Lis znowu prowokuje okładką

Tomasz Lis najwyraźniej wziął sobie za punkt honoru atakowanie czytelnika okładkami bazującymi na taniej sensacji. Być może ma być to ratunek dla spadającej sprzedaży "Newsweeka".

Tomasz Lis najwyraźniej wziął sobie za punkt honoru atakowanie czytelnika okładkami bazującymi na taniej sensacji. Być może ma być to ratunek dla spadającej sprzedaży "Newsweeka". Najnowszy jego numer poświęcony antysemityzmowi promuje kontrowersyjna okładka z Jezusem i Maryją wskazującymi na Gwiazdy Dawida zamiast w miejscu serca.

- Tomasz Lis przyzwyczaił nas do bardzo obraźliwych okładek, które uderzały w prawicę. Tym razem zajął się kwestią antysemityzmu, który jak w każdym kraju europejskim, ma miejsce także w Polsce. Mam nadzieję, że Lis zwróci uwagę na to, że dziś największy antysemityzm znajdujemy na lewicy. Dzisiaj to lewica krzyczy, że Izrael nie ma racji istnienia i nazywa państwem faszystowskim. Dzisiaj to właśnie lewica pod płaszczykiem antysyjonizmu sączy antysemityzm w naszym narodzie. Tak naprawdę problem antysemityzmu znajduje się po lewej, a nie po prawej stronie. Polska prawica, a szczególnie PiS, jest zdecydowanie bardziej prożydowska niż lewica. Nie wiem co ma na celu okładka Lisa, natomiast podkreślić należy, że demony antysemityzmu czają się po lewej, a nie po prawej stronie – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl teolog i publicysta Łukasz Adamski.

 

Źródło:

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo