W jakim tempie działa ratusz? Trzaskowski: Trwają prace nad przygotowaniem do naprawy kolektora

Rafał Trzaskowski / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dwanaście dni temu władze Warszawy rozpoczęły "kontrolowany" zrzut ścieków do Wisły. Co robili przez ten czas? Posłuchajmy prezydenta Warszawy. Dziś na konferencji ogłosił, że "trwają prace nad przygotowaniem się do tego, żeby naprawić kolektor i rurociąg".

Prezydent Warszawy powiedział dziś, że "trwają pracę nad przygotowaniem się do tego, żeby naprawić ten właściwy kolektor i rurociąg". Nadal ustalane są także przyczyny awarii.

"Byłem na dole w tych właściwych rurociągach, w kolektorze. W tej chwili odsuniętych już jest 1/3 pokrywy betonowej. Część rurociągu, ta wadliwa, została też usunięta, w tej chwil trwa badanie dokładnie całego rurociągu. Dalej zdejmowana jest pokrywa betonowa. Myślę, że będziemy w ciągu następnego tygodnia w stanie podawać państwu kolejne informacje potwierdzające, dlaczego doszło do tej awarii"

- ocenił.

Trzaskowski dodał, że ma "informacje od Wód Polskich, że dzisiaj będą przeprowadzone pierwsze testy, jeżeli chodzi o most, o ten rurociąg, który jest położony na moście pontonowym".

"Wielokrotnie pytaliśmy stronę rządową, ile ten most i ten rurociąg będzie mógł funkcjonować. Według wstępnych zapewnień, była taka informacja, że około dwóch miesięcy" - wskazał Trzaskowski.

"My przez cały czas pracujemy również nad rozwiązaniem awaryjnym (...) od wielu dni trwały dokładne testy, które miały potwierdzić, czy Most Północny wytrzyma obciążenie tego rurociągu tymczasowego w momencie, kiedy trzeba by się przełączyć pomiędzy rurociągiem na moście pontonowym, a tym zapasowym awaryjnym rurociągiem, zanim ten kolektor tutaj będzie gotowy do pracy" - dodał.


Do awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do leżącej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło we wtorek, 27 sierpnia i środę, 28 sierpnia. W jej efekcie nieczystości są zrzucane do Wisły. Według oceny ministerstwa środowiska, do rzeki wpływa 260 tys. metrów sześciennym ścieków na dobę.

W obliczu zagrożenia ekologicznego, do którego może dojść w wyniku zanieczyszczenia rzeki, premier Mateusz Morawiecki podjął w ubiegły czwartek decyzję o budowie tymczasowego rurociągu na moście pontonowym.

We wtorek wojska inżynieryjne zakończyły budowę mostu pontonowego. Dziś nastąpiło napełnianie rurociągu i próby obciążeń. Około godziny 16:30 ma zostać uruchomiony rurociąg.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Drugie ognisko ASF w Korei Płd.

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Władze Korei Południowej potwierdziły dziś kolejne przypadki afrykańskiego pomoru świń (ASF) w pobliżu granicy z Koreą Północną, niedaleko pierwszego ogniska tej choroby, wykrytego dzień wcześniej. Okolice obu zainfekowanych ferm objęto kwarantanną.

Drugie ognisko ASF zlokalizowano na fermie w powiecie Jeonczeon, leżącym 48 km od powiatu Padzu, gdzie we wtorek potwierdzono pierwsze przypadki choroby w Korei Południowej. Władze sądzą, że obie fermy zostały zainfekowane niezależnie od siebie.

We wtorek w Padzu prewencyjnie ubito 4,7 tys. sztuk trzody chlewnej. Ten sam los czeka podobną liczbę zwierząt w Jeonczeon – podała południowokoreańska agencja Yonhap.

Jeonczeon, Padzu i cztery inne okoliczne powiaty określono jako strefy ścisłej kontroli i objęto szeregiem restrykcji, mających zapobiec rozprzestrzenieniu się choroby. Leżącym w tych strefach fermom na trzy tygodnie zakazano m.in. wywożenia zwierząt.

W Chinach ASF zaatakował po raz pierwszy w sierpniu 2018 roku i od tamtej pory przyczynił się do spadku pogłowia trzody chlewnej o jedną trzecią, windując ceny wieprzowiny. Z epidemią wirusa borykają się również Wietnam i Mongolia.

Korea Północna informowała w maju Światową Organizację Zdrowia Zwierząt (OIE) o wykryciu przypadków ASF w swoich hodowlach. Pjongjang nie odpowiedział jednak Seulowi na propozycję współpracy w zapobieganiu przenikania choroby przez granicę.

Władze Korei Południowej wszczęły śledztwo, by określić, w jaki sposób doszło do zakażenia na dwóch fermach w pobliżu granicy. Południowokoreańskie ministerstwo środowiska oceniło, że choroba nie została raczej przyniesiona przez dziki. Według ekspertów ustalenie drogi infekcji może zająć do sześciu miesięcy – podał Yonhap.

We wtorek władze ogłosiły 48-godzinny zakaz przenoszenia ludzi, zwierząt i sprzętu ze wszystkich ferm trzody chlewnej w kraju. Zapowiedziano dezynfekcje i kontrolę stanu zdrowia wszystkich ok. 11 mln hodowanych w kraju świń.

ASF nie jest groźny dla ludzi, ale dla nierogacizny jest chorobą śmiertelną i nie ma przeciw niemu skutecznej szczepionki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl