Sejm podejmie dziś decyzję ws. Trybunału dla Tuska. Horała przypomina powody

/ Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała przypomniał dziś, z jakiego powodu Donald Tusk, Ewa Kopacz i dwóch ministrów finansów ma stanąć przed Trybunałem Stanu. - Ich obowiązkiem było dbanie o interes skarbu państwa i dbanie o bezpieczeństwo energetyczne państwa. Obydwie te wartości zostały w sposób rażący, przy tej skali wyłudzeń, naruszone - mówił gość Michała Rachonia.

Sejmowa komisja śledcza ds. podatku VAT przyjmie dziś raport końcowy ze swoich prac. Wcześniej na ostatnim posiedzeniu, zaplanowanym na godzinę 12.00, rozpatrzy poprawki zgłoszone przez posłów do jego treści.

Jak przypomniał prowadzący program Michał Rachoń, Tusk przed komisją śledczą zeznał, iż absurdalnym jest założenie, że jemu, jako premierowi, miałoby zależeć na tym, żeby jego rząd dysponował mniejszą ilością pieniędzy, bo to by zmniejszało jego możliwość działania politycznego. Zatem koncepcja, zgodnie z którą komisja będzie chciała postawić Tuska przed Trybunałem Stanu, jest bez sensu.

Sprawę skomentował na antenie Polskiego Radia 24 przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT Marcin Horała.

Odkładając na bok polską rację stanu (nie oczekujemy od PO, żeby o nią dbała), to faktycznie jest tak, że - w ramach dbania o własne interesy - powinna działania uszczelniające podjąć. To duża zagadka, której nie udało nam się rozwikłać. Jeżeli jest tak, jak mówi Donald Tusk, to wykazał się on i cała jego formacja, rząd i podległe instytucje tak skrajną niekompetencją, że nie jest to mechanizm usprawiedliwiający (...) Jeżeli ktoś ma taką niekompetencję, to powinien natychmiast podać się do dymisji, jak sobie tak strasznie nie radzi, a jeżeli funkcjonował latami, to brał na siebie odpowiedzialność. 

- stwierdził.

Na pytanie, czy brak działań ze strony rządu był wynikiem niekompetencji, czy złej woli, Horała zaznaczył, że jeżeli mowa o całym rządzie, to "i tego, i tego, w różnych miejscach".

Zdaniem Horały, przykładem ewidentnej złej woli była decyzja premiera Tuska o likwidacji departamentu ochrony interesów ekonomicznych państwa w ABW - połączeniu go z kontrwywiadem i zwalczaniem terroryzmu, czyli zajmującymi się zupełnie czym innym.

To spowodowało, że ABW przez kilka lat na poziomie profesjonalnym i skutecznym ochroną interesów ekonomicznych się nie zajmowało. Nie widzę tu innego usprawiedliwienia dla takiego działania, jak celowe działanie 

- dodał.

Horała przypomniał również, z jakiego powodu Donald Tusk, Ewa Kopacz i dwóch ministrów finansów ma stanąć przed Trybunałem Stanu.

Mówimy tu o czymś, co nazywa się deliktem konstytucyjnym. Sytuacją, kiedy osoby powołane na najwyższe funkcje w państwie, na które konstytucja nakłada określone obowiązki, w sposób rażący je łamią. Takim obowiązkiem w przypadku wymienionych osób było dbanie o interes skarbu państwa i dbanie o bezpieczeństwo energetyczne państwa. Obydwie te wartości zostały w sposób rażący, przy tej skali wyłudzeń, naruszone (...) Komisja złożyła też szereg zawiadomień do prokuratury za przestępstwa urzędnicze, dotyczących szczegółowych działań

- zaznaczył.

Horała pytany, czy to oznacza, że Tusk, Kopacz i ministrowie finansów odpowiadają za starty 260 mld zł, stwierdził:

Swoimi działaniami lub zaniechaniami doprowadzili do stanu, w którym takie straty powstały.

 

 

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zatrważający odsetek deklarujących chęć sprzedania głosu. Socjologowie wskazują na... niski wynik

/ pixabay.com/@janeb13

  

Z opublikowanego we wtorek sondażu Filii Gallupa wynika, że „11 proc. ankietowanych dorosłych obywateli Bułgarii jest gotowych sprzedać swój głos w nadchodzących w niedzielę wyborach samorządowych”. Socjologowie zgodnie wskazują, że to względnie niski odsetek.

81 proc. ankietowanych twierdzi, że nigdy nie sprzedałoby głosu, a 8 proc. nie jest w stanie zdecydować. 

Wśród tych, którzy z pewnością udadzą się na wybory, odsetek przyznających się do gotowości sprzedaży głosu wynosi jedną dziesiątą. Spekulacją jest szacowanie, ilu w rzeczywistości jest gotowych głosować za pieniądze lub pod przymusem, gdyż nie wszyscy przyznają się do tego

- wynika z badania.

Najwyższy odsetek osób deklarujących gotowość do sprzedaży głosu występuje w najuboższych grupach ludności, w tym wśród Romów, którzy stanowią według szacunków ok. 20 proc. ludności Bułgarii.

W środowisku romskim gotowość do sprzedaży głosu wynosi ok. 40 proc. Według autorów badania gotowość ta najwyższa jest wśród młodych i, jak wskazują socjolodzy, wynika z sytuacji demograficznej i coraz silniejszej gettoizacji Romów.

Innym czynnikiem zniekształcającym wyniki wyborów jest głosowanie pod przymusem. Odnotowano je w małych miejscowościach z jednym przeważającym pracodawcą, niezależnie czy jest to przedsiębiorstwo prywatne czy samorządowe. W ostatnich latach sygnalizowano wiele przypadków, kiedy miejscowej ludności grożono zamknięciem zakładu lub niewypłaceniem pensji za „nieprawidłowe” wyniki wyborów.

Cena głosu w obecnych wyborach według Gallupa wynosi 150-200 lewów (75-100 euro). Minimalna płaca w Bułgarii obecnie to 510 lewów (255 euro).

Zjawisko kupowania głosów pojawiło się w Bułgarii zaraz po transformacji politycznej z 1989 r. Objęło romskie dzielnice i małe miejscowości. Na początku rozdawano tam żywność, a później pieniądze. W niektórych dzielnicach romskich masowo umarzano rachunki za prąd. W środowiskach romskich pojawili się tzw. dealerzy, sterujący głosowaniem. Trudno powiedzieć, czy z dużych sił politycznych są takie, które nie korzystałyby z tej praktyki.

Kilka lat temu parlament zmienił kodeks karny i wprowadził penalizację sprzedaży i kupna głosu. Obecnie każdy spot wyborczy w radiu i telewizji obowiązkowo powinien kończyć się sformułowaniem: „Kupno i sprzedaż głosu są przestępstwami”. Według socjologów w pewnym stopniu ograniczyło to skalę zjawiska, ale jest ono dalekie od zniknięcia.

Sondaż przeprowadzono wśród 796 pełnoletnich obywateli w okresie od 4 do 11 października. Głosować na określonego kandydata za pieniądze praktycznie jest gotowych ok. 600 tys. z 5,5 mln obywateli uprawnionych do głosowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl