Wojciechowski, były prezes NIK, były europoseł, obecnie audytor w Europejskim Trybunale Obrachunkowym, został ogłoszony kandydatem na polskiego komisarza. Odbył rozmowę z przyszłą przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen.

Kolejnym krokiem będzie formalne przyjęcie kandydatów przez Radę. Następnie od końca września zaczną się przesłuchania przed komisjami europarlamentu, a na końcu głosowanie całej izby w sprawie całego składu KE.

- Nie jest żadną tajemnicą, że kandydatura Janusza Wojciechowskiego jest zaakceptowana przez panią Ursulę von der Leyen. Natomiast jeszcze przed nami przesłuchanie i decyzje w samym Parlamencie Europejskim

– powiedział podczas śniadania prasowego w siedzibie PiS Joachim Brudziński.

Zaznaczył, że w PE „już zaczęły się histerie”.

"Rozpoczął się jazgot wokół tej kandydatury i pseudo OLAF-owskie postępowanie, pseudo dlatego, że wszystkie te niejasności zostały przez pana Wojciechowskiego wyjaśniane. I nawet z tego co wiem, zwrócił się do OLAF-u ze zgodą na to, by móc opublikować te raporty, podsumowania, które tych kwestii dotyczyły. W wymiarze takiego politycznego porozumienia, pewność, że Janusz Wojciechowski jest naszym kandydatem mamy"

– dodał Brudziński.

Europejski Urząd ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF) prowadzi postępowanie wobec Janusza Wojciechowskiego.

Chodzi o możliwe nieprawidłowości przy zwrocie kosztów podróży. Jak podkreślał Wojciechowski, w 2016 roku zwrócił z własnej inicjatywy Parlamentowi Europejskiemu 11 tys. euro. Wyjaśnił, że gdy porządkował dokumenty stwierdził "ryzyko jakiegoś błędu w obliczeniach" za podróże w latach 2009-2011.