Jak Pan ocenia ostatni występ Polaków ze Słowenią?

Jan Tomaszewski: Uważam, że ten mecz przegrał Jerzy Brzęczek. Byłem za nim, kiedy Zbigniew Boniek go nominował. Uważałem, że ma zagraniczną szkołę. Grał w reprezentacji. Okazało się, że to wszystko go przerosło. Dla mnie ten mecz to taki ostatni dzwonek przed dymisją.

Dlaczego?

Po pierwsze: przegrał nam Ligę Narodów. Po wspaniałym meczu na wyjeździe z Włochami zaczął eksperymentować i zajęliśmy ostatnie miejsce w grupie. Później podpuszczony przez pseudo-fachowców zaczął grać dwoma „dziewiątkami”. Real Madryt czy Barcelona grają jednym środkowym napastnikiem. Chociaż to bogate kluby i stać je nawet na pięciu takich piłkarzy. Podobnie Francja – mistrz świata – gra tylko z Olivierem Giroud na środku ataku. Taki jest styl gry na całym świecie, a Brzęczek chyba nadal myśli, że pracuje w polskiej lidze i może grać jakimkolwiek ustawieniem. Chociażby 1-10.

W meczu z Austrią powinniśmy zrezygnować z ustawienia z Lewandowskim i Piątkiem?

Dla mnie to ostatnia szansa selekcjonera. Jeżeli nie zagramy z Lewandowskim i Zielińskim za nim, z normalną linią pomocy, to Brzęczek powinien zostać zdymisjonowany.

W grupie wydawało się, że nie mamy trudnych rywali. Tymczasem Austria wygrała z Łotwą 6:0.

Mamy łatwych przeciwników i tylko dlatego zdobyliśmy przed meczem ze Słowenią komplet punktów. Pomimo dziwnych decyzji selekcjonera. Dla mnie to jest skandal, że na lewej obronie gra Bereszyński, a nie Maciej Rybus. Bereszyński to świetny prawy obrońca, ale z drugiej strony boiska nie przeprowadzi żadnej groźnej akcji. Grał tam z konieczności, ale Rybus jest już zdrowy, a u nas wciąż prawy obrońca gra na lewej stronie.

A co Pan myśli o decyzji o wyborze Łukasza Fabiańskiego na pierwszego bramkarza?

Uważam, że to sabotaż.

Chodzi o błąd przy drugiej bramce w Lublanie?

Tu nie chodzi o drugą bramkę. Każdy strzał przepuszczony między nogami to błąd bramkarza. Ale tu nie chodzi o to czy Fabiański grał dobrze czy źle. My mamy dwójkę wspaniałych bramkarzy. Wojciech Szczęsny był numerem jeden, a Fabiański zastępował go w razie konieczności. Jak usłyszałem, że Brzęczek w ostatniej chwili zamienił hierarchię w zespole... Ja na miejscu Wojtka bym nie wracał do Warszawy na mecz z Austrią. Jeżeli w czterech meczach nie traciliśmy bramki, to na jakiej podstawie ta zmiana.

Czy w meczu z Austrią możemy liczyć na poprawę?

Jeszcze raz powtarzam, że musimy zagrać normalnie – z jednym środkowym napastnikiem. Bo mógłbym zapytać: jak wystawiamy dwie „dziewiątki”, to dlaczego nie wystawimy dwóch bramkarzy? Jeżeli Brzęczek znowu zaprezentuje jakieś wariacje taktyczne i nie powiedzie nam się w meczu z Austrią – selekcjoner powinien być natychmiast zdymisjonowany.

Awans Polaków na Euro jest zagrożony?

Awansujemy na mistrzostwa, bo gramy w słabej grupie. Tylko, że na turnieju to może być największa kompromitacja w historii naszych występów. W Rosji na mundialu wygraliśmy chociaż jeden mecz, a teraz... Jeżeli będziemy tak grać, to nie wygramy żadnego.