Podczas sobotniej konwencji wyborczej w Lublinie liderzy PiS, w tym prezes partii Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki i była premier Beata Szydło przedstawili zapowiedzi programowe partii przed wyborami parlamentarnymi.

Wśród zapowiedzi znalazło się podniesienie pensji minimalnej 1 stycznia 2020 r. do 2600 zł, do końca 2020 r. do 3000 zł, a do końca 2023 r. do 4000 zł.

Ponadto PiS zaproponował m.in. drugą trzynastą emeryturę w 2021 r., zrównanie dopłat do hektara dla rolników, zwiększenie do 1200 zł minimalnej emerytury, przeznaczenie po 2 mld zł na fundusz modernizacji szpitali oraz fundusz modernizacji szkoły, podniesienie ryczałtu dla małych i średnich przedsiębiorstw z 250 tys. do 1 mln euro i dalej do 2 mln euro oraz powołanie specjalnego Funduszu 100 obwodnic.

Podczas dzisiejszego śniadania prasowego Prawa i Sprawiedliwości w siedzibie partii o 14-tą emeryturę zapytaliśmy Joachima Brudzińskiego.

„Kiedy to omawialiśmy, na ten temat dyskutowaliśmy w ramach naszych prac nad programem, to Jarosław Kaczyński wskazał tylko jedną osobę, która tej 13-tej emerytury mieć nie powinna, a mianowicie siebie

– powiedział europoseł PiS.

Pytany o szczegóły powiedział:

– Ta emerytura nie powinna dotyczyć osób, których poziom emerytury jest wysoki. Jaki to będzie klucz, jakie to będą progi ta kwestia jest ustalana – powiedział.

Wicerzecznik PiS Radosław Fogiel dodał:

Dosyć bezpiecznie będzie, jeśli powiemy, że ponad 90 proc. emerytów dostanie tę 14-tkę. To naprawdę będzie ten górny fragment dobrze uposażonych emerytów, których to nie obejmie

– ocenił.