Polacy awansowali do drugiej fazy z kompletem trzech zwycięstw w grupie A nad Wenezuelą, gospodarzem turnieju - Chinami i Wybrzeżem Kości Słoniowej. "Sborna" w grupie B wygrała z Nigerią i Koreą Płd. oraz przegrała z Argentyną.

Rosja to pięciokrotny uczestnik i dwukrotny srebrny medalista mistrzostw świata. Polska startuje w tej imprezie dopiero po raz drugi, a pierwszy od 1967 roku, gdy reprezentacja trenera Witolda Zagórskiego wywalczyła w Urugwaju piąte miejsce.

Oba zespoły spotkały się ostatnio dokładnie cztery lata temu w mistrzostwach Europy we Francji. Biało-czerwoni, prowadzeni przez obecnego szkoleniowca Mike'a Taylora, 6 września 2015 roku wygrali w Montpellier 82:79. Polscy koszykarze wierzą w powtórzenie tamtego sukcesu. Środkowy Adam Hrycaniuk:

Dobrze się czujemy, dobrze gramy. Widać, że nasza forma rośnie. Czy mamy mecze co dwa dni, czy w innym układzie, to jesteśmy w stanie wyjść i zagrać swój najlepszy basket. Wszyscy zdają sobie sprawę, że przyjechaliśmy do Foshanu po zwycięstwa, a nie tylko na wycieczkę. Będziemy robić wszystko, aby awansować do ćwierćfinału.

Optymistą jest również były reprezentant Polski Michał Ignerski.

Pokonać gospodarzy, a teraz jeszcze Rosję to byłoby coś pięknego. Jestem optymistycznie nastawiony do tego spotkania. Rosja nie jest nadzwyczajnym zespołem. Musimy zagrać na wysokich obrotach od początku, mieć lepszą skuteczność niż w poprzednich występach i grać tak, jak w pierwszej rundzie, czyli z determinacją, sercem, stanowić jedność na boisku. Jeśli dobrze "wejdziemy" w mecz, to będziemy mieć szansę na nawiązanie walki do końca.

Rosjanie na papierze są zdecydowanym faworytem spotkania. Jednak wydaje się, że po trzech wspaniałych zwycięstwach Polaków stać na sprawienie niespodzianki. Zwycięstwo biało-czerwonych sprawi, że nasi koszykarze będą bardzo blisko występu w ćwierćfinale. Przed startem mistrzostw taki wynik wydawał się tylko marzeniem.

Mecz Polska - Rosja o godzinie 10:00. Transmisja TVP.