Jakie jest stanowisko KO ws. adopcji dzieci przez homoseksualistów? Zapytaliśmy wiceszefa PO

/ Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

Ostatnio sztab PO miał problem z przekazem, co jej politycy sądzą o adopcji dzieci przez homoseksualistów. Wczoraj sekretarz sztabu KO jasno dał do zrozumienia, że popiera taki pomysł. - Jesteśmy za uregulowaniem kwestii związków partnerskich, ale zastrzegając, że dotyczy to dwóch kwestii - dziedziczenia i dostępu do dokumentacji medycznej - nic ponad to. Nie ma w ogóle więc mowy ani akceptacji dotyczącej adopcji dzieci przez pary partnerskie czy to hetero, czy homoseksualne - przekonuje w rozmowie z Lidią Lemaniak wiceprzewodniczący Platformy Obywatelskiej, Tomasz Siemoniak.

Jestem zwolennikiem adopcji dzieci przez związki partnerskie - powiedział wczoraj sekretarz sztabu Koalicji Obywatelskiej Adam Szłapka. Tłumaczył, że w KO są osoby o "różnej wrażliwości" i o "różnych poglądach".

Dzisiaj zaś zarówno Małgorzata Kidawa-Błońska, jak i Sławomir Neumann tłumaczyli, że nie ma zgody na adopcję dzieci przez pary homoseksualne.

Portal Niezalezna.pl zapytał więc Tomasza Siemoniaka, wiceprzewodniczącego PO o to, jakie jest oficjalne stanowisko Koalicji Obywatelskiej ws. związków partnerskich oraz adopcji dzieci przez takie pary.

Stanowisko Koalicji Obywatelskiej w tych sprawach jest jasne - przedstawił je na lipcowym forum programowym Koalicji przewodniczący Grzegorz Schetyna. Jesteśmy za uregulowaniem kwestii związków partnerskich, ale zastrzegając, że dotyczy to dwóch kwestii - dziedziczenia i dostępu do dokumentacji medycznej - nic ponad to

- powiedział wiceszef PO.

Tomasz Siemoniak podkreślił, że "nie ma w ogóle więc mowy ani akceptacji dotyczącej adopcji dzieci przez pary partnerskie czy to hetero, czy homoseksualne".

Dopytywany, czy można więc przyjąć, że poseł Adam Szłapka wyraził swoje prywatne zdanie podkreślił, że "można tak przyjąć".

Stanowisko Platformy Obywatelskiej i Kolacji Obywatelskiej jest takie, jak powiedziałem

- wskazał Siemoniak.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy. Protest przeciwko... samochodom

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Przed terenem, na którym we Frankfurcie nad Menem odbywa się doroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy (IAA) , w sobotę doszło do wielotysięcznej demonstracji przeciwników aut i silników spalinowych. Uczestnicy domagali się jak najszybszej transformacji systemu transportowego.

Podczas pierwszego dnia salonu IAA otwartego dla publiczności, przed terenem, na którym odbywa się ta jedna z największych i najbardziej znanych wystaw samochodowych na świecie, zgromadziło się około 25 tys. osób. Demonstracja została zorganizowana przez związek #austeigen (niem. wysiadać), w którego skład wchodzą organizacje zajmujące się ochroną przyrody, broniące praw zwierząt, czy zrzeszające miłośników rowerów.

Uczestnicy domagali się natychmiastowej rezygnacji z silników spalinowych, zaprzestania produkcji aut terenowych, przesiadania się na małe elektryczne auta miejskie i pełnej neutralności klimatycznej ruchu ulicznego do 2035 roku. Żądali też większych udogodnień dla rowerów i transportu publicznego.

#austeigen oskarża przemysł motoryzacyjny o spowalnianie tych zmian poprzez produkcję - ich zdaniem - szczególnie szkodliwych dla środowiska miejskich SUV-ów. Biorący udział w demonstracji dawali wyraz swojej niechęci wobec samochodów, a szczególnie miejskich terenówek, przynosząc transparenty z takimi napisami, jak np. "Nienawidzę aut", "Geje przeciwko SUV-om", czy "SUV-y to g...".

Kwestia ochrony klimatu jest obecnie szczególnie ważna dla Niemców. Według opublikowanego w sierpniu sondażu dla telewizji RTL jest to dla nich najważniejszy problem, z którym musi zmierzyć się ich kraj; uważa tak 37 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się kwestia migracji (29 proc.), a na trzecim - niezadowolenie z polityków (25 proc.).

Jednocześnie przemysł samochodowy należy do jednej z najważniejszych branż niemieckiego przemysłu. Jest od niego zależnych ok. 1,8 mln miejsc pracy. Auta i części do nich są też najważniejszym składnikiem eksportu RFN - jego wartość wyniosła w 2018 roku 230 mld euro (na drugim miejscu znalazły się maszyny - 194 mld euro).

Miejskie terenówki są z kolei coraz ważniejszym produktem w ofercie niemieckich koncernów samochodowych. 43,7 proc. wszystkich samochodów sprzedanych przez BMW w pierwszym półroczu 2019 r., to były SUV-y i auta terenowe. W przypadku Audi jest to 40 proc., a Daimlera - 32,3 proc. Wyraźnie rośnie też popularność tego typu nadwozi nad Renem. W 2016 roku zarejestrowano 715 tys. nowych SUV-ów i terenówek. W 2018 - 934 tys. Według prognoz w 2019 r. ich liczba przekroczy 1 mln (do czerwca - 552 tys.)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl