Ironman i "święta czapka"

/ facebook.com/GuidenTheMachine

  

"Nie mam dużych sponsorów, a zwłaszcza rowerowego, a niespodziewanie zacząłem reklamować świątynię". Żartobliwie podsumował tajwańskie szaleństwo na swoim punkcie Norweg Gustav Iden, który w niedzielę w Nicei wygrał mistrzostwa świata w triatlonie cyklu Ironman. Powodem jest... czapka, którą miał na głowie przekraczając linię mety.

Norweg wyjaśnił, że znalazł granatową bejsbolówkę z niezrozumiałym dla niego wyhaftowanym złotym napisem porzuconą w trawie, podczas treningu w Japonii i tak mu się spodobała, że zaczął w niej biegać codziennie, a także włożył podczas triathlonu.

W Japonii nikt nie rozumiał chińskiego napisu, a tym bardziej ja nie miałem żadnego pojęcia o jego znaczeniu. Okazało się, że brzmi on "Puyan Shunze Temple" i jest pamiątką z 300-letniej tajwańskiej świątyni

- powiedział Iden norweskiemu dziennikowi ”Aftenposten”.

Iden wpada na metę w słynnej już czapce

Gazeta skontaktowała się z tajwańskimi dziennikarzami, którzy opisali szaleństwo na punkcie Idena. Jego zdjęcie w "świętej czapce" obiegło wszystkie media, a lokalna telewizja wyemitowała półgodzinny reportaż o Norwegu. Został też oficjalnie zaproszony przez burmistrza Puyan i obiecano mu przysłać całą serię nowych czapek, ponieważ wszystkie w świątyni zostały wykupione w ciągu jednego dnia. Iden żartobliwie podsumował sytuację:

Takiej popularności w tak dalekiej części świata się nie spodziewałem. W dalszym ciągu nie mam dużych sponsorów, a zwłaszcza rowerowego, a niespodziewanie zacząłem reklamować świątynię. Teraz być może właśnie z tego kraju nadejdą oferty. Logo na czapce jest przecież zwykle najdroższe

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Hołownia jednak z finansowym zapleczem? Może liczyć na „delikatne” wsparcie szefa gabinetu Kiszczaka

/ Facebook/@szymonholowniaoficjalny

  

W minioną niedzielę dziennikarz celebryta Szymon Hołownia publicznie zadeklarował chęć startu w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Politycy oraz publicyści natychmiast ruszyli z analizami i umniejszaniem ogłoszonej kandydatury, głównie z uwagi na brak ewentualnych środków na poprowadzenie kampanii wyborczej. Okazuje się, że Hołownia może liczyć na „delikatne” wsparcie części przedstawicieli poważnych interesów.

Szymon Hołownia ogłosił, że zamierza kandydować na urząd prezydenta kraju w wyborach, które odbędą się w maju 2020 roku. Podczas swojego pierwszego przemówienia wyznaczył jeden z kluczowych postulatów - "przyjazny rozdział Kościoła od państwa". Podczas niedzielnego spotkania w Teatrze Szekspirowskim w Gdańsku padło również pytanie o finanse, jakie może przeznaczyć Hołownia na kampanię prezydencką. Ten zadeklarował, że głównym źródłem finansowego wsparcia mają być dobrowolne wpłaty od sympatyków.

[polecam:http://niezalezna.pl/301340-seria-pytan-po-niedzielnym-wydarzeniu-z-holownia-teatr-tlumaczy-ze-bylo-to-spotkanie-autorskie]

Na specjalne wyróżnienie wśród „sympatyków” zasługuje Ryszard Wojtkowski. Ten, w rozmowie na Twitterze zapewnił, że były dziennikarz TVN może liczyć na jego „delikatne wsparcie”.

Wiem, że to brzmi niewiarygodnie-ale to coś więcej,niż kaprys celebryty. Tam jest pomysł, tam jest zespół i struktury,tam jest autentyczne i szczere zaangażowanie,tam jest doświadczenie wielu lat społecznego zaangażowania

(pis. oryg.) -  zapowiedział na początku grudnia.

Długo się wahałem, ale ostatecznie delikatnie wspieram. Bo jeśli miałbym czekać na hamletyzującą w sprawie kandydata i swojego przywódcy Platformę-to równie dobrze mógłbym nic nie robić. A Hołownia mnie przekonuje szczerością intencji, autentyzmem i profesjonalnym podejściem

- czytamy w kolejnym wpisie Wojtkowskiego.

Po blisko dwóch tygodniach od wpisów, Wojtkowski dalej wspiera popartą wcześniej inicjatywę. Wczoraj publicznie zżymał się na Twitterze na red. Jacka Żakowskiego, który, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”, skrytykował postawę Hołowni. „Ja wśród kandydatów widzę jednego takiego z „wolą”,a nie tylko z „nominacji”-mianowicie Dudę” – czytamy we wpisie.

Zgodnie z krótką notką na portalu Forbes, Ryszard Wojtkowski jest założycielem i prezesem funduszu Resource Partners. W przeszłości pracował dla gigantów rynku (Coca-Cola, Gerber). W latach 1985-1991 był również szefem gabinetów politycznych czterech premierów: Zbigniewa Messnera (PZPR), Mieczysława Rakowskiego (PZPR), Czesława Kiszczaka (PZPR) i Tadeusza Mazowieckiego (Komitet Obywatelski „Solidarność”).

[polecam:http://niezalezna.pl/301059-holownia-kandydatem-na-prezydenta-oglosil-chce-przyjaznego-rozdzialu-kosciola-od-panstwa]

[polecam:http://niezalezna.pl/301181-antysystemowy-kukiz-komentuje-start-holowni-jego-wystapienie-trudno-nazwac-programem]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Twitter, Forbes

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl