Zagrożenie skażenia Wisły metalami ciężkimi. "Wpadają tam ścieki przemysłowe"

Wisła / Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

  

Prezydent stolicy Rafał Trzaskowski nigdy nie rozmawiał z głównym inspektorem ochrony środowiska - podkreśliła rzeczniczka GIOŚ Agnieszka Borowska.

W środę rzeczniczka Generalnego Inspektoratu Ochrony Środowiska Agnieszka Borowska podała, że w ściekach komunalnych zrzucanych do Wisły po awarii kolektorów przesyłających nieczystości z lewobrzeżnej części Warszawy do oczyszczalni "Czajka" są też ścieki przemysłowe. Jak przekazała, w związku z tym istnieje zagrożenie skażenia rzeki metalami ciężkimi.

W reakcji na te słowa prezydent stolicy na środowej konferencji prasowej podkreślił, że ścieki przemysłowe nie trafiają do kolektora, który uległ awarii, i są utylizowane w inny sposób. Dodał, że nie ma komunikatu o tym, by niedozwolone ścieki przemysłowe trafiały do Wisły, a w związku z tym - nie ma zagrożenia zanieczyszczenia rzeki metalami ciężkimi. Mówił też, że rozmawiał na ten temat ze "zwierzchnikiem" rzeczniczki, który również nie wspomniał o takim zagrożeniu.

Rzeczniczka GIOŚ przekazała jednak, że prezydent Trzaskowski nigdy nie rozmawiał z głównym inspektorem, ani też nie ustalał niczego z Wojewódzkim IOŚ. Według niej Trzaskowski "myli osoby, ustalenia i sztaby".

Rzecznik ratusza powiedział, że Trzaskowski nie rozmawiał z GIOŚ, ponieważ inspektor nie podjął tych rozmów.

"Codziennie o godz. 12 odbywają się sztaby kryzysowe. My na ten sztab zapraszamy, również generalnego inspektora" - wskazał Dąbrowa. Podkreślił przy tym, że niezależnie od tego, czy taka rozmowa się odbyła, czy nie, nie ma informacji o niedozwolonym zrzucie ścieków przemysłowych do Wisły.

Również MPWiK odniosło się w środę do tych doniesień, wskazując, że nie ma w tej chwili sygnałów, by do rzeki trafiały jakiekolwiek niedozwolone ścieki przemysłowe stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia ludzi. MPWiK wyjaśniło, że "ścieki komunalne, które w sposób kontrolowany trafiają do Wisły, to mieszanina ścieków bytowych ze ściekami przemysłowymi albo wodami opadowymi lub roztopowymi".

MPWiK zastrzegło, że "ścieki przemysłowe pochodzące z lewobrzeżnej części Warszawy stanowią niewielki odsetek ogólnej ilości odprowadzanych ścieków, czyli mniej niż 2 proc.". Ścieki są wprowadzane do kanalizacji miejskiej na podstawie odpowiednich przepisów. Firma zapewniła, że jakość ścieków przemysłowych jest stale kontrolowana przez jej pracowników.

Wodociągi wyjaśniają, że ścieki przemysłowe to nieczystości "powstałe w związku z prowadzoną przez zakład działalnością handlową, przemysłową, składową, transportową lub usługową, a także będące ich mieszaniną ze ściekami innego podmiotu, odprowadzane urządzeniami kanalizacyjnymi tego zakładu".

"W praktyce oznacza to, że ściekami przemysłowymi są te, które odprowadza huta, zakład poligraficzny, ale również piekarnia, stacja paliw czy też magazyn wielkopowierzchniowy"

- tłumaczy spółka.

Miasto zleciło dodatkowe kontrole, aby upewnić się, że nikt nie wykorzystuje obecnej sytuacji do pozbywania się nielegalnie szkodliwych substancji.

GIOŚ w komunikacie opublikowanym na swojej stronie zwraca uwagę, że MPWiK posiada pozwolenie wodnoprawne na odprowadzanie ścieków komunalnych z Oczyszczalni "Czajka", w którym określono dopuszczalne wartości stężeń różnych substancji.

"Mogą one być wprowadzane do rzeki wyłącznie po ich oczyszczeniu. Są to między innymi substancje występujące w ściekach przemysłowych, określone jako szczególnie szkodliwe dla środowiska wodnego, takie jak rtęć, kadm, aldryna, trichlorometan"

- wskazuje GIOŚ. "Obecnie, z powodu awarii linii przesyłowej, zanieczyszczenia przemysłowe w ściekach komunalnych wpływają bezpośrednio do rzeki" - podaje GIOŚ.

Wojewódzki IOŚ wezwał MPWiK do dostarczenia informacji o ilości nieoczyszczonych ścieków odprowadzanych do rzeki w ciągu godziny, wyników analiz próbek ścieków pobieranych dwukrotnie w ciągu doby oraz "ładunku poszczególnych zanieczyszczeń".

Do awarii jednego z kolektorów przesyłających ścieki z części lewobrzeżnej Warszawy do położonej na prawym brzegu oczyszczalni "Czajka" doszło 27 sierpnia. Nieczystości skierowano wówczas do drugiego kolektora, który jednak 28 sierpnia przestał funkcjonować. Od tego dnia do Wisły zrzucane są nieoczyszczone ścieki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Parlamentarzyści ze Szwecji i Niderlandów niepokoją się o polskie wybory

Zdjęcie ilustracyjne / By Adrian Grycuk - Praca własna,

  

Współsprawozdawcy ZP Rady Europy ds. instytucji demokratycznych w Polsce, Pieter Omtzigt (Holandia) i Azadeh Rojhan Gustafsson (Szwecja), wyrazili w środę zaniepokojenie możliwością zorganizowania w Polsce wyborów prezydenckich w maju w formie głosowania korespondencyjnego.

„W pełni rozumiemy zasadnicze pragnienie polskiego parlamentu dotyczące ochrony procesu demokratycznego w obliczu pandemii Covid-19, ale utrzymanie wyborów prezydenckich w obecnych warunkach pełnej kwarantanny nie jest na to sposobem”

– poinformowali w komunikacie Zgromadzenia Parlamentarnego RE.

Wskazali, że obecna sytuacja uniemożliwia przeprowadzenie kampanii wyborczej. „Kampanie wyborcze i równe warunki działania dla wszystkich uczestników wyborów są niezbędnymi elementami demokratycznych wyborów” – podkreśli.

"Obawiamy się zatem, że zorganizowanie tych wyborów w obecnych okolicznościach podważy legalność procesu wyborczego, a w rezultacie podważy legalność nowego prezydenta-elekta, niezależnie od ich wyniku”

– dodali.

Krytycznie do komunikatu Omtzigta i Gustafssona odniósł się europoseł Ryszard Czarnecki (PiS).

"To polityczna interwencja ugrupowań, które nie mają żadnych szans w Polsce na wygranie wyborów prezydenckich - Europejskiej Partii Ludowej i Lewicy. Myślę, że parlamentarzyści ze Szwecji i Holandii powinni zająć się sytuacją we własnych krajach, w których już tak wiele osób zachorowało lub zmarło z powodu pandemii koronawirusa. My nie ingerujemy w wewnętrzne sprawy innych krajów członkowskich. Skupiamy się na walce z pandemią w Polsce i myślę, że mamy tego dobre efekty. Pod pozorem troski o Polskę partie, które mają politycznych partnerów w Polsce, usiłują załatwiać swoje brudne interesy"

- powiedział.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts