Ludzie pomagają okradzionej 99-latce

/ congerdesign

  

Los 99-letniej bielszczanki, okradzionej z oszczędności, poruszył ludzi. Po nagłośnieniu sprawy w mediach ruszyła pomoc. "Wpłat jest mnóstwo" – powiedziała Ewelina Kliś z bielskiej Fundacji Serca dla Maluszka. Kobieta otrzyma wsparcie w formie rzeczowej, by nie kusić złodziei.

Starsza pani została okradziona w miniony piątek. Rzecznik bielskiej policji asp. szt. Roman Szybiak powiedział w środę, że sprawcy zadzwonili do mieszkania. "Oznajmili, że są pracownikami spółdzielni odpowiedzialnymi za remont rur. Kobieta, nie spodziewając się niczego złego, wpuściła ich. Weszli razem do łazienki. Kobieta i mężczyzna podający się za pracowników spółdzielni zagadywali seniorkę. W tym czasie prawdopodobnie trzecia osoba spenetrowała mieszkanie" - opowiedział.

Łupem złodziei padły wszystkie oszczędności seniorki – 4 tys. zł.

Po nagłośnieniu sprawy w pomoc 99-latce zaangażowała się bielska Fundacja Serca dla Maluszka. Dzięki pierwszym wpłatom został otwarty rachunek w sklepie, by seniorka mogła się zaopatrzyć w podstawowe produkty. Opłacony zostanie również czynsz.

Leciwa bielszczanka dziękuje za pomoc. Hojność bardzo ją wzruszyła. Powiedziała jednak, że nie chce pieniędzy, bo się boi, że mogliby się na nie skusić kolejni złodzieje.

Dlatego bielska fundacja pomaga jej, realizując zakupy. "Chcemy kupić aparat słuchowy. Niezbędna jest wizyta u dentysty protetyka. Myślimy też o budowie altany w jej ogródku. Poprzednia uległa zniszczeniu. Pani Ewa jest zapalonym działkowcem. W ub.r. posadziła wiśnię" – powiedziała Kliś.

Jak dodała, seniorką opiekuje się też zaprzyjaźnione małżeństwo.

Rzecznik bielskiej policji Roman Szybiak podkreślił, że przypadek bielszczanki powinien zwrócić uwagę na osoby starsze i chore, które mieszkają tuż obok. "Zapukajmy do ich drzwi. Pokażmy się, aby wiedzieli, kim jesteśmy, i mogli w takich sytuacjach skorzystać z naszej pomocy. Starsze samotne osoby najczęściej padają ofiarą takich kradzieży" – zaapelował.

Sprawcami kradzieży były osoby młode. Mężczyzna miał około 30 lat, 175 cm wzrostu, ciemne włosy. Kobieta - około 20-30 lat, 165 cm wzrostu, szczupłej budowy ciała.
Policjanci apelują o informacje, które mogą się przyczynić do ujęcia sprawców. Należy je kierować do komisariatu w Bielsku-Białej przy ul. Składowej 2, tel. (33) 825 01 00 lub 825 01 03, numer alarmowy 112 albo na adres e-mail: kp1@bielsko.ka.policja.gov.pl.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Konsternacja we włoskiej telewizji. Chodzi o... wywiad z prezydentem Syrii

Zdjęcie ilustracyjne / By Fabio Rodrigues Pozzebom / ABr - http://agenciabrasil.ebc.com.br/galeria/2010-07-01/presidente-da-republica-arabe-siria-visita-congresso-nacional?foto=30062010-300610JC5128, CC BY 3.0 br, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16022481

  

Chaos i konsternacja we włoskiej telewizji publicznej RAI - taki jest według włoskiej prasy rezultat przeprowadzenia wywiadu z prezydentem Syrii Baszarem al-Asadem przez byłą prezes stacji. Włoska telewizja nie chce go nadać, emisję zapowiedziała telewizja syryjska.

Dzisiejszy dziennik "La Repubblica" podkreśla, że w niemającym precedensu zamieszaniu, jakie zapanowało w kierownictwie włoskiej telewizji, pewne jest tylko to, że jej była prezes i była dyrektor stacji informacyjnej RAI News 24 Monica Maggioni 26 listopada w Syrii przeprowadziła wywiad z Asadem.

Dziennikarka, która pełni obecnie jedną z kierowniczych funkcji w telewizji, przyznała potem, że rozmowa nie była uzgadniana z żadną z jej stacji. Po powrocie z Syrii wywiad zaproponowała dyrekcji RAI News 24. Termin emisji uzgodniono na 2 grudnia pod warunkiem, że materiał zostanie wcześniej obejrzany przez jej kierownictwo. O terminie nadania Maggioni zawiadomiła współpracowników syryjskiego dyktatora.

Wywiad nie dotarł jednak do szefów stacji i dlatego jego emisja została odwołana. Okoliczności nie są jasne, bo dziennikarka twierdzi, że wysłała zmontowany materiał.

Rzymska gazeta pisze, że zirytowany tą sytuacją jest prezes RAI Marcello Foa, który oświadczył, że nie wiedział nic o rozmowie z Asadem. Dyrektor generalny stacji Fabrizio Salini wyjaśnił zaś, że wywiad nie został przeprowadzony na zamówienie żadnej stacji.

Sprawa ta, pełna niejasności i przedstawiania różnych wersji wydarzeń, wywołała poważny konflikt w RAI i stała się przyczyną międzynarodowych napięć. Syryjska telewizja wyznaczyła włoskiemu nadawcy bezprecedensowe ultimatum, domagając się emisji wywiadu i zarzucając Rzymowi zamrożenie materiału.

W syryjskiej telewizji wywiad ma zostać wyemitowany jeszcze dziś wieczorem.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl