Wyrok za bestialskie zabicie psów

zdjęcie ilustracyjne / Erika Wittlieb CC0

  

Na rok więzienia skazał dziś Sąd Rejonowy w Kielcach 46-latka, oskarżonego o zabicie ze szczególnym okrucieństwem dwóch psów, które mężczyzna miał wyrzucić z okna mieszkania na siódmym piętrze bloku.

Do zdarzenia doszło w sierpniu ub.r. na os. Czarnów, w bloku socjalnym. Policja dostała zgłoszenie, że ktoś miał tam wyrzucić przez okno dwa psy. Mundurowi, którzy przyjechali na miejsce, zauważali je przed blokiem – zwierzęta nie przeżyły upadku.

Policjanci ustalili właściciela czworonogów. Jak się okazało, przekazał on psy pod tymczasową opiekę znajomemu i to z okna mieszkania opiekuna - na siódmym piętrze bloku - je wyrzucono. Podejrzanym w sprawie okazał się jeszcze innym mężczyzna - mieszkaniec Kielc – który tego dnia w tym mieszkaniu miał pić alkohol.

Dariusz N. został oskarżony przez prokuraturę o uśmiercenie zwierząt ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna nie przyznał się do zarzutów.

W mowach końcowych obrońca oskarżonego adwokat Łukasz Czarniecki ocenił, że nie ma żadnego dowodu wskazującego na winę Dariusza N. W opinii mecenasa nie udowodniono, czy dokładnie w chwili zdarzenia N. w ogóle przebywał w tym mieszkaniu.

Wg prawnika niekonsekwentne i sprzeczne są zeznania głównego świadka w sprawie - właściciela mieszkania i tymczasowego opiekuna psów – który wycofał się z pierwotnych zeznań obciążających N. Adwokat przypomniał, że po zdarzeniu świadek miał trzy promile alkoholu w organizmie, a następnego dnia podczas przesłuchania, mógł być jeszcze nietrzeźwy.

Obrońca uważa, że N. został pomówiony. Wg mecenasa, sprawcą może być kuzyn głównego świadka, który pomieszkiwał w jego lokalu. - Prokuratura i sąd nie przeprowadziły żadnego postępowania w kierunku ustalenia tego, czy ewentualnie inne osoby nie miały udziału w tej sprawie - ocenił wówczas Czarniecki i wniósł o uniewinnienie oskarżonego.

Prokurator Daria Kubicka z Prokuratury Rejonowej Kielce-Zachód wniosła o wymierzenie Dariuszowi N. kary roku więzienia, orzeczenie zakazu posiadania „wszelkich zwierząt” przez pięć lat i wpłaty 5 tys. zł nawiązki.

Prokurator wskazała, że zachowanie oskarżonego było drastyczne, brutalne, nieludzkie i że musiał on sobie zdawać sprawę z tego, iż zwierzęta będą cierpiały. Podkreśliła też, że Dariusz N. dopuścił się zarzucanego czynu bez żadnego powodu.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Justyna Kabzińska podkreśliła, że oskarżony w swoich wyjaśnieniach nie był konsekwentny, co świadczy o tym, że chciał uniknąć odpowiedzialności karnej za zarzucany mu czyn.

- Stopień winy oskarżonego jest wysoki (…) Każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, a Dariusz N. w niezwykle brutalny sposób dokonał zabicia dwóch psów, które w żaden sposób mu nie zagrażały, ani go nie atakowały. Znajdowanie się wówczas w stanie nietrzeźwości nie jest usprawiedliwieniem dla takiego bezwzględnego czynu

– powiedziała Kabzińska.

Oprócz kary więzienia, sąd wymierzył mężczyźnie zakaz posiadania zwierząt przez pięć lat oraz nakazał zapłatę 8 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia "Pogotowie dla Zwierząt" w Trzciance.

Wyrok jest nieprawomocny.
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Skutki uboczne popularności? Olga Tokarczuk twierdzi, że wynik wyborów... to jej zasługa

Olga Tokarczuk / / Martin Kraft - Praca własna/creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0

  

Olga Tokarczuk na konferencji prasowej, otwierającej tydzień noblowski w Sztokholmie chciała pochwalić się imponującą popularnością i chyba nieco przesadziła. Opowiadała, że po otrzymaniu wiadomości o nagrodzie spontanicznie zaapelowała do czytelników, żeby w ostatnich wyborach parlamentarnych głosowali za demokracją, a przeciw autorytaryzmowi. "Mój apel mógł wpłynąć troszeczkę na wynik wyborów" - chwaliła się noblistka.

Olga Tokarczuk opowiadała też m.in. o fundacji, jaką zamierza powołać we Wrocławiu - właśnie trwają prace nad opracowaniem jej statutu. Poza wspieraniem pisarzy i tłumaczy ma ona zajmować się badaniem związków człowieka z naturą. "Będziemy też na pewno zajmować się ekologią i prawami zwierząt" - dodała pisarka.

Ogłoszenie decyzji o uhonorowaniu Olgi Tokarczuk literackim Noblem zbiegło się w czasie z ostatnimi wyborami parlamentarnymi w Polsce. Pisarka spontanicznie zaapelowała do czytelników, aby głosować za demokracją, a przeciwko autorytaryzmowi.

"Mój apel mógł wpłynąć troszeczkę na wynik wyborów. Ale przede wszystkim Polsce literacki Nobel przyniósł wiele dobrej energii, potrzebnej, bo jesteśmy bardzo podzieleni jako naród"

- mówiła pisarka.

[polecam:https://niezalezna.pl/296969-inauguracyjne-posiedzenie-senatu-a-marszalek-senior-czyta-sms-a-od-olgi-tokarczuk]

Jedno z pytań nawiązywało do wypowiedzi ministra kultury, Piotra Glińskiego, który przyznał, że nie czytał książek noblistki. Tokarczuk, zapytana, które ze swoich dzieł poleciłaby na początek, powiedziała, że nigdy nie zakładała, że wszyscy muszą czytać jej książki, które wymagają "pewnych kompetencji poznawczych", a o te trudno w dzisiejszym świecie kultury obrazkowej.

"Ale staram się zrozumieć, że ludzie mogą nie mieć czasu, bo to jest przywilejem, luksusem"

- dodała.

Spotkanie dziennikarzy z Olgą Tokarczuk i laureatem literackiego Nobla za rok 2019 Peterem Handke odbywa się w Sztokholmie w Muzeum Nagrody Nobla.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl