Zagraliśmy słabo, Słoweńcy wygrali zasłużenie. Może taki kubeł zimnej wody na nasze głowy przypadł we właściwym momencie i nam się przyda. Pozwoli nam wszystkim uświadomić sobie, że to są trudne eliminacje i jeszcze kilka ciężkich spotkań przed nami

- powiedział selekcjoner biało-czerwonych po meczu.

Jak tłumaczył, jego piłkarze zbyt często starali się grać krótką piłką, przeprowadzać koronkowe akcje, a tylko na początku spotkania zagrozili bramce gospodarzy po akcjach skrzydłami.

Mieliśmy problem z przetransportowaniem piłki do naszej dwójki napastników, oddaliśmy za mało strzałów. Z kolei w obronie popełniliśmy dużo błędów, w tym ustawieniu.

Pierwszego gola gospodarze zdobyli w 35. minucie po rzucie rożnym. Brzęczek zauważył, że zespół był na to przygotowany, ale zawiodła realizacja taktyki obronnej. Pozytywnie ocenił debiut w drużynie narodowej młodego Krystiana Bielika.

Skrót meczu:

 

Mimo straty pierwszych goli i punktów w kwalifikacjach biało-czerwoni utrzymali prowadzenie w tabeli grupy G. Mają 12 pkt, o trzy więcej od Austrii, która w piątek pokonała Łotwę 6:0, a w poniedziałek będzie rywalem zespołu Brzęczka w Warszawie.

Czeka nas bardzo ciężki mecz. Austria to rywal o dużych umiejętnościach. Zaczęła eliminacje od dwóch porażek, ale później już tylko wygrywa.