Wałęsa, Hartman, Sikorski wśród gości Igrzysk Wolności. Sobolewski: "To będą igrzyska hejtu"

/ fot. Jan Sroda/Gazeta Polska

  

Głównym organizatorem łódzkiej imprezy pod hasłem "Igrzyska Wolności" jest Fundacja Industrial, wydawca magazynu „LIBERTÉ!” z Leszkiem Jażdżewskim na czele. W tegorocznej edycji, odbywającej się w dniach 13-15 września, dobór panelistów nie pozostawia wątpliwości, w jakim kierunku będzie ona przebiegała. - Będą to prawdopodobnie igrzyska hejtu - ocenił w programie "Koniec systemu" Krzysztof Sobolewski z PiS. Jednocześnie, Prawo i Sprawiedliwość organizować będzie w najbliższy weekend w Łodzi konwencję, której głównym tematem będzie rodzina.

Igrzyska Wolności są organizowane w Łodzi przez wydawcę magazynu „LIBERTÉ!” od pięciu lat. W pierwszej edycji, która odbyła się na początku czerwca 2014 roku, partnerami strategicznymi były: Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Instytut Książki oraz niemiecka Fundacja Wolności im. Friedricha Naumanna, która jest powiązana z niemiecką partią FDP. Tylko z MKiDN na organizację czterodniowych „Igrzysk Wolności” wpłynęło 280 tys. złotych. Pozostałe pieniądze zostały przekazane z MSZ i niemieckiej fundacji. Rok później, partnerem strategicznym wydarzenia, obok MSZ i Fundacji Wolności, zostało Narodowe Centrum Kultury. 

Gdy nastąpiła zmiany ekipy rządzącej, impreza w 2016 została zrealizowana dzięki dofinansowaniu z budżetu miasta Łodzi. Nie było już podmiotów rządowych, które finansowałyby to przedsięwzięcie, pojawiła się natomiast jako partner fundacja Open Society Foundations, której założycielem i przewodniczącym jest George Soros. Tradycyjnie partnerem była także niemiecka Fundacja Wolności im. Friedricha Naumanna. W 2017 roku do partnerów IW dołączyły m.in. Orange, Atlas Network, Centrum im. prof. Bronisława Geremka, Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom (współorganizator proaborcyjnych marszów – tzw. czarnych protestów) oraz marszałek województwa łódzkiego Witold Stępień.

W ubiegłym roku partnerami były te same podmioty co rok wcześniej, a w tym roku obok fundacji Open Society Foundations George Sorosa i Fundacji Wolności im. Friedricha Naumanna pojawiły się Google, Ikea, Elf – The European Liberal Forum, czyli Europejskie Forum Liberalne (ELF), które jest oficjalnym think tankiem i polityczną fundacją Europejskiej Partii Liberalnej ALDE. 

Tegoroczna edycja odbędzie się w dniach 13-15 września w Łodzi. Wśród zaproszonych prelegentów znaleźli się m.in. Lech Wałęsa, Sławomir Nitras, Joanna Mucha, Elżbieta Bieńkowska, Radosław Sikorski, Eliza Michalik, Paweł Rabiej czy Jan Hartman.

- Spektrum gości jest bardzo szerokie i zmierza w jednym kierunku – mam wrażenie, że im bardziej agresywny język, tym większe przyzwolenie by ci paneliści wzięli w ten właśnie weekend udział w Igrzyskach Wolności - powiedziała Dorota Kania w programie "Koniec systemu", w którym jej rozmówcą był szef Komitetu Politycznego PiS, Krzysztof Sobolewski. Dodała, że równocześnie swoją konwencję programową w Łodzi zapowiedziało Prawo i Sprawiedliwość.

- Z jednej strony będą to prawdopodobnie igrzyska hejtu, jeśli wymienione osoby będą brały w tym wydarzeniu udział. Jeśli uważają, że tym językiem coś osiągną i zdobyć dodatkowe punkty procentowe, zbliżyć swoją formację do zwycięstwa w wyborach, to się bardzo mylą, co udowodniły wybory do PE, ale niech w tym przeświadczeniu trwają, niech brną w to dalej. My jako PiS w sobotę będziemy mieli pierwszą konwencję tematyczną, co jest konsekwencją konwencji programowej. Centrum tematycznej naszej konwencji będzie rodzina

- stwierdził Sobolewski.

WIĘCEJ INFORMACJI o Igrzyskach Wolności i ich finansowaniu - JUŻ JUTRO w tygodniku "Gazeta Polska"!

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl, telewizjarepublika.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy. Protest przeciwko... samochodom

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Przed terenem, na którym we Frankfurcie nad Menem odbywa się doroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy (IAA) , w sobotę doszło do wielotysięcznej demonstracji przeciwników aut i silników spalinowych. Uczestnicy domagali się jak najszybszej transformacji systemu transportowego.

Podczas pierwszego dnia salonu IAA otwartego dla publiczności, przed terenem, na którym odbywa się ta jedna z największych i najbardziej znanych wystaw samochodowych na świecie, zgromadziło się około 25 tys. osób. Demonstracja została zorganizowana przez związek #austeigen (niem. wysiadać), w którego skład wchodzą organizacje zajmujące się ochroną przyrody, broniące praw zwierząt, czy zrzeszające miłośników rowerów.

Uczestnicy domagali się natychmiastowej rezygnacji z silników spalinowych, zaprzestania produkcji aut terenowych, przesiadania się na małe elektryczne auta miejskie i pełnej neutralności klimatycznej ruchu ulicznego do 2035 roku. Żądali też większych udogodnień dla rowerów i transportu publicznego.

#austeigen oskarża przemysł motoryzacyjny o spowalnianie tych zmian poprzez produkcję - ich zdaniem - szczególnie szkodliwych dla środowiska miejskich SUV-ów. Biorący udział w demonstracji dawali wyraz swojej niechęci wobec samochodów, a szczególnie miejskich terenówek, przynosząc transparenty z takimi napisami, jak np. "Nienawidzę aut", "Geje przeciwko SUV-om", czy "SUV-y to g...".

Kwestia ochrony klimatu jest obecnie szczególnie ważna dla Niemców. Według opublikowanego w sierpniu sondażu dla telewizji RTL jest to dla nich najważniejszy problem, z którym musi zmierzyć się ich kraj; uważa tak 37 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się kwestia migracji (29 proc.), a na trzecim - niezadowolenie z polityków (25 proc.).

Jednocześnie przemysł samochodowy należy do jednej z najważniejszych branż niemieckiego przemysłu. Jest od niego zależnych ok. 1,8 mln miejsc pracy. Auta i części do nich są też najważniejszym składnikiem eksportu RFN - jego wartość wyniosła w 2018 roku 230 mld euro (na drugim miejscu znalazły się maszyny - 194 mld euro).

Miejskie terenówki są z kolei coraz ważniejszym produktem w ofercie niemieckich koncernów samochodowych. 43,7 proc. wszystkich samochodów sprzedanych przez BMW w pierwszym półroczu 2019 r., to były SUV-y i auta terenowe. W przypadku Audi jest to 40 proc., a Daimlera - 32,3 proc. Wyraźnie rośnie też popularność tego typu nadwozi nad Renem. W 2016 roku zarejestrowano 715 tys. nowych SUV-ów i terenówek. W 2018 - 934 tys. Według prognoz w 2019 r. ich liczba przekroczy 1 mln (do czerwca - 552 tys.)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl