Debata Kaczyńskiego i Kidawy-Błońskiej? Wicepremier stawia sprawę jasno. "Szkoda na nią czasu"

Jarosław Kaczyński i Małgorzata Kidawa-Błońska / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

"Nie widzę sensu debaty Jarosława Kaczyńskiego z Małgorzatą Kidawą-Błońską" - powiedział dziś wicepremier Jacek Sasin. Jego zdaniem Kidawa-Błońska nie jest realnym liderem Koalicji Obywatelskiej, a Prawo i Sprawiedliwość zaoszczędzony czas wykorzysta na rozmowy z Polakami. "Z nich dużo więcej wynika" - dodaje Sasin.

Wicepremier został zapytany w Polsat News, dlaczego prezes PiS Jarosław Kaczyński nie chce się zgodzić na debatę z kandydatką Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzatą Kidawą-Błońską.

"Trudno debatować z panią Kidawą-Błońską, kiedy nie jest żadnym realnym kandydatem na premiera, żadnym realnym liderem, a przede wszystkim Platforma Obywatelska i partia Grzegorza Schetyny nie mają żadnego realnego programu"

- odpowiedział.

"Nie widzę sensu takiej debaty. Szkoda na nią czasu"

- dodał wicepremier.

Określił też program wyborczy Koalicji Obywatelskiej "programem, który jest na chwilę".

"Parę tygodni temu mieliśmy program Platformy, był sześciopak Schetyny. Szybko bardzo Platforma o nim zapomniała. O tym programie zapomni przed wyborami, najpóźniej po wyborach. Gdyby wygrała wybory, to na pewno nie będzie tego programu realizować"

- mówił Sasin.

Wicepremier podkreślił, że zamiast na debatę z Kidawą-Błońską PiS woli wykorzystać czas na rozmowy z Polakami.

"Z tej debaty z Polkami, naszymi wyborcami dużo więcej wynika"

- zaznaczył. Jego zdaniem ewentualna debata z kandydatką KO na premiera byłaby pełna inwektyw, fake newsów, nieprawdziwych informacji i pozbawiona merytorycznej rozmowy.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy. Protest przeciwko... samochodom

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

Przed terenem, na którym we Frankfurcie nad Menem odbywa się doroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy (IAA) , w sobotę doszło do wielotysięcznej demonstracji przeciwników aut i silników spalinowych. Uczestnicy domagali się jak najszybszej transformacji systemu transportowego.

Podczas pierwszego dnia salonu IAA otwartego dla publiczności, przed terenem, na którym odbywa się ta jedna z największych i najbardziej znanych wystaw samochodowych na świecie, zgromadziło się około 25 tys. osób. Demonstracja została zorganizowana przez związek #austeigen (niem. wysiadać), w którego skład wchodzą organizacje zajmujące się ochroną przyrody, broniące praw zwierząt, czy zrzeszające miłośników rowerów.

Uczestnicy domagali się natychmiastowej rezygnacji z silników spalinowych, zaprzestania produkcji aut terenowych, przesiadania się na małe elektryczne auta miejskie i pełnej neutralności klimatycznej ruchu ulicznego do 2035 roku. Żądali też większych udogodnień dla rowerów i transportu publicznego.

#austeigen oskarża przemysł motoryzacyjny o spowalnianie tych zmian poprzez produkcję - ich zdaniem - szczególnie szkodliwych dla środowiska miejskich SUV-ów. Biorący udział w demonstracji dawali wyraz swojej niechęci wobec samochodów, a szczególnie miejskich terenówek, przynosząc transparenty z takimi napisami, jak np. "Nienawidzę aut", "Geje przeciwko SUV-om", czy "SUV-y to g...".

Kwestia ochrony klimatu jest obecnie szczególnie ważna dla Niemców. Według opublikowanego w sierpniu sondażu dla telewizji RTL jest to dla nich najważniejszy problem, z którym musi zmierzyć się ich kraj; uważa tak 37 proc. ankietowanych. Na drugim miejscu znalazła się kwestia migracji (29 proc.), a na trzecim - niezadowolenie z polityków (25 proc.).

Jednocześnie przemysł samochodowy należy do jednej z najważniejszych branż niemieckiego przemysłu. Jest od niego zależnych ok. 1,8 mln miejsc pracy. Auta i części do nich są też najważniejszym składnikiem eksportu RFN - jego wartość wyniosła w 2018 roku 230 mld euro (na drugim miejscu znalazły się maszyny - 194 mld euro).

Miejskie terenówki są z kolei coraz ważniejszym produktem w ofercie niemieckich koncernów samochodowych. 43,7 proc. wszystkich samochodów sprzedanych przez BMW w pierwszym półroczu 2019 r., to były SUV-y i auta terenowe. W przypadku Audi jest to 40 proc., a Daimlera - 32,3 proc. Wyraźnie rośnie też popularność tego typu nadwozi nad Renem. W 2016 roku zarejestrowano 715 tys. nowych SUV-ów i terenówek. W 2018 - 934 tys. Według prognoz w 2019 r. ich liczba przekroczy 1 mln (do czerwca - 552 tys.)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl