Ostatnie posiedzenie i... czas na pożegnania. Tych posłów w Sejmie już nie zobaczymy

/ Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

W środę rozpoczęło się ostatnie planowane w tej kadencji posiedzenie Sejmu. Dla wielu posłów i posłanek będzie ono ostatnim przynajmniej na cztery kolejne lata, bo nie zdecydowali się, aby kandydować w najbliższych wyborach, które odbędą się 13 października.

Wśród posłów, których na pewno zabraknie w kolejnej kadencji, jest Krystyna Pawłowicz. Posłanka PiS zasiadała w Sejmie dopiero drugą kadencję, ale dała się poznać z ciętego i ostrego języka. 

Pawłowicz na liście PiS w tym roku się nie znalazła, ale jak podkreśla w rozmowie z PAP, Sejmu nie będzie jej brakować.

"Dużo jest młodych ludzi, a ja swoje już zrobiłam, nakrzyczałam, na kogo trzeba było nakrzyczeć i zostawiłam na straży kolegów, którzy też są już wychowani. Mogę więc spokojnie iść na emeryturę po 40 latach dydaktyki, ośmiu latach w Sejmie i ośmiu latach w Krajowej Radzie Sądownictwa, bo to był jeden z najbardziej intensywnych dla mnie obowiązków"

- powiedziała.

Na liście do Sejmu nie znalazł się również legendarny działacz opozycji z czasów PRL, były wieloletni poseł PO Stefan Niesiołowski, który w tej kadencji zasiada w klubie PSL-Koalicja Polska. On również od lat nie unikał barwnego języka w debacie publicznej.

Pamiętam jak ja chodziłem do szkoły, to wtedy rzeczywiście jeśli ktoś miał bułkę, kawałek czekolady, to było: "daj gryza". Myśmy grali w piłkę, bo była przerwa, to wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, mirabelki jedliśmy. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieciach

- mówił w 2013 roku poseł komentując informacje o niedożywionych dzieciach w Polsce.

W rozmowie z PAP Niesiołowski przyznał, że jego decyzja o nie kandydowaniu wynika przede wszystkim z kwestii wieku. "Ani nie chcę być na liście Schetyny, ani nie chcę być na liście Kaczyńskiego. Wystarczy. 30 lat mi wystarczy" - powiedział. Jak dodał, nie będzie mu brakowało Sejmu.

W Sejmie przyszłej kadencji nie zobaczymy też posła PSL Eugeniusza Kłopotka. W sierpniu w rozmowie z PAP Kłopotek przyznał, że jego decyzja o niekandydowaniu związana jest z pozbawieniem posła Zbigniewa Sosnowskiego (PSL) pierwszego miejsca w Toruniu. "Spuszczono go na drugie miejsce, bo lider Kukiz'15 Paweł Kukiz zażądał dla posła Pawła Szramki, raczkującego dopiero w polityce, pierwszego miejsca. Ja się po prostu z tak prowadzoną polityką nie zgadzam" - oświadczył poseł ludowców.

Twórca i b. lider Nowoczesnej Ryszard Petru, który z sukcesem wprowadził to ugrupowanie do Sejmu, a później opuścił klub i założył koło Teraz!, pod koniec czerwca w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" poinformował, że wraca do biznesu i nie wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych. W wydanym wówczas oświadczeniu napisał, że nie chce "licytować się na populizm".

Petru znany jest ze swoich językowych lapsusów. "Ja teraz tworzę partię Razem. Przepraszam: partię Teraz!, partię Teraz!" - mówił w ubiegłym roku o swoich planach. Mylił też święta. "Rozpoczynamy święta, po świętach jest sześciu króli, przypomnę" - powiedział dziennikarzom.

Kandydować nie będzie również b. działaczka Nowoczesnej, posłanka koła Teraz! Joanna Schmidt, która niedawno wróciła do panieńskiego nazwiska Mihułka.

Z udziału w wyborach zrezygnowała także wieloletnia posłanka PO Elżbieta Radziszewska, która była "trójką" na liście KO w Piotrkowie Trybunalski. Powodem, który podała, były standardy przy tworzeniu list do Sejmu w jej okręgu. Jej zdaniem daleko one odbiegały od tych, których w polityce powinno się przestrzegać. Dlatego odrzuciła propozycję kandydowania z trzeciego miejsca. Nie bierze odpowiedzialności za osoby na liście, ani kształt prowadzonej kampanii wyborczej.

Radziszewska w środę w Sejmie podziękowała wszystkim posłom, posłankom, szefom swojego klubu oraz szefom partii - PO, Unii Wolności, Unii Demokratycznej, wszystkim pracownikom Kancelarii Sejmu oraz wyborcom za 22 lata sprawowania mandatu posła na Sejm.

W wyborach nie startują też byli ministrowie, posłowie klubie PO-KO: były minister skarbu Włodzimierz Karpiński, były minister sportu i turystyki Adam Korol czy była szefowa MSWiA Teresa Piotrowska.

Krótki staż w Sejmie mieli byli lub obecni jeszcze posłowie Kukiz'15. Wiceszef klubu Grzegorz Długi zdecydował, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję, Łukaszowi Rzepeckiemu, który wszedł do Sejmu z listy PiS, nie spodobał się okręg wyborczy, z którym - jak podkreślał - nic go nie łączy i zrezygnował ze startu, a Tomaszowi Jaskóle nie spodobał się sam koalicjant ugrupowania Pawła Kukiza, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe.

Niepewna jest też przyszłość w przyszłym parlamencie byłego wiceszefa klubu, kandydata Kukiz'15 na urząd prezydenta stolicy Marka Jakubiaka. Zdecydował się on otwierać listy komitetu Bezpartyjnych i Samorządowców w Krakowie, ale Bezpartyjni nie zarejestrowali list w całym kraju. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Kobieta" - dopuszczalna, "mężczyzna"- seksistowski. Oto genderowski podręcznik urzędowy

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

W Aragonii, w ramach "Programu na rzecz Równości", lokalny rząd socjalisty Javiera Lambany zamówił opracowanie dla swoich 50 tys. urzędników specjalnego podręcznika pt. „Język inkluzywny z perspektywą gender”.

Podręcznik jest dostępny na stronach Departamentu ds. Obywateli i Praw Społecznych rządu Aragonii (DGA).

[polecam:https://niezalezna.pl/306402-prof-budzynska-oskarzono-o-promowanie-homofobii-po-29-latach-pracy-sklada-wypowiedzenie]

Zgodnie z dokumentem celem jest propagowanie "języka inkluzywnego" w redagowaniu pism urzędowych poprzez stosowanie wyrażeń i konstrukcji gramatycznych „z perspektywą gender” i unikanie rodzaju męskiego oraz innych form uznanych za błędne. „Wszyscy Aragończycy i wszystkie Aragonki mają utożsamiać się z pismami urzędowymi” – czytamy w wyjaśnieniach.

Teraz pracownicy administracji państwowej powinni zwracać się do obywateli, pomijając rodzaj męski, a określone słowa i wyrażenia zastępować innymi. Tematowi rodzaju męskiego został poświęcony pierwszy rozdział liczącego 65 stron podręcznika autorstwa profesora Wydziału Lingwistyki Uniwersytetu w Saragossie Jose Luisa Aliagi Jimeneza.

[polecam:https://niezalezna.pl/305078-homopropaganda-w-uniwersum-marvela-superbohater-gej-i-super-avengers-transseksualista]

Zwłaszcza słowo „mężczyzna” (po hiszp. także: „człowiek”) nie jest dobrze widziane w języku inkluzywnym, gdyż „odnosi się do płci męskiej”, jest „seksistowskie” i „pozbawione większej ambiwalencji”. Zamiast tego podręcznik proponuje stosowanie takich słów, jak: „osoba”, „ludzie” czy „gatunek ludzi”. Słowo „kobieta” jest natomiast dopuszczalne.

„Chłopczyk” (nino) i „dziewczynka”(nina), w odniesieniu do dzieci, także są słowami nieodpowiednimi ze względu na ich konotację „seksistowską”. W zamian powinno się mówić: „criatura” - słowo mające kilka znaczeń, jak: płód lub niemowlę, istota albo stworzenie (od łac. creatura) – zgodnie ze słownikiem Stowarzyszenia Akademii Języka Hiszpańskiego (Ed. del Tricentenario, aktualizowany 2019).

Zamiast „synów” i „córek”, powinno być: „potomstwo”. Zamiast „profesor” czy „profesorka”: „ciało akademickie”.

Jeżeli urzędnik zwraca się z przemówieniem do szerszej publiczności, powinien stosować rozdzielenie rodzaju męskiego i żeńskiego i w sposób zamienny odwoływać się np. do „pracowników i pracownic”, "towarzyszek i towarzyszy”, „delegatów i delegatek”.

[polecam:https://niezalezna.pl/303030-burza-po-wpisie-znanej-pisarki-jk-rowling-wsparla-kobiete-wyrzucona-z-pracy-za-krytyke-lgbt]

W formularzach administracyjnych, rubryki „pan” i „pani” mają zostać zastąpione słowami: „ imię” i „nazwisko”. Podręcznik zawiera tabele z setkami przykładów „błędnych”, a także „prawidłowych” terminów, których powinni nauczyć się urzędnicy państwowi.

Zgodnie ze źródłami Departamentu Administracji Publicznej DGA, urzędnicy nie są karani w przypadku niestosowania się do zaleceń podręcznika, gdyż „jedynie sugeruje się im używanie wyrażeń wolnych od przemocy wobec kobiet”.

„Język to nie tylko instrument komunikowania naszych myśli – tłumaczy rząd Aragonii. – Język buduje nasze myślenie, poprzez niego rozumiemy świat, budujemy i poszerzamy naszą kulturę”.

Celem wprowadzenia nowego języka ma być „budowanie społeczeństwa równego i szanującego prawa wszystkich”.

Na temat języka inkluzywnego wypowiedziała się Królewska Akademia Języka Hiszpańskiego (RAE) oraz Stowarzyszenie Szkół Języka Hiszpańskiego (ASALE) w wydanej pod koniec 2018 r. „Księdze Stylu Języka Hiszpańskiego”. Największe autorytety lingwistyczne odrzuciły język inkluzywny, uznając m.in. za niepotrzebne podwójne stosowanie rodzajów (męskiego i żeńskiego), gdyż „rodzaj męski może obejmować także rodzaj żeński w pewnych kontekstach”.

Na przykład w zdaniu: „Wszyscy obywatele powyżej 18. roku życia mają prawo do głosowania”, dotyczy prawa do głosowania wszystkich osób bez względu na płeć i nie ma potrzeby podkreślania: „wszyscy” i „wszystkie” – czytamy w Konsultacjach Lingwistycznych RAE. Według Akademii dla grupy mieszanej prawidłowe jest stosowanie rodzaju męskiego, np. mówi się: „uczniowie” nawet wtedy, gdy w grupie jest więcej dziewcząt niż chłopców.

„Typ podwójnego stosowania form, jak: „obywatele i obywatelki”, brzmi sztucznie z językowego punktu widzenia – twierdzi RAE - a stosowanie rodzaju żeńskiego jest usprawiedliwione tylko wtedy, gdy "jest to istotne w danym kontekście”.

Według autorytetów językowych „obecne rozdzielanie rodzajów jest podyktowane przyczynami pozalingwistycznymi”, dlatego „powinno się unikać powtórzeń, które często powodują trudności w składni i niepotrzebnie komplikują lekturę tekstu”.

Problem z tzw. językiem inkluzywnym polega na myleniu gramatyki z tzw. machismo (przemocą wobec kobiet)

– powiedział przewodniczący Instytutu Hiszpańskiego (IdeE), filolog Dario Villanueva.

Tymczasem język nie ma znaczenia dyskryminującego

 – podkreślił.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts