"Cysterny wstydu" pojawiły się na ulicach i zostały dostrzeżone przez czujnych internautów, którzy zamieścili zdjęcia. Zaroiło się od spekulacji wśród zwolenników Koalicji Obywatelskiej (politycy też zabrali głos), którzy nieudolnie próbują wykreować nową teorię spiskową. Szybko dostali odpowiedź od polityków PiS, zareagował także PKN Orlen.

Tymczasem szef sztabu wyborczego PiS Joachim Brudziński wraz z premierem Mateuszem Morawieckim na konferencji prasowej wyjaśnili, o co tak naprawdę chodzi. 

Za naszymi plecami są trzy cysterny. Konwój wstydu dla naszych przeciwników politycznych, który ma uświadomić Polakom, jak dziurawy był system za rządów PO-PSL

- mówił Joachim Brudziński przypominając, iż "liczba cystern wjeżdżających do Polski zmalała z 750 do 150 cystern dziennie po objęciu przez nas rządów".

Jak dodał Brudziński, "wpływy z tytułu uszczelnienia systemu podatkowego sprawiły, że stać nas na programy społeczne i rozwojowe".

Premier Morawiecki wykazywał zaś, że "za rządów PO-PSL pieniądze wyciekały z budżetu państwa". 

Złodziejstwo przekraczało wszelkie granice - dosłownie i w przenosi. Przestępcy w białych rękawiczkach okradali polskie społeczeństwo

- podkreślił zaznaczając, że PiS jest partią, która "udowodniła, że potrafimy zabezpieczyć środki na programy społeczne i rozwojowe".

Mechanizmy walki z przestępcami podatkowymi jakie wprowadziliśmy, zapewnią nam finansowanie na długie lata 

- dodał.