Straż Graniczna nie patyczkowała się z Greenpeace. Dziennikarz "GW": "putinowskie metody"

/ flickr.com/Howard Lake/CC BY-SA 2.0

  

W poniedziałek wieczorem grupa aktywistów Greenpeace blokowała w gdańskim porcie statek z transportem węgla z Mozambiku, chcąc zwrócić uwagę na "pilną potrzebę działań na rzecz ochrony klimatu i konieczność odejścia od węgla do 2030 r.". Użyła do tego żaglowca Rainbow Warrior. Na szczęście funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej podjęli interwencję, zatrzymując dwie osoby. Co na to dziennikarz "Gazety Wyborczej" Michał Olszewski? Pisze o... "putinowskich metodach" i "żenującym popisie siły" Straży Granicznej.

Wczoraj przed północą w porcie w Gdańsku funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej podjęli interwencję na żaglowcu "Rainbow Warrior", który blokował statek z transportem węgla z Mozambiku. Na przesłuchanie do placówki MOSG doprowadzono 18 aktywistów Greenpeace.

Według komunikatu prasowego Greenpeace, "zamaskowani funkcjonariusze straży granicznej z bronią maszynową wtargnęli na pokład żaglowca Rainbow Warrior", "grozili bronią, rozbili okno i dostali się na mostek".

Rzecznik prasowy komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku Tadeusz Gruchalla wyjaśnił, że przed akcją funkcjonariuszy MOSG na "Rainbow Warrior", członkowie Greenpeace, używając trzech pontonów, podpłynęli pod burtę statku z węglem z Mozambiku, zmierzającego do portu w Gdańsku.

"Dwa pontony próbowały skutecznie nie wpuścić statku do portu. Członkowie Greenpeace nie reagowali na wielokrotne wezwania funkcjonariuszy straży granicznej do poddania się kontroli"

- mówił.

Zdecydowana reakcja polskiego państwa na działania "ekoterrorystów" wywołała furię w środowiskach lewicowych. 

Dziennikarz "Wyborczej" Michał Olszewski napisał nawet na Twitterze o "putinowskim działaniu" i "żenującym popisie siły Straży Granicznej".

Internauci nie zostawiają na dziennikarzu "Wyborczej" suchej nitki za to, co napisał, i chwalą Straż Graniczną:

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, twitter,com, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bez przełomu po spotkaniu ministrów

/ pixabay.com

  

Dzisiejsze rozmowy ministrów obrony Korei Płd. i Japonii w Bangkoku nie przyniosły postępów w sprawie dwustronnej umowy o wymianie informacji wywiadowczych, która wygasa w przyszłym tygodniu i uznawana jest za ważną dla współpracy wojskowej tych krajów z USA.

Szef resortu obrony Korei Płd. Dziong Kiong Du powiedział po 40-minutowym dwustronnym spotkaniu ze swoim japońskim odpowiednikiem Taro Kono, że obaj ministrowie pozostali na swoich stanowiskach w sprawie Porozumienia o Ogólnym Bezpieczeństwie Informacji Wojskowych (GSOMIA)

– poinformowała południowokoreańska agencja prasowa Yonhap.

Według japońskiej agencji Kyodo w czasie rozmów nie osiągnięto żadnego postępu w tej kwestii i obecnie wydaje się, że wygaśnięcie GSOMIA jest nieuniknione. Również Yonhap oceniał, że niedzielne rozmowy mogą być ostatnią szansą na negocjacje na temat tego paktu.

Seul podjął w sierpniu decyzję o nieprzedłużaniu GSOMIA na fali narastającego sporu gospodarczego i historycznego z Tokio. Jeśli południowokoreańskie władze nie zmienią zdania, porozumienie wygaśnie 23 listopada.

W kuluarach dorocznego spotkania ministrów obrony krajów Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) w Bangkoku Dziong i Kono wzięli również w niedzielę udział w trójstronnym spotkaniu z szefem Pentagonu Markiem Esperem, który apelował do Japonii i Korei Płd. o przezwyciężenie różnic i przedłużenie paktu GSOMIA.

W początkowej części tego spotkania Kono zwracał uwagę na zagrożenie ze strony Korei Północnej, która przeprowadziła w tym roku szereg prób pocisków rakietowych, w tym nowych rodzajów broni balistycznej.

„Nikt nie może być optymistą w sprawie Korei Północnej”

- ocenił japoński minister.

Relacje Tokio-Seul zaczęły się pogarszać w październiku 2018 roku, gdy południowokoreański sąd nakazał japońskiej firmie wypłatę czterem Koreańczykom odszkodowań za pracę przymusową w okresie drugiej wojny światowej, podczas japońskiej okupacji Półwyspu Koreańskiego. Rząd Japonii potępił ten wyrok, twierdząc, że sprawa odszkodowań została zamknięta po podpisaniu przez oba kraje umowy w 1965 roku.

W lipcu spór o historię przeniósł się na płaszczyznę gospodarczą, gdy Tokio wprowadziło restrykcje dotyczące eksportu kilku rodzajów strategicznych materiałów do Korei Płd. Miesiąc później rząd Japonii wykreślił również Koreę Płd. z listy zaufanych partnerów handlowych, co komplikuje procedury związane z eksportem do tego kraju niektórych japońskich towarów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl