Ścieki przemysłowe w kanalizacji miejskiej (w Wiśle)? Lista zawiera kilkadziesiąt pozycji

Wisła / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Od ponad tygodnia 260 tys. metrów sześciennych nieczystości co dobę trafia z lewobrzeżnej Warszawy do Wisły. W ściekach komunalnych zrzucanych do Wisły po awarii kolektorów przesyłających nieczystości z lewobrzeżnej części Warszawy do oczyszczalni "Czajka" są też ścieki przemysłowe. Dziś Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska przekazał do MPWiK, Wód Polskich, marszałka województwa mazowieckiego i prezydenta stolicy listę podmiotów, które wprowadzają ścieki przemysłowe do kanalizacji miejskiej.

"WIOŚ w Warszawie przekazał, do MPWiK, Wód Polskich, Marszałka Woj. Maz., Prezydenta miasta, listę 46 podmiotów wprowadzających ścieki przemysłowe do kanalizacji miejskiej, mogące zawierać substancje szczególnie niebezpieczne na podstawie pozwoleń wodnoprawnych" - napisała dziś na Twitterze rzeczniczka Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszka Borowska.

Jak poinformowała rzeczniczka GIOŚ ze 118 firm, których ścieki kontroluje Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, inspektorzy wyodrębnili te, z pozwoleniami wodnoprawnymi, które mogą zrzucać ścieki przemysłowe do kanalizacji miejskiej na podstawie warunków z decyzji administracyjnej.

W środę Borowska podała, że w ściekach komunalnych zrzucanych do Wisły po awarii kolektorów przesyłających nieczystości z lewobrzeżnej części Warszawy do oczyszczalni "Czajka" są też ścieki przemysłowe. Jak przekazała, w związku z tym istnieje zagrożenie skażenia rzeki metalami ciężkimi.

W reakcji na te słowa, prezydent stolicy na środowej konferencji prasowej podkreślił, że ścieki przemysłowe nie trafiają do kolektora, który uległ awarii, i są utylizowane w inny sposób. Dodał, że nie ma komunikatu o tym, by niedozwolone ścieki przemysłowe trafiały do Wisły, a w związku z tym - nie ma zagrożenia zanieczyszczenia rzeki metalami ciężkimi. Mówił też, że rozmawiał na ten temat ze zwierzchnikiem rzeczniczki, który również nie wspomniał o takim zagrożeniu.

Również MPWiK odniosło się do tych doniesień, wskazując, że nie ma w tej chwili sygnałów, by do rzeki trafiały jakiekolwiek niedozwolone ścieki przemysłowe, stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi. MPWiK wyjaśniło, że ścieki komunalne, które trafiają do Wisły, to "mieszanina ścieków bytowych ze ściekami przemysłowymi albo wodami opadowymi lub roztopowymi".

MPWiK zastrzegło, że "ścieki przemysłowe pochodzące z lewobrzeżnej części Warszawy stanowią niewielki odsetek ogólnej ilości odprowadzanych ścieków, czyli mniej niż 2 proc.". Ścieki są wprowadzane do kanalizacji miejskiej na podstawie odpowiednich przepisów. Firma zapewniła, że jakość ścieków przemysłowych jest stale kontrolowana przez jej pracowników.

Wodociągi wyjaśniają, że ścieki przemysłowe to nieczystości "powstałe w związku z prowadzoną przez zakład działalnością handlową, przemysłową, składową, transportową lub usługową, a także będące ich mieszaniną ze ściekami innego podmiotu, odprowadzane urządzeniami kanalizacyjnymi tego zakładu".

"W praktyce oznacza to, że ściekami przemysłowymi są te, które odprowadza huta, zakład poligraficzny, ale również piekarnia, stacja paliw czy też magazyn wielkopowierzchniowy"

- tłumaczy spółka.

Miasto zleciło dodatkowe kontrole, aby upewnić się, że nikt nie wykorzystuje obecnej sytuacji do pozbywania się nielegalnie szkodliwych substancji.

GIOŚ w komunikacie opublikowanym na swojej stronie zwraca uwagę, że MPWiK posiada pozwolenie wodnoprawne na odprowadzanie ścieków komunalnych z Oczyszczalni "Czajka", w którym określono dopuszczalne wartości stężeń różnych substancji. "Mogą one być wprowadzane do rzeki wyłącznie po ich oczyszczeniu. Są to między innymi substancje występujące w ściekach przemysłowych, określone jako szczególnie szkodliwe dla środowiska wodnego, takie jak rtęć, kadm, aldryna, trichlorometan" - wskazuje GIOŚ. "Obecnie, z powodu awarii linii przesyłowej, zanieczyszczenia przemysłowe w ściekach komunalnych wpływają bezpośrednio do rzeki" - podaje GIOŚ.

Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Warszawie wezwał MPWiK do dostarczenia informacji o ilości nieoczyszczonych ścieków odprowadzanych do rzeki w ciągu godziny, wyników analiz próbek ścieków pobieranych dwukrotnie w ciągu doby oraz "ładunku poszczególnych zanieczyszczeń".

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do położonej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło 27 sierpnia. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak 28 sierpnia przestał funkcjonować. Od tego dnia do Wisły zrzucane są nieoczyszczone ścieki.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Juncker o negocjacjach ws. brexitu: Porozumienie wciąż jest możliwe. Nie ma postępu w rozmowach

Jean-Claude Juncker / By European People's Party - EPP Election night 2014, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=33088442

  

Porozumienie UE z W. Brytanią wciąż jest możliwe, ale potrzeba propozycji dotyczących uniknięcia twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną - mówił w PE szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Jak zaznaczył, na razie nie ma postępu w rozmowach.

Przewodniczący Komisji relacjonował w europarlamencie przebieg spotkania z premierem Wielkiej Brytanii Borisem Johnsonem. Rozmowy te zakończyły się bez efektów. Johnson, który w poniedziałek w Luksemburgu spotkał się z Junckerem, ale też z premierem tego kraju Xavierem Bettlem, nie wziął udziału w zaplanowanej wcześniej konferencji prasowej ze względu na buczący tłum, który chciał wyrazić swoje niezadowolenie z prowadzonej przez niego polityki.

Głównym problemem w kontaktach na linii Bruksela-Londyn pozostaje kwestia backstopu w sprawie granicy irlandzkiej. Zjednoczone Królestwo nie chce zaakceptować obecnego rozwiązania, bo uznaje, że zbyt blisko wiąże ono kraj z UE. Backstop to mechanizm mający na celu niedopuszczenie do powstania twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną.

"Backstop jest rozwiązaniem operacyjnym dla praktycznego problemu, jaki powoduje brexit dla wyspy Irlandii. Ten problem nie pojawiłby się, gdyby rząd Zjednoczonego Królestwa nie postanowił wyjść z UE"

- przypomniał Juncker.

Jak tłumaczył, backstop ma na celu uniknięcie stworzenia granicy fizycznej na wyspie irlandzkiej, uniknięcie utrudnień w funkcjonowaniu rynku wewnętrznego UE, w szczególności jeśli chodzi o udział w nim Irlandii, a także zagwarantowanie funkcjonowania gospodarki na całej wyspie.

Szef Komisji zaznaczył, że przekazał Johnsonowi, że nie jest emocjonalnie przywiązany do żadnego z tych rozwiązań, ale głęboko wierzy w cele, którym mają one służyć.

"Dlatego też poprosiłem pana premiera, by przedstawił konkretną, sformułowaną na piśmie, operacyjną propozycję innego rozwiązania. Jeśli taka propozycja nie zostanie przedstawiona, nie będę mógł powiedzieć, patrząc państwu prosto w oczy i z ręką na sercu, że osiągnęliśmy jakiś postęp"

- mówił do eurodeputowanych.

Zapewniał przy tym, że Komisja nieustannie pracuje nad znalezieniem rozwiązań o charakterze technicznym i politycznym. Zastrzegł, że nie jest pewne, że takie rozwiązanie uda się znaleźć.

"Czasu jest mało, ale jestem przekonany, że naszym obowiązkiem jest podejmować starania, próbować. Poprosiłem pana premiera Wielkiej Brytanii o przedstawienie szczegółowych rozwiązań alternatywnych, które jego zdaniem można byłoby zastosować"

– oświadczył.

Szef KE zaproponował również brytyjskiemu premierowi, by "upolitycznić negocjacje", tak aby w problematyczne kwestie zaangażował się z jednej strony Johnson, a z drugiej główny negocjator ds. brexitu z UE Michel Barnier. Na razie rozmowy toczą się na poziomie technicznym.

Juncker podkreślił, że usłyszał od Johnsona, że chce on porozumienia z Unią, ale zrobi wszystko, by wyprowadzić kraj ze Wspólnoty nawet bez umowy z końcem października.

"Perspektywa braku porozumienia wciąż istnieje. Taka sytuacja nigdy nie będzie wyborem UE" – zastrzegł przewodniczący Komisji.

Kolejna debata w PE w sprawie brexitu pokazała, jak wielkie jest zmęczenie Unii tym tematem. Choć do możliwego bezumownego wyjścia Zjednoczonego Królestwa ze Wspólnoty zostało zaledwie kilka tygodni, dyskusja w europarlamencie obyła się przy niewielkim udziale europosłów.

Nastroje wśród eurodeputowanych, ale też państw członkowskich są niezbyt optymistyczne. Minister ds. europejskich sprawującej prezydencję Finlandii Tytti Tuppurainen mówiła, że jest bardzo prawdopodobne, że Wielka Brytania opuści UE bez porozumienia z końcem przyszłego miesiąca.

"Musimy być przygotowani na poziomie unijnym i krajowym do twardego brexitu" – podkreśliła wskazując, że Zjednoczone Królestwo nie przedstawiło żadnych nowych propozycji w sprawie granicy z Irlandią.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl