Rząd ratuje Wisłę przed zanieczyszczeniem, a ktoś mówi o samowoli budowlanej. „To absurd”

Wczoraj wieczorem rury zastępczego rurociągu zostały wciągnięte na początek mostu pontonowego zbudowanego na Wiśle. Wielkie koparki wciągały na przeprawę dwie nitki rurociągu, przez które popłyną ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do kolektora znajdującego się na prawym brzegu Wisły. Jak wygląda współpraca władz z samorządem warszawskim? – Nie ukrywam, że mogłaby ona zdecydowanie lepiej przebiegać – powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską Piotr Muller. Rzecznik rządu stwierdził, że „pojawiły się jakieś absurdalne – nie wiem czy wprost z ratusza, czy z opinii publicznej zarzuty, że to jest „samowola budowlana”.

Piotr Muller
twitter.com/RadiowaJedynka

W wyniku awarii dwóch kolektorów odprowadzających ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni "Czajka", do których doszło w miniony wtorek i środę (27–28 września) do Wisły są zrzucane nieczystości - do rzeki trafia 3 tys. litrów nieczystości na sekundę.

W obliczu zagrożenia ekologicznego, do którego może dojść w wyniku zanieczyszczenia rzeki, premier Mateusz Morawiecki podjął w ubiegły czwartek decyzję o budowie tymczasowego rurociągu na moście pontonowym.

We wtorek wojska inżynieryjne zakończyły budowę mostu pontonowego, na którym miały zostać położone zastępcze rurociągi.

W czwartek wieczorem, przy sztucznym oświetleniu, wielkie koparki, centymetr po centymetrze, z wielką precyzją przesuwały, na zamianę przygotowane wcześniej, długie na kilkaset metrów fragmenty rurociągów. Rury o średnicy jednego metra mozolnie przesuwane były po specjalnych prowadnicach.

Major Dariusz Kurowski z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych podał, że żołnierze zabezpieczają przeprawę.

Pojawiły się zarzuty, że rurociągi to samowola budowlana.

Trzeba posłuchać absurdu tej sytuacji. My ratujemy, jako rząd Prawa i Sprawiedliwości sytuację, w której jest zatrucie i zanieczyszczenie Wisły. Ktoś mówi, że problemem jest to, że ktoś nie ma zgody administracyjnej na to, by w trybie pilnej w sytuacji kryzysowej położyć rurociąg na moście pontonowym. To jest pokazany też ten absurd. Ja liczę na to, że ostatecznie miasto stołeczne Warszawa wyciągnie wnioski i konsekwencje wobec tych osób, które zarządzały oczyszczalnią ścieków

– powiedział Muller w radiowej Jedynce.

Rzecznik rządu podał, że jeden z wariantów naprawy rurociągów jest taki, że trzeba będzie zbudować go w całości.

– Być może trzeba będzie zbudować go od nowa. Nie tylko w tej części pod Wisłą, gdzie nastąpiła awaria. O ile dobrze pamiętam kosz takiej inwestycji to około 140 mln zł

– podał rzecznik rządu.



 

 

 

Źródło: niezalezna.pl

#Piotr Muller #rzecznik rządu #Wisła #zanieczyszczenie #ścieki

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo