Były milicjant dostał decyzję uchylającą obniżenie emerytury. Teraz na jaw wyszły nowe fakty

Bronisław Buniowski, wieloletni milicjant, szef rzeszowskiej prewencji, otrzymał niedawno decyzję uchylającą obniżenie emerytury na mocy ustawy dezubekizacyjnej. Teraz na jaw wychodzą bulwersujące fakty z życiorysu Buniowskiego. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", jako dowódca rzeszowskiego ZOMO brał on udział w pacyfikacji kopalni Wujek w Katowicach z grudniu 1981 r.

By Monisiolek - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26504622

Jak pisze gazeta, Buniowski kilka dni temu otrzymał decyzję wiceministra spraw wewnętrznych cofającą obniżenie mu policyjnej emerytury, mimo pracy w aparacie bezpieczeństwa PRL.

W czwartek "Rzeczpospolita" pisała, że Buniowski, ale także inni wpływowi policjanci (Kazimierz Szwajcowski i Mirosław Hakiel) są w grupie 39 byłych funkcjonariuszy, którym - na mocy art. 8 a ustawy dezubekizacyjnej - przywrócono pełną wysokość świadczeń.

"Sprawa budzi ogromne emocje w środowisku, bo ustawą obniżającą emerytury do poziomu 1,2 tys. zł objęto ponad 39 tys. funkcjonariuszy i ich rodziny - nawet jeśli tylko przez miesiąc pracowali np. w Biurze Ochrony Rządu czy zajmowali się bazą PESEL" - pisze dziennik.

Jak ujawniła "Rz" Bronisław Buniowski, wieloletni szef policyjnej prewencji z Rzeszowa ma za sobą krótką pracę w strukturach bezpieczeństwa państwa PRL – w styczniu 1987 r. przeniesiono go z funkcji dowódcy ZOMO w komendzie w Rzeszowie na naczelnika inspekcji Wojewódzkiego Urzędu Spraw Wewnętrznych. Po dziewięciu miesiącach sam zrezygnował. Tyle, że jako szef pododdziału ZOMO wcześniej brał udział w krwawej pacyfikacji kopalni "Wujek", w której zginęło dziewięciu górników.

MSWiA poinformowało w piątek dziennik, że "minister Mariusz Kamiński osobiście zwrócił się do Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej o pilne przekazanie wszystkich materiałów dotyczących ewentualnego udziału Bronisława Buniowskiego w pacyfikacji kopalni "Wujek".

"W sytuacji uzyskania materiałów potwierdzających udział Bronisława Buniowskiego w pacyfikacji, decyzja wydana na podstawie artykułu 8a tzw. ustawy dezubekizacyjnej, o przywróceniu pierwotnej wysokości emerytury ulegnie zmianie"

- podało "Rz" biuro prasowe MSWiA.


Za masakrę w "Wujku" przed sądem postawiono tylko milicyjnych snajperów - tzw. Pluton Specjalny ZOMO. Akcją pacyfikacji dowodził płk Kazimierz Wilczyński, dowódca ZOMO (nadzór sprawowali: płk Jerzy Gruba, Komendant Wojewódzki MO i ppłk Marian Okrutny, zastępca Komendanta Wojewódzkiego ds. MO). Dopiero w trzecim procesie, zakończonym w 2007 r., byli zomowcy zostali uznani za winnych strzelania do górników i skazani na kary pozbawienia wolności od 2,5 roku do 11 lat (największą karę otrzymał dowódca Plutonu Specjalnego, Romuald Cieślak, jednak po apelacji w 2008 r. zmniejszono ją do sześciu lat; z kolei pozostałym wymiar kary zwiększono do 3,5–4 lat). Wszyscy już odsiedzieli wyroki i są na wolności. ZOMO, jako część MO nigdy nie trafiła do wykazu jednostek objętych ustawą dezubekizacyjną, którą wprowadził rząd PiS.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Wujek #Bronisław Buniowski

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo