Plan PiS źle wpłynie na gospodarkę? Kaczyński: aż takich fake newsów się nie spodziewałem

/ Igor Smirnow/Gazeta Polska

  

To, co robimy jest w interesie milionów pracowników, przedsiębiorców, jest w interesie polskiej gospodarki - oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński w rozmowie z Katarzyną Gójską. "Troszkę się spodziewałem, ale nie spodziewałem się aż takich fake newsów jak te, którymi w tej chwili nasi przeciwnicy się posługują" - dodał.

Kaczyński w rozmowie w "Sygnałach dnia" w radiowej Jedynce był pytany, czy spodziewał się takiego "krzyku" po zapowiedzi podwyższenia płacy minimalnej.

"Troszkę się spodziewałem, ale nie spodziewałem się aż takich fake newsów jak te, którymi w tej chwili nasi przeciwnicy się posługują. Oni twierdzą, że to co ma być w interesie tych najmniejszych przedsiębiorców, tzn. płacą ZUS od dochodu, a nie ten zryczałtowany; czyli nie 1500 zł, tylko mniej, że to ma dotyczyć tych większych i w związku z tym ten ZUS będzie rósł. To jest po prostu nieprawda, to jest zwykłe oszustwo"

- podkreślił.

Szef PiS dodał, że "bezczelność tych, którzy bronią swoich interesów" będzie miarkowana.

"Jeszcze raz powtarzam: to, co robimy, jest w interesie milionów pracowników, jest w interesie tak naprawdę także przedsiębiorców, w każdym razie wszystkich dobrych przedsiębiorców, i takich którzy patrzą w przyszłość, jest w interesie polskiej gospodarki"

- mówił.

"Jest w interesie nas wszystkich i będziemy tę politykę kontynuowali"

- zadeklarował.

Kaczyński oświadczył też, że we wtorek wieczorem rozmawiał z prezesem NBP. "Przedstawił takie pierwsze szacunki, czy to jakoś wpłynie źle na gospodarkę. Nic z tych rzeczy" - podkreślił Kaczyński.

Szef PiS był też pytany o komentarz do opinii niektórych ekspertów, którzy wskazują, że skokowe podniesienie płacy minimalnej spowoduje wzrost inflacji czy powiększenie szarej strefy.

"Oczywiście zawsze można szerzyć panikę, tylko że to nie ma żadnego związku z faktami"

- odparł Kaczyński.

Jak dodał, nie jest to "tylko ocena tych, którzy przygotowywali ten program (PiS), ale także ocena instytucji najpoważniejszej w tej dziedzinie - czyli banku narodowego". "Ocena może jeszcze nieoficjalna, ale mogłem ją wczoraj wieczorem usłyszeć" - zaznaczył prezes PiS.

Odnosząc się do krytyki pomysłu podniesienia płacy minimalnej mówił, że "to wszystko opowieść, która po prostu wyraża pewien zespół interesów". "Byli tacy i są tacy poza Polską i w Polsce, którzy są zainteresowani niskimi płacami" - powiedział szef PiS.

"Nie jest zainteresowana niskimi płacami, jeśli wolno użyć takiej personifikacji, polska gospodarka. Polska gospodarka jest zainteresowana tym, żeby rosły płace, rosła produktywność i żeby po prostu Polska szła szybko do przodu, i my też jesteśmy tym zainteresowani razem z ogromną większością Polaków"

- podkreślił Kaczyński.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Grożono śmiercią synowi wicepremiera! „Straszono porwaniem i zamordowaniem”

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

- Środowisko prawdopodobnie byłych SB-ków groziło mojej rodzinie, grożono porwaniem i zamordowaniem mojego syna - powiedział wicepremier Jacek Sasin. Jak ocenił, wszystkim powinno zależeć na obniżeniu temperatury sporu. Zaapelował do polityków, aby odcięli się od mowy nienawiści.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer poinformowała, że w niedzielę, w czasie emisji jednego z programów TVN24 na adres kontaktowy stacji został przesłany mail z pogróżkami. W poniedziałek zatrzymany został przez policję funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej w związku z zawiadomieniem dot. kierowania gróźb karalnych pod adresem osoby publicznej.

We wtorek w radiu RMF FM Lubnauer powiedziała, że nie zamierzała sprawy początkowo upubliczniać. "Ale w momencie, w którym okazało się rano, że człowieka złapali, uznałam, że powiedzenie o tym jest dobrą okazją do tego, żeby ostrzec wszystkich, że takie rzeczy nie są bezkarne" - podkreśliła. W dalszej części rozmowy o hejcie w internecie, Lubnauer przyznała, że śledzi portal Sok z Buraka. "Śledzę Sok z Buraka, ale śledzę również Telewizję Publiczną, a moje zdanie na temat telewizji publicznej jest zdecydowanie negatywne" - mówiła.

Do tej wypowiedzi Sasin odniósł się we wtorek w programie "Tłit" na portalu wp.pl. "Porównanie, którego dopuściła się pani Lubnauer, jest samo w sobie już hejtem, ponieważ jest to atak na telewizję publiczną" - ocenił wicepremier.

[polecam:https://niezalezna.pl/289439-szokujace-ustalenia-ws-soku-z-buraka-ozdoba-skladam-zawiadomienie-do-prokuratury]

"Mamy do czynienia w przypadku Soku z Buraka z czysto hejterskim portalem, miejscem, gdzie w sposób niezwykle brutalny, bez żadnych granic, atakuje się polityków Prawa i Sprawiedliwości. Bulwersuje mnie to, że za tym procederem stoi człowiek, który jest sowicie opłacany w warszawskim samorządzie. Widać wyraźnie, że to są pieniądze, które są kierowane na tę właśnie działalność. Czołowi politycy Platformy Obywatelskiej nie tylko nie odcinają się od tego hejtu, ale podają, lajkują, obserwują - sam (szef PO) Grzegorz Schetyna. Nie słyszałem głosu pani Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, żeby tutaj w jakiś sposób zaprotestowała, odcięła się od tego, co się rzeczywiście wylewa z tej strony internetowej"

- mówił Sasin.

Na uwagę, że Kidawa-Błońska "odcięła się od kandydatki, która lansowała się z hasłem +Bób, Hummus, Włoszczyzna, Vege+" (kandydatka KO do Sejmu Klaudia Jachira - red.), wicepremier stwierdził, że "takiej kandydatki trzeba było w ogóle nie brać na listę (wyborczą)".

[polecam:https://niezalezna.pl/289348-kozak-zagozda-jest-pracownikiem-pomocniczym-urzedu-nie-bylo-konkursu-na-zatrudnienie]

"Przecież to nie jest pierwszy wybryk pani Jachiry. Pani Jachira słynie z tego, że jest hejterką i osobą, która stosuje tego typu metody w przestrzeni publicznej. Samo wzięcie jej na listę oznacza, że Platforma Obywatelska, akceptuje tego typu działania. Dzisiaj odcinanie się już naprawdę niczego nie zmieni, tym bardziej, że ona jest kandydatką, i będzie kandydatką. Bardzo wyraźnie to zostało wczoraj powiedziane" - powiedział polityk PiS.

"Pod pięknym uśmiechem i pod pozorem osoby spokojnej i życzliwej, niestety tkwi to samo, co we wszystkich politykach Platformy Obywatelskiej, czyli brutalna polityka, brutalny atak, hejt, przyzwolenie dla tego. Niestety - bo pani Kidawa-Błońska nigdy się od tego typu działań swoich kolegów i swojego ugrupowania nie odcinała" - ocenił Sasin.

Pytany, czy po pogróżkach pod adresem Lubnauer, "będzie się bał teraz chodzić po Sejmie", Sasin zaprzeczył.

"Nie, ja się w ogóle nie boję. Ale rzeczywiście ta sytuacja jest bulwersująca i tutaj nie może być absolutnie żadnego usprawiedliwienia. (...) Nikt nie może nikomu grozić śmiercią. Każdy, kto komukolwiek grozi śmiercią, nawet jeśli się z nim radykalnie nie zgadza, powinien być traktowany z całkowitą surowością, nie może być tutaj żadnego pobłażania. My nie możemy dopuścić do tego, żeby do polskiego życia publicznego wkradły się tego typu zachowania. A jeśli to jest strażnik (funkcjonariusz Straży Marszałkowskiej), który ma obowiązek, misję, żeby chronić innych, to jest to tym bardziej niewybaczalne i muszą być absolutnie szybkie konsekwencje. I takie konsekwencje zresztą zostają wyciągnięte"

- zapewnił wicepremier.

Podczas rozmowy o politykach, którzy przyznali się, że dostają pogróżki, Sasin poinformował, że on też je otrzymuje, a w przypadku jednej z nich - która dotarła na adres jego biura poselskiego - zdecydował się skierować sprawę do prokuratury.

"Dlatego, że tym razem grożono mojej rodzinie, między innymi grożono porwaniem i zamordowaniem mojego syna. I oczywiście, jak przynajmniej podpis głosił, pochodziła ta pogróżka ze środowiska byłych SB-ków, którym obniżyliśmy w tej kadencji emerytury. To nie było śmieszne i żartobliwe"

- zaznaczył.

Pytany, na jakim etapie jest ta sprawa, poinformował, że z tego co wie, "nie udało się ustalić sprawcy, czy tego, kto ten anonim, te groźny przysłał".

"Każda tego typu sprawa powinna być traktowa poważnie. I sprawa tego strażnika została potraktowana poważnie. Chyba nikt nie może mieć wątpliwości, że organy państwa zadziałały tutaj natychmiast. Brawo dla policji, która natychmiast namierzyła tego człowieka. Myślę, że takie sytuacje już nie będą miały więcej miejsca" - powiedział wicepremier.

Jak dodał, "wszystkim powinno zależeć, żeby obniżać temperaturę sporu".

"Takie hejterskie działania, jakie podejmują politycy Platformy Obywatelskiej, nasi konkurenci, służą niestety temu podgrzewaniu atmosfery. I nie może być na to zgody"

- ocenił polityk PiS.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl