Jak przypomniał dziś wiceminister, który był gościem 29. Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju, media publiczne już od kilku lat są de facto finansowane z budżetu państwa, albo bezpośrednio gotówką, albo - jak ostatnio - za pomocą rekompensaty.

- Z badań wynika, że Polacy nie chcą płacić abonamentu, nawet ci którzy lubią telewizję publiczną. Wydaje mi się, że pomysł płacenia abonamentu jest już niemożliwy w tej chwili do utrzymania, w związku z powyższym w przyszłej kadencji Sejmu na pewno definitywnie rozwiążemy tę kwestię już systemowo w oparciu o finansowanie z budżetu państwa

- zaznaczył Lewandowski.

Według niego do rozstrzygnięcia pozostają kwestie techniczne, dotyczące tego, czy ma to być gotówka, czy obligacje.

Lewandowski wskazał, że są różne oczekiwania dotyczące poziomu przyszłego finansowania mediów publicznych, ale jego zdaniem nie powinien on przekroczyć 2 mld zł łącznie na telewizję i radio.

- Z badań Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wynika, że to powinno być między 2,6 a 2,8 mld zł, żeby w całości wypełnić misję, jaką oczekuje KRRiT. Rada Mediów Narodowych upiera się przy wskaźniku uzależnionym od PKB, który miałby wynosić około 3,5 mld (…). W mojej ocenie, nie więcej niż 2 mld zł to jest wystarczająca kwota dla wszystkich mediów publicznych, tj. publicznego radia, publicznych lokalnych stacji radiowych i telewizji publicznej

- wyjaśnił wiceszef resortu kultury.

Uważa on, że wprowadzenie nowych przepisów jest „bardzo proste” - uzależnione jest od woli politycznej i możliwości budżetu.

- Obecna ustawa o radiofonii i telewizji, dzięki wprowadzeniu karty powinności mediów, daje bardzo prosty mechanizm do wprowadzenia bezpośredniego finansowania mediów publicznych z budżetu państwa. Myślę, że to nie jest sprawa skomplikowana, jeżeli będzie decyzja polityczna, to jesteśmy w stanie dosyć szybko te kwestie wyjaśnić - ocenił Lewandowski.

Projekty odpowiednich rozwiązań ustawowych w różnych wariantach – zapewnił wiceminister – są już gotowe w resorcie kultury i dziedzictw narodowego. - W zależności od możliwości budżetu państwa i sytuacji ekonomicznej, to na pewno będzie kwestia przyszłej kadencji - zapowiedział.