"Jestem bardzo krytycznie, negatywnie nastawiony zarówno do tego typu zachowań jakie zostały ujawnione w Ministerstwie Sprawiedliwości, jak również do tego typu zachowań - a nawet może jeszcze bardziej, ponieważ one są najprawdopodobniej, jak donoszą media, finansowane przez władze publiczne - w Inowrocławiu, gdzie dwie osoby o tym samym nazwisku, jak donoszą media, wykorzystywały czy inspirowały - jak donoszą media - tego typu niewłaściwe zachowania"

- powiedział Mateusz Morawiecki w rozmowie z rp.pl.

"Więc powinniśmy równą miarą traktować wszystkie bardzo nieładne, brzydkie zachowania"

- podkreślił premier.

Z artykułów publikowanych w drugiej połowie sierpnia przez portal Onet wynikało, że ówczesny wiceszef MS Łukasz Piebiak utrzymywał w mediach społecznościowych kontakt z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza. Miało się to odbywać za wiedzą wiceministra. Po tych doniesieniach Piebiak podał się do dymisji. Kontakty z Emilią miał też utrzymywać delegowany do MS sędzia Jakub Iwaniec (pod koniec sierpnia jego delegacja została odwołana) oraz sędzia Arkadiusz Cichocki, który został pod koniec sierpnia odwołany z delegacji do Sądu Apelacyjnego w Katowicach.

Pod koniec sierpnia funkcjonariusze CBA przeprowadzili na terenie woj. kujawsko-pomorskiego (w tym w Urzędzie Miasta Inowrocławia) szereg przeszukań mających związek ze śledztwem ws. afery fakturowej. Dwa dni później portal TVP Info podał, że w inowrocławskim magistracie miał działać "wydział nienawiści", w który zaangażowani mieli być prezydent tego miasta Ryszard Brejza oraz jego syn, poseł PO Krzysztof Brejza.

Według TVP Info, informacje te pochodzą m.in. z materiałów ze śledztwa ws. afery fakturowej.

"Z zeznań wyłania się obraz całej machiny promocji Brejzów oraz nienawistnych komentarzy, grafik i filmików szkalujących politycznych konkurentów Platformy Obywatelskiej"

- pisał portal.