Nowe więzienia w Nowym Jorku

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Miejska komisja ds. planowania w Nowym Jorku przegłosowała w środę budowę czterech nowych zakładów karnych w tym mieście. Mają powstać w miejsce cieszącego się złą sławą więzienia Rikers Island, które jest uznane za przestarzałe i piętnowane za panującą tam przemoc i korupcję.

Dziennik „Wall Street Journal” podkreśla w dzisiejszym wydaniu, że podjęta dzień wcześniej decyzja usuwa przeszkodę w zamknięciu kompleksu.

Od założenia w 1932 roku w Rikers na 400-akrowej wyspie osadzeni byli m.in. najbardziej brutalni przestępcy XX wieku. „New York Times” wymienia m.in. seryjnego zabójcę Davida Berkowitza (Syna Sama), który przyznał się do zastrzelenia sześciu osób i zranienia siedmiu. Był tam też Mark David Chapman, który zabił Johna Lennona. Sporo zatrzymanych przebywało w Rikers ponad rok przed ogłoszeniem wyroku.

Zgodnie z danymi Departamentu Więziennictwa w Nowym Jorku w ostatnich latach nastąpił wzrost użycia siły przez strażników. Między styczniem a czerwcem 2016 roku wskaźnik, tzw. UOF na 1000 więźniów wynosił 3,75, a dwa lata później sięgał 6,71.

„Jest to głosowanie za zakończeniem w Nowym Jorku ponurej epoki w historii wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych” – cytuje „WSJ” przewodniczącą komisji Marisę Lago.

Obiekty zaplanowane w czterech dzielnicach: Brooklyn, Queens, Manhattan i Bronx mają być nowoczesne i mniejsze niż Rikers. Każdy pomieści, według założeń, 1150 osób, co ułatwi przetrzymywanym kontakty z rodziną i pozwoli na rzetelne ustalanie dat rozpraw.

Cele mają wpuszczać więcej światła dziennego i zapewnić strażnikom lepsze punkty obserwacyjne. Przewiduje się programy pomagające więźniom wrócić do normalnego życia i prowadzące do ograniczenia recydywy. Obiekt w Queensie byłoby przystosowany do przetrzymywania ciężarnych kobiet i osób o poważniejszych schorzeniach.

W 2017 roku w Rikers codziennie przebywało średnio ok. 9400 więźniów. W minionym roku burmistrz Nowego Jorku Bill de Blasio ogłosił, że zamierza zamknąć obiekt do 2027 roku. Ma to być część większego planu celem obniżenia liczby więźniów z 7400 obecnie do poniżej 5 tys. do 2027 r.

„Zamknięcie Rikers jest kluczowym elementem stworzenia w Nowym Jorku mniejszego, bezpieczniejszego i bardziej sprawiedliwego systemu wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. (…) Jest to słuszne, ale wymaga czasu, wysiłku i wielu trudnych decyzji”

– uzasadniał de Blasio w oświadczeniu na stronie internetowej Roadmap to Closing Rikers.

Według Elizabeth Glazer z biura burmistrza ds. sprawiedliwości w sprawach karnych nowojorczycy popełniają obecnie mniej przestępstw, jest mniej aresztowań, a sądy zwalniają więcej osób.

„Powoduje to gwałtowny spadek liczby osób trafiających do systemu więziennictwa (…) podczas gdy Nowy Jork pozostaje najbezpieczniejszym dużym miastem w Stanach Zjednoczonych” – przekonywała Glazer.

Nowe plany spotkały się z protestami części społeczeństwa. Niektórzy krytycy postulowali zlikwidowanie Rikers bez budowania nowych więzień. Argumentowali też, że udogodnienia doprowadzą do większej liczby więzień, a pieniądze lepiej jest wydawać na projekty społeczne.

Innym przeszkadzało wznoszenie powodujących korki gmachów o planowanej wysokości 40–45 kondygnacji. Jeszcze inni oskarżali, że komisja jest złożona z „białych suprematystów” i nie dba o mniejszości. Grupy obywatelskie South Bronx zarzucały de Blasio hipokryzję i próbę usytuowania więzienia w środowisku mniejszości, która tego nie chce.

Komisja ds. planowania opowiedziała się za projektem w stosunku 9:3. Rada Miejska w pełnym składzie ma głosować nad nim jesienią. Koszt przedsięwzięcia szacuje się na dziewięć mld. dolarów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Biedroń by chciał, żeby Śmiszek został... misterem Sejmu. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!"

Robert Biedroń / / Kuba Bożanowski from Warsaw, Poland [CC BY 2.0 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

  

"Super Express" zorganizował plebiscyt na mistera Sejmu. Wśród kandydatów jest poseł-elekt Krzysztof Śmiszek - prywatnie partner europosła Wiosny Roberta Biedronia. Ten napisał w mediach społecznościowych: "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - zachęcając do głosowania na Śmiszka. Na te "żarty" zareagował wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz. "Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!" - zaapelował polityk.

To kolejna tego typu sonda "Super Expressu". Wcześniej przeprowadzono wybory miss Sejmu.

Choć pierwsze posiedzenie Sejmu w nowym składzie wciąż przed nami, to w sondzie brani są pod uwagę posłowie - elekci. W tym Krzysztof Śmiszek.

To zdecydowanie przypadło do gustu jego partnerowi - Robertowi Biedroniowi, szefowi Wiosny. "Sorry Panowie, ale wybór jest oczywisty!" - napisał polityk na Twitterze.

Do sytuacji odniósł się wiceminister cyfryzacji Adam Andruszkiewicz.

Biedroń załatwił swojemu chłopakowi jedynkę na liście Lewicy, a teraz promuje go na..."mistera Sejmu". żenada. Bierzcie się do roboty, zamiast pajacować!

- napisał na Facebooku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: facebook.com, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl