Zmarł tłumacz Andrzej Polkowski. To on przełożył na polski m.in. "Harrego Pottera" i "Opowieści z Narni"

/ pixabay.com/CC0/webandi

  

Zmarł Andrzej Polkowski – pisarz, tłumacz znany czytelnikom m.in. z przekładu na język polski "Opowieści z Narnii" i „Harrego Pottera”. Pogrzeb – jak przekazała PAP w niedzielę rodzina - odbędzie się w środę na Cmentarzu Wawrzyszewskim w Warszawie.

Andrzej Polkowski zmarł w czwartek 5 września, w swoje 80. urodziny. Jego najbliżsi proszą o nieskładanie kondolencji.

Polkowski – z wykształcenia archeolog, przez lata redaktor m.in. Instytutu Wydawniczego PAX, stał się znany szerokiemu gronu odbiorców dzięki tłumaczeniom książek – literatury dziecięcej oraz fantasy, ale także opowieści historycznych i psychologicznych.

Jedne z bardziej znanych tytułów, które przetłumaczył to „Opowieści z Narnii” i „Trylogia kosmiczna” C.S. Lewisa, „Wróbel” i „Dzieci Boga” D. Russela, „Demon Ciemności” i „Demon Nocy” T. Lee, Szardika R. Adamsa oraz cykl książek o Harrym Potterze J.K. Rowling.

Tłumaczenie literatury dziecięcej i młodzieżowej ułatwiał mu – jak wskazano w nocie biograficznej na stronie wydawnictwa Media Rodzina, z którym w ostatnich latach współpracował - doskonały kontakt z młodymi ludźmi. Przez wiele lat dział w Towarzystwie Nasz Dom zajmującym się dziećmi pozbawionymi właściwej opieki.

„Na uwagę zasługuje zwłaszcza świetny przekład nazw własnych w serii o Harrym Potterze. Jego brawurowe tłumaczenie serii o Harrym Potterze przysporzyło mu wielbicieli i sławy porównywalnej w Polsce z samą autorką” – zauważa wydawnictwo.

Polkowski był tłumaczem oficjalnych przemówień i homilii Jana Pawła II wygłoszonych w różnych krajach po angielsku, a także „Całunu Turyńskiego” I. Wilsona. Napisał biografię Teilharda de Chardin, który był jednym z jego mistrzów.

Jesienią 2010 r. w wywiadzie dla Miesięcznika Znak Polkowski wspominał, że przez pierwsze dziesięć, dwanaście lat życia nie znał języka angielskiego. "Mój ojczym, Witold Ostrowski, był anglistą, jednym z twórców anglistyki na Uniwersytecie Łódzkim tuż po wojnie. W domu pełno było książek angielskich, często przychodzili goście mówiący tylko po angielsku, codziennie słuchało się wiadomości BBC po angielsku. Nieco później, za namową mojego ojczyma, ukończyła studia anglistyczne moja matka. Nie był to język całkiem mi obcy, ale właściwie go nie znałem. To nie był przedmiot mojej fascynacji – to było coś normalnego, codziennego” – mówił wówczas w rozmowie Dominiką Pycińską.

"Kiedy miałem dwanaście lat, ojczym zaczął mnie uczyć angielskiego, ale trwało to dość krótko – dał mi tylko podstawy języka. Chyba nie byłem zbyt chętnym i pilnym uczniem. Trochę później uczyłem się sam, z podręczników Eckersleya, słuchałem namiętnie przebojów angielskich z Radia Luxembourg i niezapomnianego głosu Willisa Conovera w „Jazz Hour”, ale książki po angielsku zacząłem czytać dopiero na studiach, początkowo brnąc przez nie ze słownikiem. Pisałem pracę magisterską na temat kontaktów Cesarstwa Rzymskiego z Indiami i z jakichś dwustu prac, które musiałem przeczytać, większość była po angielsku. Po prostu musiałem je przeczytać, więc się nauczyłem, ale, prawdę mówiąc, trudno mi odpowiedzieć na pytanie, kiedy i jak” – relacjonował.

Polkowski mówił wtedy, że w dzieciństwie i młodości miał dwie fascynacje: literaturę i historię, zwłaszcza starożytną. Obie przetrwały – podkreślał.

Pierwszą książką, którą przełożył – jak wspominał w wywiadzie dla Znaku - był „Całun Turyński” Iana Wilsona. "Książka wyszła w 1983 roku, ale przekładałem ją chyba trzy lata wcześniej” – mówił. Tłumaczem zawodowym został – jak stwierdził - prawie dwadzieścia lat później, w 1998 roku.

„Tłumaczenie jest rzemiosłem – choć nie zawsze i nie tylko – więc fascynacja jakąś książką to dla mnie zupełnie odrębna sprawa. Oczywiście, nie wziąłbym się za tłumaczenie książki, której wymowa budzi mój sprzeciw, ale poza tym podstawowym kryterium jest dla mnie przeczucie, czy praca nad przekładem będzie budzącym dreszcz wyzwaniem, czy będzie przyjemnością, czy też przypadkiem nie będę się przy tej pracy śmiertelnie nudził. W sumie polega to chyba na tym, żeby książka i jej język odpowiadały mojemu temperamentowi, mojemu mikrokosmosowi i wyczuciu językowemu. Jeśli przekład ma być dobry, musi mu towarzyszyć jakieś wewnętrzne ochocze przyzwolenie, jakiś drive, który sprawia, że przekłada się, będąc w czymś w rodzaju lekkiego lub ciężkiego transu” – akcentował.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Premier spotkał się z programistami. "Dzięki waszej wiedzy i wyobraźni świat będzie lepszy"

Zdjęcie ilustracyjne / @PremierRP

  

Dzięki waszej wiedzy i wyobraźni świat będzie lepszy – powiedział dzisiaj premier Mateusz Morawiecki do uczestników festiwalu programistów HackYeah 2019.

Szef rządu rozmawiał z programistami, którzy w trakcie dwudniowego festiwalu mierzą się z zadaniami dotyczącymi ochrony środowiska, komunikacji oraz bezpieczeństwa.

„Chcemy żeby takie grupy pasjonatów, ludzi, którzy czują obywatelskie powołanie do przedstawiania rozwiązań trudnych problemów, mogły w swoim świecie prezentować rozwiązania różnych spraw, które nas nurtują”

- powiedział Morawiecki.

Przypomniał, że gdy kierował Ministerstwem Finansów, resort także korzystał z rozwiązań zaproponowanych przez programistów.

„Poprosiliśmy o udział waszych różnych zespołów w rozwiązaniu problemów finansowych. Te rezultaty przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Wtedy zrozumieliśmy, jak wielki potencjał tkwi w głowach i entuzjazmie. Wasza praca nad podatkami skutkowała tym, że np. wdrożyliśmy projekt Bez PIT dla Młodych”

- mówił premier.

Premier wyraził radość z powodu tego, iż z hackatonów tworzy się ogólnopolski i międzynarodowy oddolny ruch obywatelski. „Ruch kreatywnego rozwiązywania problemów” - powiedział Morawiecki. „Problemów kolei, mobilności, przemieszczania się, jakości usług kolejowych, problemów finansowych, problemów braku wody” - wymieniał.

„Jestem przekonany, że przez waszą wyobraźnię, waszą wiedzę świat będzie lepszy” - powiedział premier do uczestników festiwalu.

Festiwal programowania HackYeah 2019 odbywa się od soboty do niedzieli w Centrum targowo-wystawiennicze - Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie. W ramach festiwalu zorganizowano m.in. spotkanie z Edwardem Olowo-Okere z Banku Światowego oraz Justyną Orłowską z GovTech Polska. Dotyczyło ono tego, w jaki sposób innowacje i nowe technologie powinny być wdrażane w sektorze publicznym według najlepszych praktyk stosowanych przez Bank Światowy.

Wykład dotyczący budowy Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni oraz podejmowanych przez nie działań wygłosił wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Tomasz Zdzikot. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl