Zmianę wyglądu łańcucha Dulkiewicz, który był dziełem gdańskiej artystki Doroty Ceneckiej-Szymaniak, zarekomendowała Komisja Heraldyczna Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

"Ważniejsze od samego łańcucha jest jego odpowiednie, umiejętne manifestowanie przez osobę, która w nim występuje. W tym celu dodano 4 dodatkowe ogniwa i połączono je wszystkie tak, aby łańcuch założony na ramiona tworzył na piersi i plecach regularne, możliwie szerokie półkole"

- mówił Robert Pytlos z gdańskiego magistratu, cytowany przez portal radiogdansk.pl.

Prezydent Gdańska już wcześniej narzekała, że łańcuch zanadto jej ciąży i musiała w związku z tym przesunąć go z klatki piersiowej na plecy, żeby nie wisiał na szyi i rozkładał swój ciężar równomiernie, na barki.

"Stąd łańcuch został poprzecznie połączony dodatkowym łańcuszkiem, o drobnych, ale mocnych ogniwach. Zakładając łańcuch na szyję, zawiesza się go na tym łańcuszku, co powoduje w miarę równomierne opadanie przedniej części łańcucha na pierś, a tylnej – na plecy"

- informuje radiogdansk.pl.

Łańcuch prezydent Gdańska, eksponowany na barkach pani Aleksandry Dulkiewicz w czasie uroczystości, w tym m.in. podczas udzielania ślubów, jest wykonany ze srebra i unikatowych bryłek bursztynu bałtyckiego.

Wliczając koszt przeróbki, prezydencki łańcuch kosztował budżet miasta 24 tysiące złotych.