Macierewicz i Naimski spotkali się z Polonią w USA

/ Marcin Pegaz/Gazeta Polska

  

„Stosunki Polsko - Amerykańskie 2015 - 2019" - pod takim tytułem 8 września 2019 r. w Domu Narodowym na Brooklynie odbyło się  spotkanie z ministrem Piotrem Naimskim oraz Antonim Macierewiczem. Wzięło w nim udział około 200 osób.

W spotkaniu wziął również udział komendant 2 Okręgu  Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce Antoni Chrościelewski - uczestnik bitwy o Monte Cassino w czasie II wojny światowej. Przybyli również działacze  „Solidarności” żyjący na emigracji w Stanach Zjednoczonych.
Spotkanie poprowadził Tadeusz Antoniak, przewodniczący Komitetu Smoleńsko – Katyńskiego, który po przywitaniu gości, przypomniał list do Prezydenta USA Jimiego Cartera z 1979 r. sygnowany przez przybyłych gości oraz śp. mecenasa i premiera Jana Olszewskiego.

Przypomniał, że coś, co 40 lat temu wydawało się niemożliwe, właśnie teraz po objęciu rządów przez Zjednoczoną Prawicę jest realizowane.

Następnie głos zabrał minister Piotr Naimski. Jako Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i pełnomocnik rządu ds. infrastruktury energetycznej poinformował zebranych, iż rząd Prawa i Sprawiedliwości powierzył mu 4 lata temu koordynowanie działań prowadzących do pozyskania nowych, bezpiecznych źródeł energii, celem uwolnienia Polski od monopolistycznego dyktatu rosyjskiego w dostawach gazu.

Zwrócił uwagę na trudności, z jakimi boryka się ta bardzo ważna misja. Suwerenność energetyczna Polski nie jest w interesie Niemiec i Rosji, z tego względu jest tak bardzo krytykowana. Realizacja „niepodległości” energetycznej stała się faktem dzięki otwarciu terminalu LNG im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Świnoujściu, który już teraz przyjmuje liczne transporty skroplonego gazu, w coraz większym stopniu ze Stanów Zjednoczonych. Rozpoczęto następną inwestycję - budowę gazociągu „Baltic Pipe”, który połączy Polskę z Norwegią trasą po dnie Bałtyku.

Ukończenie inwestycji umożliwi w 2022 roku ostateczne uwolnienie Polski od rosyjskiego monopolu. Polska wówczas  stanie się krajem  tranzytowym, transportującym  gaz do innych państw, które nie posiadają swoich zasobów tego surowca oraz utworzy nowy szlak gazowy „Północ – Południe Europy”.

Minister Antoni Macierewicz odniósł się do długoletniej współpracy z Piotrem Naimskim. To oni wspólnie z premierem śp. Janem Olszewskim organizowali Komitet Obrony Robotników, a obecnie współpracują przy budowie strategii militarnej i energetycznej Polski. Minister Macierewicz zaapelował do zebranej Polonii o oddanie głosów w najbliższych  wyborach parlamentarnych na człowieka, który zapewni kontynuację strategicznych projektów energetycznych.

Polonię interesowała m.in. sprawa podwójnego opodatkowania emerytur, jednak najwięcej pytań dotyczyło problemu ustawy S447. Do pytań z tego zakresu stanowczo odniósł się minister Macierewicz mówiąc: „ Absolutne NIE dla roszczeń wobec mienia bezspadkowego w Polsce. Dopóki rządzi Zjednoczona Prawica, nie ma nawet o tym mowy”. Tłumaczył, iż nawet wprowadzenie przez Polski Sejm specjalnej ustawy odnoszącej się do problemu mienia bezspadkowego, nie ma w tym momencie sensu, gdyż mogło by spowodować lawinę wniosków ze strony polskiej opozycji do Komisji Europejskiej, co w konsekwencji przełożyło by się na stratę czasu, który powinno spożytkować się na naprawę innych sektorów gospodarki krajowej, a nie na czasochłonne wyjaśnienie przed organami Unii Europejskiej.   

Piotr Naimski pytany był o szansę na koalicję obozu rządzącego z Konfederacją. Stwierdził, że nie ma on nic przeciwko różnicy poglądów, bo dopuszcza to zdrowa zasada demokracji, ale "różniące nas zdania nie powinny szkalować ani obrażać, a z Konfederacją często tak, niestety, jest". Na koniec dodał, że będąc wybranym na posła następnej kadencji, będzie domagał się ustanowienia odrębnego jednomandatowego okręgu wyborczego dla Polonii, zwiększenia liczby punktów wyborczych poza krajem oraz przyjęcia korzystnych rozwiązań dla polskich emerytów mieszkających za granica.

Spotkanie zostało zorganizowane przez Komitet Obchodów Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej i Ludobójstwa Katyńskiego w Amerykańskiej Częstochowie oraz organizacje wchodzące w skład Komitetu (między innymi Kluby Gazety Polskiej, Reduty Dobrego Imienia – USA, Rodziny Radia Maryja) oraz Dom Narodowy na Greenpoincie. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Wojskowe patrole znikną z belgijskich ulic. Od czterech lat służbę pełniło 1800 funkcjonariuszy

/ twitter.com / @Ian56789

  

Szef sztabu armii belgijskiej Marc Compernol chce, by wojsko przestało patrolować ulice Brukseli i Antwerpii i mogło znów zająć się swoimi zadaniami, czyli obronnością - informują w czwartek belgijskie media. Compernol zaapelował w tej kwestii do polityków.

Od kilku lat w odpowiedzi na zamachy terrorystyczne w Belgii i Francji czteroosobowe patrole wojskowe żołnierzy z długą bronią pilnują ulic największych belgijskich miast. Dowództwo belgijskiej armii uważa jednak, że należy z tym skończyć.

Konieczne jest rozsądne wykorzystywanie ograniczonych zasobów obronności kraju. W tym kontekście niezbędne jest znalezienie strukturalnego rozwiązania wspierającego policję, aby wojsko mogło ponownie skoncentrować się na swojej głównej misji. Bezpieczeństwo Belgii zaczyna się za granicą i tam leży nasze powołanie

 - powiedział Compernol gazecie "De Standaard".

Jak informuje portal Brussels Times, całkowity koszt obecności wojskowej na ulicach w ciągu ostatnich pięciu lat wyniósł około 200 mln euro. Minister obrony Philippe Goffin powiedział w grudniu, że planuje zmniejszyć liczbę żołnierzy na ulicach, ale minister spraw wewnętrznych Pieter De Crem zareagował na to zaskoczeniem, wskazując, że nic nie zostało jeszcze ustalone.

Pięć lat temu w styczniu rozpoczęła się operacja wojskowa "Vigilant Guardian", w ramach której na ulicach Brukseli i innych miast Belgii pojawiły się patrole wojskowe.

Pierwotnym jej powodem był atak w Paryżu w 2015 roku na redakcję satyrycznego tygodnika "Charlie Hebdo", a następnie likwidacja islamskiej komórki terrorystycznej w Verviers, podczas której dwóch mężczyzn zastrzelono, a jednego aresztowano.

Personel wojskowy został rozmieszczony w miejscach uważanych za wrażliwe, w tym przy ambasadach (w szczególności USA, Wielkiej Brytanii i Izraela) oraz instytucjach religijnych, zwłaszcza żydowskich.

Początkowo w operację zaangażowanych było 150 żołnierzy, jednak po atakach na lotnisko Zaventem i stację brukselskiego metra Maelbeek 22 marca 2016 roku liczba ta wzrosła do 1 800 żołnierzy. Z czasem ograniczono ją do 550.

W 2017 roku patrole stały się znów aktywniejsze po zastrzeleniu niedoszłego zamachowca na dworcu centralnym w Brukseli i zaatakowaniu nożem dwóch żołnierzy również w centrum stolicy.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts