Tradycyjnie już w tych mistrzostwach Polacy początek spotkania mieli niezbyt imponujący. We znaki dawał się nam szczególnie Kułagin, który punktował z dużą regularnością. Biało-czerwoni nie radzili sobie z obroną rywali i notowali dużo strat. Mimo tego Sborna nie była w stanie zyskać większej przewagi. Wynik utrzymywał niezawodny Mateusz Ponitka. Gdy z dystansu trafił A.J. Slaughter rezultat brzmiał 9:11. Po chwili do remisu doprowadził Sokołowski. Niestety później podopiecznym Mike'a Taylora przydarzył się krótki przestój. Motoviłow trafił na domiar złego równo z syreną i Rosjanie na koniec pierwszej kwarty mieli sześć oczek przewagi.

Mateusz Ponitka dobrze rozpoczął spotkanie z Rosją

Niestety dobrą grę Sborna kontynuowała również w drugiej kwarcie. Polacy nie radzili sobie w ataku i w obronie. Rosjanie mieli więcej zbiórek i asyst. Nasi koszykarze razili natomiast nieskutecznością. Biało-czerwoni mylili się nawet z dobrych pozycji. Trzypunktowy rzut Slaughtera trochę zmniejszył stratę, ale rywale niewiele się tym przejęli. Nie wyglądało to najlepiej. Nadzieje przywrócił Polakom Ponitka, który w ostatniej sekundzie trafił za trzy. Okazało się, że nawet dobrze grający faworyt nie jest poza zasięgiem chłopców Taylora.

Pierwsza połowa z nieznaczną przewagą Rosjan. Polacy walczyli do końca

Polacy rozpoczęli pogoń za rywalem w trzeciej kwarcie. Wynik oscylował w okolicach remisu. Biało-czerwoni punktowali regularnie z linii rzutów wolnych. Z dystansu nie było tak dobrze. Kilkukrotnie piłka jak zaczarowana wypadała z kosza. Tymczasem Rosjanie zaliczyli akcję czteropunktową. Za trzy trafił Kułagin, a Slaughter przy okazji faulował jednego z rywali. Sborna znów odskoczyła na bezpieczny dystans. Sekundę przed końcem trzy wolne trafił Damian Kulig i Polacy wygrali tę kwartę. Było już bardzo blisko odrobienia strat.

Fantastyczna akcja Polaków

Biało czerwoni fenomenalnie otworzyli czwartą kwartę. Łukasz Koszarek rzucił z dystansu, a później popisał się fantastyczną asystą. Piłkę z powietrza do kosza rywali wepchnął Aaron Cel. Był remis! Waczyński rzucił za trzy. Piłka zakręciła się znów na obręczy. Ale tym razem wpadła! Polska na prowadzeniu. Rosjanie bezradni. Teraz to rywale zaczęli się denerwować i popełniać błędy. Końcowe minuty to była prawdziwa wojna. Rosjanie doprowadzili do remisu raz i drugi, ale Polacy nie tracili pewności siebie. Niezawodny Ponitka wywalczył piłkę i podał do Cela - prowadziliśmy już czterema punktami. Polacy nie wypuścili tego zwycięstwa z rąk!

Ćwierćfinał jest bardzo blisko. Jeżeli Argentyna dziś pokona zdecydowanie słabszą Wenezuelę, to Polacy będą już pewni udziału w najlepszej ósemce turnieju. Przed rozpoczęciem mistrzostw wydawało się to nieprawdopodobne!

Polska - Rosja 79:74  (16:22, 18:18, 19:17, 26:17)