W wyborach do Senatu jest 100 jednomandatowych okręgów wyborczych. W ramach tzw. paktu senackiego, w myśl którego opozycja miała nie wystawiać przeciw sobie kandydatów do Senatu, Koalicja Obywatelska miała rekomendować kandydatów do Senatu w 75 okręgach, ale rekomenduje ostatecznie w 74.

W jednym okręgu - nr 100 (Koszalin) - zdecydowano się nie wystawiać kandydata przeciw byłemu sekretarzowi generalnemu PO Stanisławowi Gawłowskiemu, który kandyduje z własnego komitetu. Na Gawłowskim ciążą zarzuty prokuratorskie.

PSL-Koalicja Polska wystawia kandydatów w 17 okręgach, lewica w sześciu, a w trzech swoich ludzi wystawiają samorządowcy.

Ludowcy rekomendują 17 kandydatów, choć w ramach "paktu senackiego" przysługiwało im tylko 16 miejsc. Jednak w jednym okręgu, nr 34 (Bochnia-Wieliczka) nie udało się "paktu senackiego" zrealizować i startuje tam zarówno kandydat z rekomendacji KO (burmistrz Wieliczki Artur Kozioł), jak i z PSL (wicemarszałek województwa małopolskiego Wojciech Kozak).

Lider SLD Włodzimierz Czarzasty przyznał w środę, że na sto okręgów wyborczych do Senatu są "jakieś rzeczy, które mogą budzić pytania w dwóch bądź trzech okręgach".

Rzeczywiście w niektórych okręgach swoje własne komitety postanowili zarejestrować popularni kandydaci, kojarzeni z opozycją, nie licząc się z ideą "paktu senackiego". Tak będzie np. w okręgu nr 24 w Łodzi, gdzie obok kandydatki lewicy zamierza startować były polityki PO, były prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski. Tak jest też w stołecznym okręgu nr 44, gdzie rywalem Kazimierza Ujazdowskiego będzie lider Obywateli RP Paweł Kasprzak.

W innym warszawskim okręgu - nr 43 - przeciw Barbarze Borys-Damięckiej z KO wystartuje z własnego komitetu Monika Jaruzelska.

Najmniej, trzech kandydatów, rekomendują formalnie w ramach "paktu senackiego" środowiska samorządowe. To Wadim Tyszkiewicz w Nowej Soli (okręg 22), Rafał Skąpski w Nowym Sączu (okręg 37) i Marzena Dębniak w Ostrowcu Świętokrzyskim (okręg 82).