użytkowania wieczystego nieruchomości na rzecz kilkunastu spadkobierców Kępskiego i Szczechowicza, w tym - Andrzeja Waltza i jego córki. W 2007 r. 91 proc. udziału kamienicy nabyła od nich Fenix Group.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Irański generał: "Jesteśmy gotowi do wojny"

/ Ansar Allah/Houthi movement

  

Dowódca sił lotniczych irańskiej Gwardii Rewolucyjnej Amir Ali Hadżizadeh ostrzegł w niedzielę, że bazy USA i lotniskowce znajdują się w zasięgu irańskich rakiet. Była to reakcja na oskarżenie Iranu przez Waszyngton o atak dronów na saudyjskie zakłady Aramco.

"Każdy powinien wiedzieć, że wszystkie amerykańskie bazy i ich lotniskowce położone w odległości do 2000 kilometrów od Iranu znajdują się w zasięgu naszych rakiet" - powiedział, cytowany przez półoficjalną irańską agencję Tasnim. Hadżizadeh dodał, że "Iran jest zawsze gotowy na pełnoprawną wojnę".

[Polecam:https://niezalezna.pl/288102-to-oni-zaatakowali-dronami-rafinerie]

Wcześniej odpowiedzialność za sobotni atak wziął na siebie szyicki rebeliancki ruch Huti w Jemenie. Do uderzenia dronów w zakłady największego światowego eksportera ropy doszło w czasie, gdy Aramco przyspieszyło plany pierwszej oferty publicznej koncernu, aby mógł trafić na giełdę w Rijadzie może jeszcze w tym roku. Sobotnie ataki, według Reutera, sprawiają wrażenie najśmielszych z dotychczasowych.

O atak na saudyjską rafinerię amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo oskarżył w sobotę Iran, twierdząc, że nie ma wyraźnych dowodów, aby stał za nim ruch Huti.

Saudyjski książę Muhammad ibn Salman poinformował w sobotę, że ataki dronów na dwie instalacje spowodowały „tymczasowe” wstrzymanie działalności tych dwóch zakładów. Saudyjskie ministerstwo energii oszacowało, że wstrzymana została produkcja 5,7 mln baryłek ropy dziennie, czyli ok. 50 proc. całkowitej produkcji Aramco, co stanowi 5 proc. globalnej podaży na ten surowiec.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl