2,5 tysiąca zaginionych po przejściu huraganu

/ / https://www.youtube.com/watch?v=sGjQJKKStrI

  

Około 2,5 tys. osób zarejestrowano jako zaginione na Bahamach po przejściu niszczycielskiego huraganu Dorian - poinformowały tamtejsze władze z zastrzeżeniem, że w tej liczbie mogą być uwzględnione osoby, które uciekły do ośrodków ewakuacyjnych.

"Lista (osób zaginionych) nie została jeszcze zweryfikowana pod kątem danych rządowych o osobach pozostałych w ośrodkach ewakuacyjnych lub ewakuowanych. Proces ten trwa"

- poinformował na konferencji prasowej w Nassau przedstawiciel krajowej agencji zarządzania kryzysowego Carl Smith.

W ośrodkach ewakuacyjnych przebywają nadal tysiące osób. Potwierdzony przez władze bilans ofiar śmiertelnych huraganu wynosi obecnie 50 osób, rząd ostrzega jednak, że liczba ta może jeszcze znacząco wzrosnąć.

Dorian spustoszył Bahamy na przełomie sierpnia i września jako jeden z najpotężniejszych huraganów w historii Karaibów; towarzyszyły mu wiatry wiejące z prędkością blisko 300 km na godzinę. Żywioł spowodował olbrzymie powodzie. Uszkodzonych lub całkowicie zniszczonych zostało około 13 tys. domów.

Pod koniec ubiegłego tygodnia huragan dotarł do Kanady, ale ze znacznie mniejszą siłą.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Prokuratura nie wierzy biznesmenowi, którego podejrzewa o łapówki

/ KatarzynaTyl

  

Informacje przedstawione przez podejrzanego o wręczenie 1 mln zł łapówki biznesmena Przemysława K. prokuratura traktuje jako przyjętą przez niego linię obrony, która - w ocenie śledczych - jest całkowicie niewiarygodna - oświadczyła w poniedziałek Prokuratura Regionalna w Katowicach.

W komunikacie, opublikowanym w poniedziałek późnym wieczorem na stronie katowickiej prokuratury regionalnej, śledczy odnieśli się do doniesień agencji prasowej Bloomberg, która przedstawiła historię zatrzymania i aresztowania w 2017 r. biznesmena z branży inwestycji i nieruchomości Przemysława K. Według przedsiębiorcy, podczas aresztowania złożono mu ofertę dotyczącą dostarczenia kompromitujących informacji na temat polityków opozycji.

"Śledztwo w tej sprawie trwa i jest rozwojowe. Obecnie jest już osiem osób podejrzanych o łapownictwo. Opublikowane przez Bloomberga informacje przedstawione przez podejrzanego biznesmena prokuratura traktuje jako przyjętą przez niego linię obrony. W zderzeniu z bardzo obszernym materiałem dowodowym, ta linia obrony jest w ocenie prokuratury całkowicie niewiarygodna" - czytamy w oświadczeniu prokuratury.

Prokuratura Regionalna w Katowicach przypomniała, że Przemysław K. usłyszał zarzut wręczenia 1 mln zł łapówki, a o jego aresztowaniu zdecydował niezawisły sąd, po zapoznaniu się ze zgromadzonymi w tej sprawie dowodami. Podejrzany wyszedł na wolność w połowie 2018 r., po wniesieniu poręczenia majątkowego.

"Podejrzanymi interesami Przemysława K. zainteresowało się Centralne Biuro Antykorupcyjne już w 2015 r., a więc jeszcze za rządów poprzedniej koalicji PO-PSL. Wtedy też zostały zainicjowane działania operacyjne mające zweryfikować informacje o dużej korupcji na styku biznesu i polityki"

- poinformowała prokuratura.

Zebrane dowody, m.in. dokumentacja bankowa, zarządzone przez sąd podsłuchy rozmów telefonicznych i zeznania świadków, pozwoliły prokuraturze na postawienie biznesmenowi w 2017 r. zarzutów wręczenia senatorowi Stanisławowi Kogutowi łapówki w wysokości 1 mln zł. W zamian - według śledczych - senator miał załatwić u małopolskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków wykreślenie z rejestru zabytków dawnego hotelu Cracovia w Krakowie, aby spółka reprezentowana przez Przemysława K. mogła zbudować tam galerię handlową - wynika z informacji prokuratury.

"Na podstawie tych dowodów sąd zastosował areszt wobec Przemysława K. Areszt był wielokrotnie kontrolowany przez sądy odwoławcze wyższych instancji i przedłużany. Przemysław K. w trakcie pobytu w Areszcie Śledczym w Sosnowcu był wielokrotnie przesłuchiwany. Nigdy nie zgłaszał prób szantażowania go czy jakichkolwiek nacisków. Nie skarżył się także na warunki aresztu. W czerwcu 2018 r. sąd zmienił areszt na poręczenie majątkowe w wysokości 4 mln zł, które zostały wpłacone"

- podała w komunikacie katowicka prokuratura.

Jak napisała w poniedziałek agencja Bloomberg, biznesmen – m.in. założyciel funduszu Griffin Real Estate, zarządzającego aktywami wartymi ponad 5,6 mld euro, obracający się wśród wpływowych polityków i zaznajomiony z wewnętrznymi mechanizmami rządu – został zatrzymany 19 grudnia 2017 r. w swoim mieszkaniu w Warszawie.

Jak podała agencja, oskarżono go o wręczenie łapówki w wysokości ponad 1 mln złotych senatorowi Stanisławowi Kogutowi, szefowi senackiej komisji infrastruktury. Krych odrzuca zarzuty, twierdząc, że pieniądze te to część środków, które przez ponad 10 lat przekazał na rzecz należącej do Koguta fundacji dla osób ze stwardnieniem rozsianym.

Prokuratura nie postawiła biznesmenowi żadnego zarzutu, uznała jednak, że areszt jest w jego przypadku konieczny ze względu na ryzyko mataczenia. K. trafił do aresztu w Sosnowcu, gdzie – jak twierdzi – doświadczył różnorodnych szykan - twierdzi Bloomberg. Jak dodaje, według K. te zabiegi miały go skłonić do przekazania dowodów korupcji wśród polityków samorządowych startujących w wyborach przeciwko kandydatom partii rządzącej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl